Poprzednie części: starość człowieka
Starość człowieka
Starość starowinką
jest mi dzisiaj.
Starość niezaradna
i zaradna zarazem.
Zaradna mądrością
starego człowieka.
Bo stary człowiek wie
co należy.
Niezaradna starczymi rękoma,
niezgrabnością taką.
Brakiem sił, które
trzeba by znaleźć.
Niezaradna pamięcią życia,
które przeminęło.
Zaradna starczym, dobrym
sercem.
Tęsknotą za życiem przeżytym,
młodością.
Pamięcią tego, co było.
Mądrością.
Komentarze (8)
Nie trzeba myśleć o starości.
Bawić się, na ile można.
NO!
Link jest prawdziwy, bez obaw.
Pozdrawiam
NO!
https://www.youtube.com/watch?v=YxOQikC0o7c
Hanna. Dziękuję za podjęcie sprawy godności człowieka starszego. Ładnie napisane na5+
Starość starości nierówna. Natomiast starowinka od staruszka, odbiega nieraz o kosmos.
Starość w gronie Rodziny i najbliższych, to kwintesencja przeżytego życia w godności CZŁOWIEKA.
Rada starszych w starożytnej Sparcie nosiła nazwę geruzji. Był to jeden z najważniejszych organów władzy, który sprawował faktyczne rządy państwa.
Dziś opowijskie trolle, wypisują życzenia rychłej śmierci seniorkom moherowym i seniorom katolickim.
Przydałaby się taka rada starszych i w dzisiejszych czasach.Pozdrawiam.
Dzięki za poruszenie tego tematu. Każdy wiek ma swoje plusy i minusy co ładnie tu przedstawiłaś.
W oczach dzieci 30-latkowie są starcami.
W oczach nastolatków 40-latkowie to staruszkowie.
W oczach połowy świata 50-latkowie powinni zaopatrzyć się w katalog najnowszych trumien.
Zatem starość to pojęcie względne i nie ma sensu nad nim się rozwodzić.
Ostatnio widziałam filmik z pewnym starszym panem, który na placu zabaw robił różne wygibasy i podciągnięcia.
Okazało się, że starszy pan ma 92 lata i tańczył w balecie. Zdradził, że ćwiczy codziennie i potrafi zrobić dużo pompek.
Stary człowiek, ale jeszcze dużo może.
Pozdrawiam.
może nie trzeba się rozwodzić, ale każdy będzie i koło niego tacy są i będą...
Piękny wiersz. Mówię tak może dlatego, że mnie już bliżej, niż dalej. Ale pokazuje ścieżki na ciąg dalszy. Kigja ma rację, i chociaż nie każdy w wieku 92. lat będzie tańczył w balecie, to życie nie kończy się - powiedzmy - po siedemdziesiątce...
Słyszałem, że Tusk obiecał zwiększenie liczby oddziałów geriatycznych, a do tych, którzy pozostaną w domach, będą codziennie dzwonili lekarze z pytaniem o zdrówko i dobre samopoczucie. Obietnica jest mało znana, bo jest dwieście któraś i wypadła poza główny katalogo stu obietnic na sto dni. Z rudym damy radę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania