Skrzynka
Ronię jedną łzę niewielką,
Chwytam teraz zimną rękę.
Stoję nad otwartą skrzynką,
Gdzie zamknąłeś swą powiekę.
Chryzantema delikatna
Przypomina o rozstaniu,
Słowa ciężko płyną z gardła,
Boś Ty martwy po skonaniu.
Twardo masz i niewygodnie,
Nawet z dala czuję chłód,
Teraz nieco nam samotnie,
Bo wyżera w sercu głód.
Brak uśmiechu w kufrze ciasnym,
Twarz Twa jakby skamieniała.
Byłeś raczej kimś spychanym,
Ach łza znów się przybłąkała...
Zamykane wieko z drewna
Zmusza do puszczenia dłoni.
Deszcz łzy leje płacząc z nieba,
Topiąc się w Melancholii...
Stłumię złość wyrachowaną.
Nie nienawiść, ni to żal,
Tylko pustka pozdzierana,
Żeś go wezwał do swych bram...
Komentarze (6)
Nie potrafię sklecić sensownego komentarza. Zostawiam 5
"Boś Ty martwy po skonaniu." Hmm *drap, drap po głowie* :T Martwy po skonaniu? Czyli martwy po śmierci? Trochę masło maślane ;p Ale całokształt bardzo fajny :)
Lubię czytać Twoje poezje :D 5. Pozdrawiam!
Ode mnie 4, gdzieś ciężko mi się czytało ten wiersz
Ta troche taki bez sensu ten 'wiersz'
Ode mnie masz 5. Za to ciężkie wieko, którego zamknięcie jest takie trudne...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania