Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Spowiedź Rzeźnika z Hanoweru
Ze czterdziestu
Pięknych? Czy ja wiem
Ciężko stwierdzić
Na pewno młodych
Bez wątpienia
Dwudziestu siedmiu?
No, skoro tak
To tak
Mdli mnie, ale ja ich nie jadłem
Z drugiej strony nie mam pewności
Mięso to mięso
Panie władzo ja im chciałem tylko obciągnąć
Po pupci poklepać
Oni sami się pocięli
Rozczłonkowali, obrali ze skóry
Właśnie tak.
Prawie nie musiałem im pomagać
Naprawdę
Mówię, jak było.
(inspirowane historią Fritza Haarmanna)
Komentarze (10)
Trochę tej inspiracji tu czuć, żeby trochę więcej było.4
Cokolwiek
Dzięki za ocenki, animki psisynki
Spoks, nie ma za co, mr
O-Ren Ishii mrr
Ponoć te paszteciki... to się tam aż bili,
takie były wyborne.
No i zdrowe i żadne tam genetycznie fuj.
Pychotka ;-)
Mój świętej pamięci sąsiad na wsi, jak miał świniobicie i szedł do sklepu po alko (świniobicie = libacja :/), to był ubrany w biały fartuch, cały zakrwawiony i z tasakiem w ręce, bo po drodze ostrzył u sąsiada co miał szlifierkę i każdy go znal, wiec nikt nie zwracał uwagi. Gorzej jak ktoś obcy przejeżdżał i widział tą scenę, niczym teksańska masakra. Tak mi ten wiersz przypomniał, luźne skojarzenia, system naczyń połączonych. :) Nie myślałeś nigdy, żeby zostać okropnym rzeźnikiem? Może byś się nadał :P No a poza tym jestem anonimkiem xD
Nazaret tak cały czas chodzi ;)
Ahahaha :D
Szkoda, że takie krótkie. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania