Sponsorek
Sponsorek dorabiał sobie na mieście. Tu coś biegał, tam coś skakał, tu coś sprzedał, a tam coś ukradł. Taki miał nachalny żywot menela-ulicznika, w koszulce z Iron-Maiden albo Metallicka. Jego ulubionym dźwiękiem był odgłos zawleczki, gdy puszkowaty, puszysty, nabrzmiały i nabuzowany browar syczał, wypuszczając pierwszy aromat piwa, a zawleczka stawała sztorca, prawie jak jego siusiak. To całe psyyy, blum, ahhhh. To całe pstrzyk, łup, ssssss. To bardzo mocno lubił i oddawał się temu namiętnie. Temu zresztą jak biegał na mieście, to zawsze zygzakiem. Mówił zresztą, że wtedy trudniej sukom jest go wytropić, że zaciera ślady albo roznieca ślady jak pożar po całym mieście, tak, że nikt nigdy nie wie, gdzie on jest, ale zawsze i tak każdy potrafił go znaleźć.
Komentarze (2)
Tak się dzieje ;)
/Iron-Maiden albo Metallicka/ – Metallica
Podobno wynalazek piwa w puszkach jest największym po ognisku i kole 🤪
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania