Śmierć

Kto się narodził, kiedyś umiera,

jednak człowieka ten moment smuci,

z trudem ta prawda czasem dociera,

kto z prochu powstał, w proch się obróci.

 

Śmierć tak naprawdę życia nie zmienia,

słońce też świeci po tamtej stronie,

duszę niebiosom oddaje ziemia,

nowy początek to, a nie koniec.

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 17

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (13)

  • Barmaria 2 mies. temu

    Nic dodać, nic ująć 5-tka

  • Sucre 2 mies. temu

    Dziękuje Barmario pięknie, uchylam kapelusza, pozdrawiam.

  • najmniejsza 2 mies. temu

    No taka prawda .Oby nas nigdy śmierć nie zaskoczyła.

  • Sucre 2 mies. temu

    Właśnie pracuję nad drugą strofą, którą właśnie chciałbym poświęcić tej myśli, którą tu przedstawiłaś. Może do jutra coś wymyślę, o ile wiersz pierwej nie spadnie z głównej.

    Bardzo dziękuję Najmniejsza za przypomnienie o tej oczywistej prawdzie, żebyśmy byli tak, jakby śmierć mogła przyjść w każdej chwili i niczego nie musielibyśmy się wstydzić.

    Pozdrawiam serdecznie i ciepło. Chylę czoła.

  • najmniejsza 2 mies. temu

    Sucre dokładnie

  • NinjaC 2 mies. temu

    Proste to, czytelne. Same oczywiste prawdy i gotowe sentencje. Gratuluje świetnego odbioru i zazdroszczę.

  • Sucre 2 mies. temu

    Skorzystałem z sentencji biblijnej, więc mało tu mojej inwencji, niemniej dziękuję za pochwałę chyba nie zasłużoną. Pozdrawiam cieplutko.

  • NinjaC 2 mies. temu

    Sucre, no właśnie, mało tu człowieka. Nie chwaliłem, wręcz przeciwnie. Pogratulowałem.

  • Sucre 2 mies. temu

    NinjaC jeśli tak, to w porzo.

  • Sucre 2 mies. temu

    Ponieważ wybieram się na krakowskie Rakowice, najstarszy krakowski cmentarz zgłębiam jego historię. Byłem już kilkukrotnie na Łyczakowie, na wileńskiej Rossie, i wielokrotnie na Powązkach wojskowych i cywilnych.
    Taka ciekawostka związana z Cmentarzem Rakowickim. Pierwszy pochówek odbył się tam w styczniu 1803 roku. pochowano wówczas zaledwie osiemnastoletnią Apolonię z Lubowieckich Bursikową. Była już zapewne już mężatką, być może zmarłą przy porodzie. Jej grób nie zachował się do dnia dzisiejszego jednakże ocalała treść epitafium z jej grobu, którą spisał w istniejącej jeszcze wówczas mogiły dziennikarz Antoni Kostecki w 1861 roku. Z inicjatywy kardynała Franciszka Macharskiego z okazji dwustulecia istnienia cmentarza wykonano nową tablicę, która zawisła na cmentarnym murze tuż obok bramy głównej.

    To w sumie piękny gest kardynała Macharskiego, że upamiętnił pierwszą krakowiankę tam pochowaną, której grób się nie zachował.

  • Sucre 2 mies. temu

    Err "Krakowiankę".

  • Sokrates 2 mies. temu

    Ładny wiersz, dobra puenta i ciekawe informacje w komentarzu. Gratuluję.

  • Sucre 2 mies. temu

    Serdecznie dziękuję za wizytę i komentarz czcigodny Sokratesie. Niezmiernie cieszy mnie pozytywny odbiór i ocena. Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania