Śmierć
Kto się narodził, kiedyś umiera,
jednak człowieka ten moment smuci,
z trudem ta prawda czasem dociera,
kto z prochu powstał, w proch się obróci.
Śmierć tak naprawdę życia nie zmienia,
słońce też świeci po tamtej stronie,
duszę niebiosom oddaje ziemia,
nowy początek to, a nie koniec.
Komentarze (13)
Nic dodać, nic ująć 5-tka
Dziękuje Barmario pięknie, uchylam kapelusza, pozdrawiam.
No taka prawda .Oby nas nigdy śmierć nie zaskoczyła.
Właśnie pracuję nad drugą strofą, którą właśnie chciałbym poświęcić tej myśli, którą tu przedstawiłaś. Może do jutra coś wymyślę, o ile wiersz pierwej nie spadnie z głównej.
Bardzo dziękuję Najmniejsza za przypomnienie o tej oczywistej prawdzie, żebyśmy byli tak, jakby śmierć mogła przyjść w każdej chwili i niczego nie musielibyśmy się wstydzić.
Pozdrawiam serdecznie i ciepło. Chylę czoła.
Sucre dokładnie
Proste to, czytelne. Same oczywiste prawdy i gotowe sentencje. Gratuluje świetnego odbioru i zazdroszczę.
Skorzystałem z sentencji biblijnej, więc mało tu mojej inwencji, niemniej dziękuję za pochwałę chyba nie zasłużoną. Pozdrawiam cieplutko.
Sucre, no właśnie, mało tu człowieka. Nie chwaliłem, wręcz przeciwnie. Pogratulowałem.
NinjaC jeśli tak, to w porzo.
Ponieważ wybieram się na krakowskie Rakowice, najstarszy krakowski cmentarz zgłębiam jego historię. Byłem już kilkukrotnie na Łyczakowie, na wileńskiej Rossie, i wielokrotnie na Powązkach wojskowych i cywilnych.
Taka ciekawostka związana z Cmentarzem Rakowickim. Pierwszy pochówek odbył się tam w styczniu 1803 roku. pochowano wówczas zaledwie osiemnastoletnią Apolonię z Lubowieckich Bursikową. Była już zapewne już mężatką, być może zmarłą przy porodzie. Jej grób nie zachował się do dnia dzisiejszego jednakże ocalała treść epitafium z jej grobu, którą spisał w istniejącej jeszcze wówczas mogiły dziennikarz Antoni Kostecki w 1861 roku. Z inicjatywy kardynała Franciszka Macharskiego z okazji dwustulecia istnienia cmentarza wykonano nową tablicę, która zawisła na cmentarnym murze tuż obok bramy głównej.
To w sumie piękny gest kardynała Macharskiego, że upamiętnił pierwszą krakowiankę tam pochowaną, której grób się nie zachował.
Err "Krakowiankę".
Ładny wiersz, dobra puenta i ciekawe informacje w komentarzu. Gratuluję.
Serdecznie dziękuję za wizytę i komentarz czcigodny Sokratesie. Niezmiernie cieszy mnie pozytywny odbiór i ocena. Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania