Poprzednie części: spotkanie
spotkanie
dłubię łyżką w rosole
oczka dotykają oczek
przy stole
spotkanie doprawione
pachnie spokojem
potem
zmieszanym z perfumami
wyciągam dłonie
kilka słów bez napięcia
delikatnie
bez tików
naturalnie
jak lubisz
uśmiechasz się nieśmiało
jakbyś znała mnie od niedawna
a tu już
dwadzieścia lat
po obiedzie spacer długi
alejami róż myślami po głowie
palcem po stole
muzyka KSU
lubię stare numery
Komentarze (2)
piękny tekst!
mieszkałem na wsi zdarzyło się przez okno na pola i drogę, patrzyłem w niedzielę jak pchają wózek z dzieckiem on i ona z nikąd w nicość, piaszczystość, chłód listopada na kujawach, jednak spacerowali, bez bukietów wprawdzie, ale w mocnym z zachodu wietrze
pewnie tam dokąd szli, rosół czekał na nich z okami
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania