Śmiech strzygi
Strzyga się śmieje,
strasznym rechotem.
Moją krew wyleje.
Rzuci jak młotem
Groźne ma zęby.
Malutkie sztylety
wystają z gęby .
Boję się; niestety
Okropne szpony
na palcach nosi.
Ja wychudzony.
I tak krew mą zakosi.
Strzyga się śmieje,
strasznym rechotem.
Moją krew wyleje.
Rzuci jak młotem
Groźne ma zęby.
Malutkie sztylety
wystają z gęby .
Boję się; niestety
Okropne szpony
na palcach nosi.
Ja wychudzony.
I tak krew mą zakosi.
Komentarze (6)
Nie przemówił do mnie ten wiersz, ale poezję, jak zawsze powtarzam, każdy odbiera inaczej. Bardzo lubię, jak w wierszu zachowani jest rytm, a tutaj tego nie było. Nie oceniam. Przepraszam za krytykę, ale taka już jestem :)
Nie wiem czy miało być przerażające, ale ja się uśmiechałam, dam 4 :)
takie lekkie i przyjemne w odbiorze, 4:)
To miała być taka czarna komedia ;)
Króciuteńkie, nie wiem jak ocenić.
Mnie się podoba. 5 :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania