Spektakl
Główna rola jest twoja, musisz liczysz od dziesięciu w dół, a przy pięciu nie zostanie nikt żywy, prócz: Łukasza Jasińskiego!
Reflektory świecą mgliście – pamiętają, że to ty masz być ostry. To w końcu twoje pięć minut, nie? Stoisz w ekspozycji, a oni gapią się jak trzej mędrcy w kołyskę ze zbawicielem - teraz ty jesteś ich bogiem. Nowoczesna sztuka rodzi się z przekłamywań w kopiowaniu. Wszystko już powiedziano, teraz można liczyć tylko na spontaniczne błędy – tak ci powiedzieli.
Głupcy.
Rewolwer ciąży ci w ręce, teatr milczy sceptycznie. Widzisz te twarze, wypatrują każdego ruchu jak Żydzi Ziemi Świętej. Przy pięciu nie zostaje nikt żywy. Mechanicznie unosisz rewolwer, by zdążyć przed czwórką. Głuche strzały i okrzyki damulek z ostatnich rzędów. Dębowe deski parkietu nasycają się krwią.
To jest performance, na jaki czekali. Dotychczas teatr tylko kłamał, nieudolnie symulował prawdziwe życie. Niskojakościowa proteza mimesis. Tfu. Ty dałeś wiarygodność scenie.
Pierwszy rząd rzyga ze szczęścia, zabijają się w oklaskach. Drugi ociera łzy radości – byli świadkami historii. Z burzy oklasków wyklarowuje się głos narratora.
Dziękujemy państwu za przybycie i obejrzenie naszego spektaklu. Prosimy aby przed odbiorem kurtek w szatni, uczcić naszych aktorów minutą ciszy.
Komentarze (71)
"Teatr - to aktywna refleksja człowieka nad samym sobą"
:)
Dobre :O To Witkacy?
Novalis.
Odhaczono do przeczytania ;)
To proza poetycka, tu wszystko jest metaforą. Jesteśmy aktorami, zabijamy się o role życia, dlatego nawet umierając chcemy przy owacji na stojąco... wszystko na pokaz, wszystko do sprzedania...
Tak to sobie czytam i tak strasznie mi się podoba.
Hm, dziwię się, że się podoba, bo takie sterylne wyszło :E No ale dobra, dzięki XD
Lubię oszczędność słowa, nie lubię ''lania wody''
Jared nie, wcale nie sterylne, gdybyś dołożył emocji, mogłoby wyjść przeładowane.
Tak jak jest, jest naprawdę dobrze.
No to podwajam podziękowania itd. :P No pasaran, do i know you? :O Bo już nie wiem, kto jest kim ostatnio :D
Jared a czy to istotne? : )
W porządku, załóżmy, że RODO ;P
Jared→Za krótki tekst, ale w guście mym.
Można by dziwnie zapytać: Gdzie jest większa prawdziwa prawda. Na scenie czy na widowni.
Ale... dalej też różnie rozumować można:)Pozdrawiam→5
Jaka wymiana komentarzy, co do sekundy XD Chciałem go bardzo dzisiaj napisać, więc krótki :P
I nie było już nikogo...
No, całkiem ciekawa miniatura
Danke, danke, Buczu :P
Złapało mnie! Coś takiego, to lubię.
Pozdrowienia
Mam problem z przyswojeniem przesłania. Z jednej strony mam klarowny obraz szaleńca i snobistycznie realna reakcja widzów, ale z drugiej próbuję znaleźć resztę i brak mi prequela i katharsis zamknięcia. Widać za daleko poszedłem w literaturę łatwą do czytania i zapominania. No cóż. Signum temporis każdego dopada - dopadło i mnie. Nie mniej dziękuję za tekst :)
Podobno można było w tym gracko oszukiwać, nabój w bębenku (1 na pięć komór nabojowych) stanowił znaczącą przeciwwagę dla pozycji lufy&spustu mechanizmu. Fachmani wiedzieli jak to działa. Tyle dotyczące tzw. roletki rosyjskiej.
Niemniej twoje widowisko trwa nadal :) Pzdr
Z pędu za wrażeniami zaczynamy przekraczać granice, których nie powinniśmy. Tylko po to, by stanąć na świeczniku i być na scenie życia tymi pierwszymi. Tekst w iście Hemingway'owskim stylu. Niezłe. 5.
A i ten komentarz jest o tak, gdybyś mnie pamiętał XD Lakion czy Nerd jeden ...uj XD To apropo naszej poprzedniej rozmowy :D
Fajny tekst.
"teraz ty jesteś ich bogiem." - Bogiem z dużej.
pozdrawiam
W tym wypadku z małej. Słowo Bóg używamy w sensie religijnym. Tu jest to w konekście bożka, kogoś komu ślepo przytakuje my i bezmyślnie tolerujemy wszystko. Bo nasz bożek ma prawo :)
Lakion Mi tu pasuje duża litera. Brzmi mocniej, ale pewnie masz rację.
Trochę jak jakiś nowy odcinek Black Mirror - tak sobie to wizualizuję. Taka przyszłość - wszystko jest na sprzedaż, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto chce zapłacić i nic tak naprawdę nie ma większej wartości. Zarówno ta "boskość" bohatera, jak i ludzkie życie jako takie przychodzi i przemija na pstryknięcie palca. Nostalgiczno-gorzki Jared się objawił! :O
Dziękuję Wam wszystkim bardzo za komentarze. Niestety nie mogę dziś ustosunkować się indywidualnie z braku czasu :c Ale dzięki :3
Twoje chamstwo nie zna granic! XDD
Czeka nas poważna rozmowa, MŁODA DAMO! XD
Ojeju, nie przerażaj mnie! XDD
Każdy odbiera tekst po swojemu (to dobrze). Ja tę mini widzę bardziej wprost, jako refleksję o sztuce. O tym co nas "rusza", że wszystko już było i że teraz tylko bardziej, mocniej... I jakie są tego granice. I o snobiźmie odbiorców.
O, tak sobie przeczytałam.
Dobry tekst.
Dosłownie zabójcze przedstawienie, 5/5 :-)
Forma: ciężka, toporna i ołowiana - jak na moją intensywną wyobraźnię, brak złotych myśli i szybkiej błyskotliwości - poczucia humoru, słowem: jak nożyce (ze względu na źle użyte w zdaniach kropki: nigdy nie używany kropek w zdaniach, aby przerwać całokształt sensu, tylko: w celu zmiany sensu - taka pisownia jest charakterystyczna dla licealistów i biurokratów) i nie jest to nawet proza poetycka (prozę potycką to ja tworzę, potrafię również tworzyć rymowanki: sylabotoniczne, średniówki i temu podobne chorały jasnogórskie), prozę potycką tworzył również Zbigniew Herbert, jasne: pełną błędów interpunkcyjnych, treść? Zamiast pisać literacki eseje, wystarczy krótki aforyzm: kotara, scena i publiczność - kto jest za kotarą? Kończąc: serdecznie zapraszam na mój profil, opublikowałem tam "Życiorys".
Łukasz Jasiński
Jednocześnie: proszę o łaskawe wybaczenie za literówki, oto one: "używany" - powinno być "używamy", "potycką" - powinno być "poetycką" i "eseje" - powinno być "esej" i warto publikować teksty pod własną godnością: imieniem i nazwiskiem - jest to w pełnym wymiarze odpowiedzialność, cóż: najwidoczniej niektórzy wolą być głęboko zakonspirowanymi tchórzami.
Łukasz Jasiński
"warto publikować teksty pod własną godnością: imieniem i nazwiskiem - jest to w pełnym wymiarze odpowiedzialność, cóż: najwidoczniej niektórzy wolą być głęboko zakonspirowanymi tchórzami."
Więc jesteś podwójnie odważny, bo oprócz nicku jeszcze się podpisałeś ? No nic, dzięki za wizytę (chyba) ?
Abyś wiedział, mój drogi Jaredzie, zanim dasz komentarz, powinneś najpierw sprawdzić profil: przeczytać z kim tak naprawdę masz do czynienia, wiele osób tego nie robi, a potem w szermierce słownej padają trupami - taka jest okrutna prawda o zakompleksionych wierszokletach grafomanach, którzy w butach mają słomę - zamiast dziurawych skarpetek, jeśli chodzi o nick, to: wiesz może co to jest ID? Każdy głęboko zakonspirowany tchórz jest znany systemowi jako obywatel z imieniem i nazwiskiem, tym samym: szantażowany, ja, niestety, jestem Łukasz Jasiński, zauważ: opublikowałem dziś prozę poetycką - "Ten przeklęty Bóg..." i tekst jest na drugim miejscu w rankingu, prosiłem o to? Nie! Dajmy inny przykład: ktoś ledwo jęknął pod moim tekstem - "Fake News", więc: sprawdziłem debila - nic nie opublikował, brak twarzy i pseudonim - nick, więc? Mam mu odpowiedzieć w komentarzu pod moim wierszem? Chyba sobie ze mnie żarty robicie! A to jest dopiero początek: nie zrezygnuję z własnego stylu (prozy poetyckiej), a jeśli ktoś pragnie rymowanek i białych wierszy - liryk, piosenek, satyr, limeryków, chorałów i sonetów - wszystko znajdzie na Facebooku, jakby inaczej: pod moją godnością, która brzmi:
Łukasz Jasiński
Mnie, panie Bruno Jasieński, wielce martwi ma własna ignorancja i impotencja. Jak się okazało, nawet kropki można stawić nieumiejętnie - czyż to nie przeraża? Tekst może być zły na tak wiele sposobów, a dobry tylko na kilka, o których Pan Szanowny już raczył wspomnieć. Ma Pan Wielmożny rację absolutną - ten ranking to dla Wielmoży potwarz, sąd bym rozważał - a nawet satysfakcję! Psieje nam literatura to i portale literackie trą gębą o rynsztok... Cóż za świat!
Łukasz Jasiński, Chyba leżymy, bo tu co drugi ze wsi i nawet kobiety słomę w butach mają i same o tym piszą. Nie ma arystokracji, jest zdegenerowana dekadencja i trochę zwapnienia - geriatria znaczy, nie ceni się sztuki należycie.
Otóż to:
"Główna rola jest twoja. Liczysz od dziesięciu w dół. Przy pięciu nie zostaje nikt żywy."
A nie można tak:
"Główna rola jest twoja, musisz liczysz od dziesięciu w dół, a przy pięciu nie zostanie nikt żywy, prócz: Łukasza Jasińskiego!"
Tak nie może być, panie Jaredzie? Coraz bardziej zaczynam pana lubić: cynizm, sarkazm i ironia - świadczą o dużej pańskiej inteligencji, a pan pewnie myślał, że wpadnę w szał, otóż nie: z natury jestem spokojny, miły i opanowany - trudno mnie wyprowadzić z równowagi psychicznej, jeśli już, to: potrafię klnąc jak Julian Tuwim w pastiszu: "Całujcie mnie wszyscy w dupę!"
Łukasz Jasiński
Ależ, drogi Bruno! Gdzieżbym ja takie zdanie sklecił wielkie? Już tekst w trymiga poprawiam z nadzieją, że będę mógł rozpowiadać, iż to mój pomysł był, jeśli wielmożny nic przeciwko nie ma?
Przecinek nadmiarowy mi się wdał - sam się ukarzę w wolnej chwili.
Panie Jaredzie, jeszcze raz proszę o wybaczenie za literówkę, zamiast: "klnąc", powinno być: "kląć", jeśli pan pozwoli, to: mogę tutaj wrzucić kilka rymowanek - staroci?
In cadunt imperium ratio
I jak wieniec miłości - podeptany
żyjemy: pod obcą nam - wolnością
i jak wieniec miłości - podeptany
i jak to mówią oni: my, diabły, my
wcielone i wyrzutki: życia - potępione
i jak to mówią oni: my, diabły, my
i jak wieniec miłości - podeptany
żyjemy: pod obcą nam - wolnością
i jak wieniec miłości - podeptany...
Łukasz Jasiński
Oczywiście. Wspaniały to był prezent - nie zapomnę go nigdy
Jared ???
Łukasz Jasiński
@In cadunt imperium ratio
Bardzo dobre! Przypomniało mi wiersz Dylana Thomasa:
" And death shall have no dominion.
Dead men naked they shall be one
With the man in the wind and the west moon;
When their bones are picked clean and the clean bones gone,
They shall have stars at elbow and foot;
Though they go mad they shall be sane,
Though they sink through the sea they shall rise again;
Though lovers be lost love shall not;
And death shall have no dominion.
And death shall have no dominion.
Under the windings of the sea
They lying long shall not die windily;
Twisting on racks when sinews give way,
Strapped to a wheel, yet they shall not break;
Faith in their hands shall snap in two,
And the unicorn evils run them through;
Split all ends up they shan't crack;
And death shall have no dominion.
And death shall have no dominion.
No more may gulls cry at their ears
Or waves break loud on the seashores;
Where blew a flower may a flower no more
Lift its head to the blows of the rain;
Though they be mad and dead as nails,
Heads of the characters hammer through daisies;
Break in the sun till the sun breaks down,
And death shall have no dominion."
Chyba kląć drogi panie.
A nie klnąć???
Dziękuję, panie Jaredzie, wrzucę cztery różne rymowanki, aby pokazać różne możliwości twórcze, jednakże: rymowanki traktuję z przymrużeniem oka, natomiast: za moje prozy poetyckie pójdę nawet na krzyż, jednocześnie: będzie miał pan dowody, że nie rzucam słów na wiatr.
Ojczyzna
I powracam do tych dziecinnych lat,
ach, boże, ach - to bezpowrotny świat
i powracam do tych dziecinnych lat,
wciąż czuję zapach tych żółtych pól,
ach, boże, ach - to moja tęsknota - ból,
wciąż czuję zapach tych żółtych pól,
wierzby - płaczące i bociani - klekot,
wiejskie drogi z szarego żwiru - widzę,
wierzby - płaczące i bociani - klekot,
wciąż szumią nade mną zielone lasy,
ach, boże, ach - przeminęły już te czasy,
wciąż szumią nade mną zielone lasy,
ach, wschód i zachód, ach - widzę,
czuję - ciszę i żegna mnie czarny - kot,
ach, wschód i zachód, ach - widzę,
wciąż szumią nade mną zielone lasy,
ach, boże, ach - przeminęły już te czasy,
wciąż szumią nade mną zielone lasy,
wierzby - płaczące i bociani - klekot,
wiejskie drogi z szarego żwiru - widzę,
wierzby - płaczące i bociani - klekot,
wciąż czuję zapach tych żółtych pól,
ach, boże, ach - to moja tęsknota - ból,
wciąż czuję zapach tych żółtych pól,
i powracam do tych dziecinnych lat,
ach, boże, ach - to bezpowrotny świat
i powracam do tych dziecinnych lat...
Łukasz Jasiński
Ach, ta fałszywa skromność typowa dla ludzi wielkich! Nie zawiódł mnie pan, drogi Bruno. Musiałbym się jednakoż do liryki tego kalibru nieco stosowniej ubrać - z zamkniętymi oczy, więc odpisuję.
Vitae
Bo to jest tak: jak życia wrak
i nadchodzi mroczna burza
i rozkwita w sercu róża,
bo to jest tak: jak życia znak,
bo to jest tak: jak wolny świat
i już czujesz promieni blask
i słodkiego nektaru - mlask,
bo to jest tak: jak wolny kwiat,
bo to jest tak: jak bólu smak
i nadpływa gniewu zorza
i już pragniesz głębin morza,
bo to jest tak: jak bólu rak...
Łukasz Jasiński
Bezdomność
Mamo, ja nie mogę już,
ciągle mam otwarty nóż,
zamiast życia - kolce róż,
ciągle mam otwarty nóż,
mamo, ja nie mogę już,
sześć miesięcy ciągle sam,
tam i tu i tam - tam i tu i tam,
mamo, ja już rady nie dam,
tam i tu i tam - tam i tu i tam,
sześć miesięcy ciągle sam,
mamo, ja nie mogę już,
ciągle mam otwarty nóż,
zamiast życia - kolce róż,
ciągle mam otwarty nóż,
mamo, ja nie mogę już...
Łukasz Jasiński
Tajemnica
A kiedy słońce zachodzi
i nadchodzi mroczna pora,
ona: stoi, tam, stoi - sama,
a za nią murowana tama,
ona: stoi, tam, stoi - sama
i nadchodzi mroczna pora,
a wtedy słońce zachodzi,
cały świat gaśnie - goreje,
para gorącem paruje - amora,
moja, mora, moja - zaleje
i leje, leje, leje caradola - moja,
moja, mora, moja - zaleje,
para gorącem paruje - amora,
cały świat gaśnie - goreje,
tańczymy sobie nago - tango,
elima rala dala a bela mela lato,
a my sobie tańczymy - goło
i wkoło i naokoło i wkoło - koło,
a my sobie tańczymy - goło,
elima rala dala a bela mela lato,
tańczymy sobie nago - tango,
a wtedy słońce zachodzi
i nadchodzi mroczna pora,
ona: stoi, tam, stoi - sama,
a za nią murowana tama,
ona: stoi, tam, stoi - sama
i nadchodzi mroczna pora,
a kiedy słońce zachodzi...
Łukasz Jasiński
Łot de fak?
Dziękuję, panie Jaredzie, za wsparcie, a używam w walce szermierki słownej według własnej miary, stąd: "Wyrywek mądrości", "Samoedukacja", "Wstęp" i "Posłowie" - wiele osób słyszących nie może przeboleć, że osoba niesłysząca jest o wiele lepsza od nich samych, oczywiście: żyję w społeczności słyszącej - odczytuję mowę z ust i normalnie funkcjonuję, zresztą: niech psy szczekają - karawana idzie dalej, poza tym: wszystko zależy od moderatora i jeśli jego wolą jest, aby mój dany tekst ujrzał światło dzienne - reszta nic a nic nie może zrobić.
Wilk
I biegnie i biegnie i biegnie - ucieka,
oni polują: wolność pragną zniszczyć
i biegnie i biegnie i biegnie - ucieka,
poraniony: blizny otwarte broczą,
z oczu spływają krwawe łzy - życie,
poraniony: blizny otwarte broczą,
za jego śladami mordercy kroczą,
za widnokręgiem wyczuł człowieka,
za jego śladami mordercy kroczą,
na ciebie tarcza księżyca czeka:
powiedział mu słowianin - poganin,
na ciebie tarcza księżyca czeka:
wydał ostatni oddech - morderczy,
zawył, zadrżał, zawył - złowieszczo,
wydał ostatni oddech - morderczy,
możesz jego pokochać - sierść,
możesz jego pogłaskać - śmierć,
możesz jego pokochać - sierść,
wydał ostatni oddech - morderczy,
zawył, zadrżał, zawył - złowieszczo,
wydał ostatni oddech - morderczy,
na ciebie tarcza księżyca czeka:
powiedział mu słowianin - poganin,
na ciebie tarcza księżyca czeka:
za jego śladami mordercy kroczą,
za widnokręgiem wyczuł człowieka,
za jego śladami mordercy kroczą,
poraniony: blizny otwarte broczą,
z oczu spływają krwawe łzy - życie,
poraniony: blizny otwarte broczą,
i biegnie i biegnie i biegnie - ucieka,
oni polują: wolność pragną zniszczyć
i biegnie i biegnie i biegnie - ucieka...
Łukasz Jasiński
Dzięki Ci, drogi Bruno! "Ucho" to jest jednak kwestia umysłu, a nie zmysłów - temu motłoch się tłoczy pod Pana tekstami, ale jakoby głuchy był na ich wdzięki!
Tak, panie Jaredzie, zmysł słuchu jest kwestią dwóch półkuli mózgowych: prawa odpowiada za emocje, natomiast: lewa - za logikę i jeśli ktoś pragnie dotrzeć lub zastosować psychomanipulację (zrobić pranie mózgu) - stosuje wtedy fale dźwiękowe za pośrednictwem radia, telewizji i różnych ulicznych sygnałów (alarm, pogotowie, policja i straż pożarna), sęk w tym, że ja słyszałem i doskonale pamiętam jak słyszałem, więc: jestem wyjątkowo odporny na różne techniki socjospołeczne, aparaty słuchowe nosiłem w szkole podstawowej - dostałem zapalenia ucha, aparaty słuchowe nosiłem w liceum zawodowym - dostałem rutynowe bóle głowy i aparaty słuchowe nosiłem w pracy - dostałem wysokiego ciśnienia i trafiłem do szpitala, jednocześnie: zrobiłem sobie testy na inteligencję z pięciu różnych źródeł (jedno źródło to żadne źródło) i wyszło mi - IQ: od 128 do 135 - proszę samemu sprawdzić: co to znaczy, a teraz idę robić obiad - zgłodniałem.
Łukasz Jasiński
I mówiąc dalej, panie Jaredzie, gotuję zupę - rosół z ziemniaków, a na drugie danie: skrzydełka kurczaka na maśle - usmażę, tymczasem: dekadę temu złożyłem wniosek na studia - wybrałem prawo na Uniwersytecie Warszawskim i przy okazji wysłałem im mój nowatorski kierunek filozoficzny - jasinizm (egzystencja), odpowiedź:
- Jak pan skończy osiemdziesiąt lat, to: niech pan przyjdzie na studia!
Czyli odpowiedź była jasna: odmowna, mało tego - coś musiało ich w pupę ugryźć, pewnie nie mogli przyjąć do wiadomości, że tak młody człowiek stworzył kierunek filozoficzny, który w ogóle jeszcze nie istniał, tak: system edukacyjny w Polsce jest skostniały, zbiurokratyzowany i wtórny, więc? Dajmy inny przykład: mój były przełożony w Archiwum Akt Nowych - wicedyrektor Robert Gębicki - zaprosił mnie na rozmowę, jasne: nie powiedział zwyczajowego "dzień dobry" i nie mówił do mnie "pan", tylko: warknął...
- Siadaj!
- Nie, wolę stać!
- Siadaj!
I wtedy wpadł w niesamowitą wściekłość: jak oszalały zaczął otwartą dłonią walić w biurko i wrzeszczał:
- Siadaj! Siadaj! Siadaj!
Otworzyłem drzwi i wyszedłem, więc? Ten cham, burak i prymitywny dupek nosi tytuł: wicedyrektor magister Robert Gębicki (tytuł pewnie kupił na bazarku: dziś wszędzie można załatwić sobie kawałek papierka, który de facto pasuje do brudnego tyłka w kibelku), więc? Niedawno złożyłem wniosek o pracę do Muzeum Sztuki Nowoczesnej i zostałem zwyczajnie odesłany do Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych, a przecież już bardzo dawno temu już tam byłem - nie będę chodził po raz drugi (nigdy nie wchodzę do tej samej rzeki), więc? Oczywiście: wszystko mam w czarnej teczce - wszystko mam poukładane od A do Z, kończąc: ten system jest oparty na praktyce błędnego koła - śmiertelnej rutynie i piramidzie hierarchicznej i jak wiadomo: w każdej hierarchii istnieje wyścig szczurów - plotki, skrytobójstwa i różnego rodzaju intrygi, pytanie: z kim, panie Jaredzie, mamy do czynienia - z istotami o charakterze człowieczeństwa czy z dwunożnymi ssakami agresywnymi?
Łukasz Jasiński
Panie Bruno - dwunożnymi ssakami agresywnymi! :D
Teraz, Jared, sobie narobiłeś :) Będziesz musiał niańczyć miśka, bo za matkę Cię uznał :)
Otóż nie, mój Błękitny Płomieniu, po prostu wykorzystuję własne możliwości intelektualne, tym razem: elastyczność - dając tutaj komentarz, to: tekst pana Jareda - idzie w górę w rankingu i gromadzi szanownych Czytelników, a oni mimowolnie - muszą mnie czytać, publikując tutaj moje rymowanki - starocie (za pozwoleniem pana Jareda) - moje rymowanki nie przepadną, inaczej: zostaną zachowane ku potomności, to była druga elastyczność, natomiast: trzecia - mam zamiar z Parnasu wykopać katolickiego grafomana i biorę go na dwa ognie, zobaczymy co on zrobi, mówiąc potocznie: smażę pieczeń na dwóch ogniach.
Łukasz Jasiński
Ja pier... teraz do mnie epopeje będzie pisał.
Łukaszku, nie chce mi się czytać tych niewątpliwie genialnych tyrad. Przeczytalam pierwsze linijki z dwu, może trzech twoich elaborat i wystarczy. Tak że we mnie czytelnika wdzięcznego nie znajdziesz ani wielbicielki twej twórczości. Ale próbuj dalej, tutaj świrów nie brakuje.
Po pierwsze: nie wiem kim jesteś, a więc mam prawo do pomyłki, używając pseudonimu: Błękitny Płomień - jesteś osobą płci męskiej, jest tutaj bardzo dużo osób z rozdwojoną osobowością i dualizmem psychicznym, czy ja wobec ciebie zrobiłem jakąś wycieczkę personalną? Czy stosowanie wyrafinowanej sugestii: "świrów nie brakuje" i "Łukaszku" - nie jest przypadkiem prowokacyjną zaczepką, abym zajrzał do twoich opowiadań i zrobił ci odwet? Przykro mi bardzo, nie tędy droga: schowaj egoizm i narcyzm do kieszeni i zacznij najpierw obserwować i czytać lepszych i mądrzejszych od samego/samej siebie, po drugie: Parnas należy do Apollona (boga sztuki), który posiada dziewięć Muz, więc: co tutaj robi katolicki grafoman? Dla mnie jest to wyjątkowo parszywy typ: głęboko zakonspirowany tchórz - ciągle mi daje jedne gwiazdki bez żadnego merytorycznego uzasadnienia - nic nie czytając, zresztą: to nic dziwnego - każda monoteistyczna sekta (tym razem: katolicka) - posiada charakter destrukcyjny, demoralizujący i dysfunkcyjny, po trzecie: nie uciekaj, prowadź dalej polemikę, bo: ucieczka to nic innego jak brak argumentów.
Łukasz Jasiński
Bla, bla, bla.......
pamiętam tylko to - pasujące jak ułal
,,nie mam się nawet do kogo przytulić ho tak się garnę
włosy mam jasne i długie a myśli czarne
nawet rękami mógłbym zrobić wiele dobrego
już próbowałem lecz nie wyszło - bo z kolegą"
Drogi panie Jaredzie, niech głupcy sobie myślą co chcą: ich głównym celem jest przywłaszczenie mojej własności intelektualnej - tak postępują wtórni analfabeci (pewnie z chorobliwej zazdrości), jednak: wszystko dobrze zabezpieczyłem, poza tym: to są lenie intelektualne - mnie można bardzo łatwo zweryfikować, powtarzam: mam konto na Facebooku (Łukasz Jasiński) i na Datezone (nick: Jamere).
Łukasz Jasiński
Amen, drogi Bruno! :D Dasz się na fejsie zaprosić? :>
A po co, panie Jaredzie? Polityka mnie już nie interesuje, tym bardziej: żadne kurwy dziennikarskie, zresztą: jako gówniarz byłem skinem o ultralewicowych poglądach - nie lubiłem katolików, żydów i muzułmanów, tak: startowałem również do sejmu z ramienia Polskiej Partii Narodowej, więc: po co mam sobie głowę pierdołami zawracać? Wystarczy mi, że zostałem przyjęty do masonerii rytu francuskiego i jestem Rycerzem Kadosz - trzydziesty trzeci stopień wtajemniczenia, interesuje mnie tylko i wyłącznie kultura wysokich lotów, jednocześnie: proszę o łaskawe wybaczenie za przekleństwa - jestem zmęczony i głodny!
Łukasz Jasiński
Łukasz Jasiński przekaz dotarł, Panie Bruno! :D
Panie Jaredzie, pan ma w profilu Oko Horusa i ja również mam oko, tylko: Oko Mądrości, a jeśli ktoś na mnie doniósł administracji portalu, to: zostanie wyrzucony administrator nie lubi donosicieli, dodam, panie Jaredzie, mój blok nosi numer: 3A - czy tak trudno odczytać masońską symbolikę?
A jaki przekaz dotarł?
Łukasz Jasiński
Łukasz Jasiński, me oko skromniejsze - trzecie inspirowane zespołem Tool, a to dalej buddyzmem, a jeszcze dalej metafizyką, której nie da się odtworzyć, a czujemy ją wewnętrznie, choćby był to ledwie natrętny ewolucyjny nalot bez żadnego znaczenia :P Żegnam się z Tobą, drogi Bruno, chociaż śmieszyłeś mnie co niemiara i podobały mi się Twoje wiersze, i chociaż niektóre podle prowokacyjne, to zawsze intrygujące. Niektórzy za złe mi mają zadawanie się z Tobą, więc na jakiś czas zniknę i wynurzę się potem, as always :D Najlepszego, Bruno, nie zaprzestawaj działalności bo jest wartościowa. Do zobaczenia w niebie libertynów i sajonara :D
Rozumiem, panie Jaredzie, jednak: trafiła kosa na kamień - ktoś musi ustąpić i odejść, również serdecznie dziękuję za inspirującą znajomość, gdybym przypadkiem umarł przed panem, to: proszę moje ciało spalić, a prochy: podarować Wiśle i proszę również przypilnować, aby żaden pan w czarnej sukience nie miał dostępu do mojej duszy, dziękuję i do widzenia.
Łukasz Jasiński
i nie będzie lodzików?
Nie będzie też gołych selfików Hahahahahahahaha
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania