Nie ma różowego paska, czyli wcale mięchem nie rzucasz. Druga odsłona może być jeszcze ciekawsza, kuuurdeee, ale i tutaj jest teges. Retrospektywne dejavu, wehikuł czasu w odwyrtną stronę - siedzi w łepetynie to wszystko, tylko potrzebny jest jakiś bodziec by to odświeżyć. Takie wspominki są najfajniejsze, bo zapamiętujemy (z obecnej perspektywy) te "miłe" dla nas zdarzenia, choć wtedy były postrzegane inaczej. Jesteśmy sentymentalni jak cholera, tylko trzeba spojrzeć bez zadęcia :-))
Komentarze (8)
Dzięki, serio.
Dzięki:)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania