Skrzywdzona
Dziś już wiem,
że skrzywdziłeś mnie.
A ja byłam naiwna,
bo dopiero zauważyłam,
że wykorzystałeś mnie.
Miłość mnie zaślepiła,
a rodzina znienawidziła.
I teraz nie wiem,
co począć mam,
bo zniszczyłeś
mój cały świat.
Nigdy nie zapomnę
twych słów
i złych gestów.
Ale zostawię ci kartkę,
że dojść do siebie nie mogę
i wiem, że nic mi nie pomoże.
Komentarze (23)
W pierwszej chwili mamy dość wszystkiego mamy poczucie krzywdy, a brak akceptacji ze strony rodziny, doprowadza do osamotnienia. Bo gdzie szukać ukojenia jak nie u najbliższych, dla których zawsze będę ich dzieckiem, siostrą. Postawiła na miłość, rezygnując z ....miłości najbliższych.
Masz rację, bo była bardzo nim zaślepiona. I nie spodziewała się, że może być zdolny do czegoś takiego.
....i całe szczęście, że tak nie zakładała, bo co to za miłość która liczy ,że ktoś kiedyś mnie oszuka. Każdy marzy i myśli - "o nie , on, ona to jest inna, inny."
To fakt, ale mogła wyczuć coś wcześniej.
Pięknie. 5 :)
Dziękuję
Ładny, poprawny i smutny. Zostawiam 4,5 czyli 5 : )
Miło mi :)
Sama napisałaś " miłość mnie zaślepiła". Sam kiedyś kochałem i wiem , że to można wyczuć, ale wolimy latać i szukać między słowami tej jednej choćby ulotnej chwili, gdy mówił, mówiła, że ja, my, razem i tego się trzymamy aż....
Tak przecież musi być.
Przykry wiesz, tak jakby ta kartka symbolizowała ostatnie chwile podmiotu. Jedyne, czego się doczepię, to na początku często powtarza się "mnie" i przy tak krótkich wersach niestety rzuca się to w oczy. Zostawiam czwóreczkę, bo brakowało mi troszkę głębszych emocji, aczkolwiek wiersz sam w sobie jest poprawny :)
Dziękuję :)
Musi być i będzie, bo każdy chce idealizować własny los, rzucić w to z namiętnością i w tym jednym nie przyjmuje do wiadomości myśli o porażce
Tak, zgadzam się. Ale trzeba też dobrze poznawać ludzi.
Ponoć beczka soli to mało by kogoś poznać. Ja sam nie wiem czy znam siebie tak do końca, czy w sytuacjach ekstremalnych będę umiał zachować się prawidłowo. Ale masz rację, trzeba poznawać, spędzać czas, rozmawiać i nie wiem czy się zgodzisz zaufać, że chce dla danej osoby, dla nich dobrze.
Uważam, że w związku zaufanie to podstawa, ale na to zaufanie trzeba zasłużyć.
Każdego dnia, każdym gestem , słowem, wzbudzamy zaufanie. Ale to co mnie zawsze przyciąga to przywiązanie, że ktoś jest, że po przebudzeniu widzę wiadomość w telefonie, - "miłego dnia" to mi wystarczało, że pamięta.
Lubimy być ważni, a boimy się samotności i braku akceptacji.
Najgorsze że jak poczujemy ,że komuś baaaardzo zależy, to czujemy się pewni i niestety puszymy się, albo jak Ty napisałaś stajemy się ważni. Jeśli chodzi o drugi część zdania, to mogę tylko Ci przytaknąć, to straszne być wyobcowanym, mającym problemy ze znalezieniem zrozumienia.
Bardzo prawdziwe.Szkoda,że zdajemy sobie sprawę tak późno....
Widocznie tak już jest, że jeśli zaangażujemy się, to tracimy kontakt z rzeczywistością i jesteśmy zaślepieni.
Smutny ale piękny.
Dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania