Śmiercioświatowcy – Prolog

(Tak - jestem jeszcze pośród żywych. Wiem że dawno nie pisałem, ale wiadomo - egzaminy itd. itd. Sporo mam na głowie. Ale w końcu znalazłem moment by coś wrzucić. I to z sci-fi, czego zwykle nie robię. Mam nadzieję, że wam się spodoba.

Pozdrawiam

Kapelusznik)

Profesor Xantrax Vsxk kliknęła przycisk na ścianie, otwierając drzwi do jej sali dydaktycznej. Szepty i ciche rozmowy niemalże momentalnie zamilkły, kiedy znana kseno-biolożka niemalże wpłynęła do pomieszczenia, poruszając się na swoich siedmiu mackach, dwoma trzymając holopad i jedną wskazując na uczniów. Jej pięcioro oczu rozejrzało się po sali, przyglądając się czy ktoś nie spóźnił się na jej zajęcia. Z zadowoleniem zauważyła, że nikogo nie brakowało i mogła rozpocząć zajęcia… chociaż te, będą znacząco różnić się od tego co zaplanowała. O zmianie dowiedziała się dopiero dwie rotacje temu i musiała pospieszyć się z przygotowaniami. Kłamałaby gdyby powiedziała, że nie była równie zdenerwowana co podekscytowana. Oba serca biły szybciej od momentu kiedy zarządca uniwersytetu dał jej dostęp do nowych danych. Nie znała takiego nawału emocji od czasu, kiedy pisała końcowe egzaminy ze swojej specjalności, a było to dziesiątki cykli temu. Myśl o swoim dojrzałym wieku, została jednak szybko ucięta, jej profesjonalizmem, kiedy zorientowała się, że w milczeniu przygląda się klasie od kilku dłużących się sekund, wywołując powszechne zaniepokojenie.

– Szanowni państwo – odezwała się poważnie. – Tej rotacji mieliśmy omawiać o różnicach między trzema kategoriami planet, na których może powstać życie. W tym życie inteligentne, zdolne do samo świadomości. Dwie rotacje temu jednak dostałam bardzo fascynujące wieści – uczniowie spojrzeli po sobie zaintrygowani. – Nowa rasa wkrótce dołączy do Galaktycznej Społeczności. Zostałam więc poproszona przez dyrekcję, by przeprowadzić zajęcia o tej nowej cywilizacji, byście mogli się z nią zapoznać.

Szum przeszedł przez całą salę, a ona nie próbowała go powstrzymać. Dołączenie nowej rasy do Społeczności, było relatywnie rzadkim wydarzeniem. Nawet z długim życiem jej rasy: Dekxatu, sama doświadczyła dołączenia tylko jednej rasy, a było to kiedy jeszcze nie wiedziała, że zostanie kseno-biolożką. Jeden z uczniów uniósł opierzone skrzydło w górę.

– Tak, panie Hasto?

Batuvanin, o pięknym fioletowo-białym opierzeniu odezwał się z widocznie podekscytowany w głosie.

– Z jakiej kategorii pochodzą?

Cień przeszedł po „twarzy” nauczycielki. Cóż… to będzie trudne.

– Śmiercioświat piątego poziomu – oznajmiła.

Klasa momentalnie zamilkła, zdjęta strachem i szokiem. Nie dziwiła się im. Potrzeba było jednej czwartej rotacji, by jej mózg mógł zaakceptować ten przerażający fakt. Zanim uczniowie mogli wyrazić na głos swe niedowierzanie uniosła swe macki w uspokajającym geście.

– Wiem, że dla wielu z was, sam pomysł, że jakakolwiek cywilizacja świadomych istot mogła przetrwać na takiej planecie, jest niewyobrażalna. Większość naukowców galaktyki od dłuższego czasu uważała, że żadna cywilizacja nie mogłaby rozwinąć się na śmiercioświecie tego poziomu. Rzeczywistość jest jednak taka, że taka cywilizacja istnieje i wkrótce dołączy do Galaktycznej Społeczności.

Jeden z uczniów nie wytrzymał. Niebieski egzoszkieletom Cetsvita zatrzeszczał, kiedy Khulsx odezwał się mocnym, wstrząśniętym głosem. Wszystkie pięć par kończyn, drżało w strachu. Widać było, że strach przed tym, co mogło przetrwać na tak przerażającym świecie, wstrząsnęła uczniem.

– Jak to możliwe, że o nich nie wiedzieliśmy?! W sieci informacyjnej znajdują się dane o wszystkich rasach, które są bliskie odkrycia FTL (Faster Than Light – system napędu szybszego od światła). W jaki sposób informacje o tej rasie nie były powszechnie dostępne?

Nauczycielka westchnęła.

– Rada zaklasyfikowała dostęp do tych danych przez fakt pochodzenia cywilizacji z śmiercioświatu piątego poziomu. Istnienie tej cywilizacji zostało uznane za paradoks i trzymano w sekrecie do momentu kiedy Rada, byłaby pewna, że odkryją FTL. Jednakże niedawne wydarzenia zmusiły ich do zmiany postawy i udostępnienia części informacji.

Inna uczennica, wyglądająca na bardzo wystraszoną, uniosła jedną z przednich kończyn i nie czekając na pozwolenie, zapytała.

– Część? Dlaczego tylko część?

Xantraxs mruknęła głośniej i uderzyła macką w biurko, uspokajając klasę.

– Jeśli pozwolicie mi dokończyć wypowiedź, może zrozumiecie, jaka jest aktualna sytuacja.

Kiedy uczniowie się uspokoili i była pewna, że nikt jej nie będzie przeszkadzał, kontynuowała.

– Jak już mówiłam, mówimy o cywilizacji z śmiercioświatu piątego poziomu. Do niedawna środowiska naukowe uznawały, że żadna cywilizacja nie mogłaby rozwinąć się na takiej planecie: wysoka grawitacja, agresywna fauna i flora, śmiercionośne mikroby, śmiercionośne efekty i strefy klimatyczne, nie mówiąc o kompetytywnej ewolucji. Wszystkie te elementy miały składać się na barierę, której według naukowców nie zdoła przebić, żadna cywilizowana rasa. Fakty są jednak takie, że ta cywilizacja się tam rozwinęła, a nawet zdołała skolonizować inne planety w swoim układzie gwiezdnym – kilka dźwięków szoku przeszło przez salę. – Nie zdołali jednak odkryć FTL i wyglądało na to, że odkrycie tego systemu napędu, jeszcze trochę im zajmie. Jednakże blisko pół cyklu temu, statek naukowy Poszukiwacz, należący do Republiki Hal’ta’tu, doznał krytycznej awarii i został wyrzucony w systemie gwiezdnym właśnie tej cywilizacji. Kapitan statku, chcąc zarówno uratować załogę, jak i nie dopuścić do katastrofy, złamał galaktyczne prawo i nawiązał kontakt z pre-nadświetlną cywilizacją i poprosił ich o pomoc.

Szum niedowierzania przeszedł przez salę. Kontakt z cywilizacjami, zanim odkryły one FTL, było uważane za jedno z największych przewinień w galaktycznym prawie. Nie mówiąc o kontakcie z śmiercioświatowcami, co graniczyło z szaleństwem. Nauczycielka kontynuowała.

– Co może większość z was zaskoczyć… przyjęli jego prośbę o pomoc i uratowali zarówno statek, jak i załogę. – Klasa zamilkła, całkowicie zbita z tropu. – W zamian za pomoc i zapewnienie odpowiednich surowców do naprawy statku, rasa ta domagała się dostępu do statku i co pewnie was nie zaskoczy, zdołała skopiować technologię FTL. Rada Społeczności Galaktycznej, stanęła przed faktem dokonanym, gdzie rasa pre-FTL, uratowała przedstawicieli Społeczności i zdobyli napęd nadświetlny. Trzy rotacje temu zakończył się sąd nad kapitanem Poszukiwacza, jak i podjęto decyzje co zrobić z tą młodą cywilizacją – spojrzała po klasie. – Kapitan został uniewinniony, na podstawie dowodów, że gdyby nie poprosił o pomoc, reaktor statku mógłby wybuchnąć i tym samym zniszczyć dwie zamieszkałe stacje i ponad trzy tysiące mieszkańców na nich. Samej cywilizacji, przedstawiono propozycję dołączenia do Społeczności Galaktycznej i zaproponowano przejście programu zaadaptowania się do nowej rzeczywistości. Do tego programu zalicza się, wysłanie studentów z tej cywilizacji na nasz uniwersytet – uczniowie spojrzeli po sobie w całkowitym szoku, kiedy nauczycielka pokiwała głową. – Tak. Czterech śmiercioświatowców, dołączy do naszej klasy, jako część programu. Właśnie dlatego jesteście jednymi z pierwszych, którzy dowiedzieli się o ich istnieniu. Za siedem rotacji, dołączą do naszej klasy. Z tego powodu, dyrekcja postanowiła, że nauczyciele dokonają delikatnego wprowadzenia, by zminimalizować wasz szok, po czym podobnego stylu zajęcia będą kontynuowane po ich przybyciu, byście mogli się lepiej poznać, a oni osobiście mogli wyjaśnić nieporozumienia, czy wasze pytania.

Uczniowie milczeli, całkowicie oszołomieni. Dowiedzenie się, że śmiercioświatowcy dołączają do Galaktycznej Społeczności to jedno. Dowiedzenie się, że aż czterech z nich, pojawi się na twoim uniwersytecie, a nawet klasie – to zupełnie coś innego. Xantrax zauważyła uniesioną w górę kończynę. Ta była pokryta łuskami i zakończona pazurami. Umiejscowione z przodu, oczy drapieżnika, patrzyły prosto na nią, co wywołało u niej reakcję podobną do dreszczy.

– Tak, pani Dranas?

Jako jedyny mięsożerca w klasie, jak i jedyny śmiercioświatowiec, choć jej dom należał do świata zaledwie drugiego poziomu, była bardzo podekscytowana. Może nawet szczęśliwa. W końcu miała możliwość poznania kogoś, kto nie będzie się jej bał. Jej skrzydła zadrżały, zdradzając buzujące w niej emocje.

– Jak się ta rasa nazywa?

Xantrax kliknęła kilka przycisków na holopadzie, a na ścianie pojawił się intrygujący obraz. Była to planeta pokryta lądami i wodą oraz szkic dwóch tajemniczych kosmitów. Mieli dwie ręce, dwie nogi, jedną parę oczu, umieszczoną w typowy dla myśliwych sposób: z przodu czaszki. Nie byli jednak owłosieni, z wyjątkiem głowy i kilku dziwnych miejsc. Nie mieli też pazurów, czy skrzydeł, co zaskoczyło Dranas. Jak na śmiercioświatowców wyglądali bardzo… nieimponująco. Nauczycielka jednak nie wyglądała, jakby jej wcześniejsza wypowiedź była dowcipem, więc Dranas była przekonana, że za tym dziwnym obrazem, musi kryć się coś więcej. Xantras w końcu się odezwała.

– Swoją gwiazdę nazwali: Słońce, albo Sol. Planeta nazywa się: Ziemia, albo Terra. Rasa natomiast… nazywają siebie: Ludzkością.

Następne częściŚmiercioświatowcy – 1

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Vespera 5 miesięcy temu
    Tak się spodziewałam, że to my będziemy tą dziwną rasą...
  • Kapelusznik 5 miesięcy temu
    :)
    No można było się spodziewać
    Ale mam nadzieję że się ci spodoba
    Pozdrawiam
  • Vespera 5 miesięcy temu
    Kapelusznik To, że my okazujemy się "tymi złymi", a przynajmniej dziwnymi w kosmicznym towarzystwie, to już jest pewien schemat w sf, ale w schematach nie ma nic złego, jeśli się z nich świadomie korzysta. Oczywiście będę czytać dalej.
  • TheRebelliousOne 5 miesięcy temu
    Na fajkę MacArthura, Ty żyjesz! :D
    Prolog ciekawy. Tak jak Vespera, spodziewałem się, że będzie chodzić o ludzi. Zastanawia mnie też jakie zamiary nasi bohaterowie będą mieli wobec naszej planety? Pokoje czy raczej coś w stylu gry "Destroy All Humans!"? Zobaczymy. Daję 5 i czekam na pierwszy rozdział.

    Pozdrawiam ciepło :)
  • Kapelusznik 5 miesięcy temu
    Tak
    Jestem jeszcze pośród żywych.
    Dużo roboty w realu

    Bardzo - bardzo dużo roboty

    Ale znalazłem moment i żem sobie napisał
  • Pontàrú 4 miesiące temu
    Wow, ale zwrot na koniec. Złoto!!
    Nie spodziewałbym się, że opiszesz Ziemię jako śmiercioświat piątego poziomu xD. Choć może i słusznie?
    Leci 5. Naprawdę mnie zaintrygowałeś

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania