Skarpeta, która pamiętała przyszłość
skarpeta
jedna
bo druga
zaginęła
w praniu
albo w historii
trudno powiedzieć
leżała
pod łóżkiem
i milczała
bardzo podejrzanie
aż w niedzielę
powiedziała
– jutro będzie wczoraj
spojrzałem
na nią
– co?
– mówię
że jutro
będzie wczoraj
i nie rób
takiej miny
bo się rozciągnę
rzeczywiście
rozciągnęła się
przez pokój
przez kuchnię
przez balkon
aż dosięgła
przyszłego wtorku
tam
na końcu
wisiał
stary rok
jak pranie
na sznurku
obok
stało moje
przyszłe ja
w kapciach
i jadło
zupę
– nie patrz
powiedziało
– jeszcze nie jestem
gotowy
na bycie tobą
skarpeta
zaczęła drżeć
i nagle
wysypały się z niej
daty
małe
okrągłe
jak groch
2029
2037
poniedziałek
czwartek
nie wiadomo
co
jedną datę
zjadł kot
drugą
połknął zegar
a trzecia
przykleiła się
do mojego czoła
i od tej pory
każdy
kto mnie spotyka
pyta
– który dziś?
a ja
nie wiem
bo mam
na czole
jutro
i trochę
wczoraj
wieczorem
skarpeta wróciła
pod łóżko
znów zwyczajna
szara
samotna
tylko teraz
gdy ją podnoszę
czuję
że coś w niej
czeka
może stopa
może przyszłość
może druga skarpeta
która
po prostu
jeszcze
nie zdążyła
się urodzić
Komentarze (2)
Ok. twój wybór ale dla mnie też dziwna jest taka forma zapisu; z wcześniejszych tekstów widać było, że masz problem z zapisem dialogów – co szczególnie zdumiewa.
Twgl. Twoje wcześniejsze teksty były wyłącznie narracją.
cul8r
Podobno misja Artemis miała na uwadze gdzie trafiają te zagubione skarpetki – okrążyli księżyc i są pewne wnioski 🚒🚀
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania