wciąż młody...

Przemijanie

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Wrotycz 02.01.2023

    Przejmująco o starości, Pasjo. Brr... az ciarki przeszły po plecach.
    Najgorsze to tak świadomie się starzeć, poeci z racji materii swojej sztuki mają przechlapane.
    Pozdrawiam.
    5!

  • Pasja 14.01.2023

    Dziękuję za obecność i za ciarki. Najważniejsze, aby sie starzeć z godnością.

    Pozdrawiam serdecznie

  • Tjeri 02.01.2023

    Aż muszę przeczytać wiersz, który Cię zainspirował...
    Bardzo obrazowo, bardzo sugestywnie. W pierwszej chwili, pomyślałam, że można by przyciąć co nieco, ale gdy próbowałam sprecyzować co, nie mogłam zdecydować. Myślę więc, że ta słowna mięsistość jest tu na miejscu.
    Wiersz, który dotyka.

  • Pasja 14.01.2023

    Pięknie dziękuję i za obecność i za pracę nad moimi wersami. I za dotyk.

    Miłego dnia życzę

  • Trzy Cztery 03.01.2023

    Po lekturze Twojego wiersza zdjęłam z półki książkę 'Świecie, oto jestem", z wywiadami i opisami spotkań z tym artystą. I przeczytałam relacje z ostatniego spotkania. Zaczyna się tak:

    - Jeśli chcesz sprzedać scenariusz producentowi z Hollywood - powiedziałem do Charlesa Bukowskiego tamtego niedzielnego popołudnia w sierpniu 1993 roku - musisz podsumować całą zawartość w jednym zdaniu, które mówi wszystko i nie zdradza niczego...
    - Nie potrafię. - Bukowski potrząsnął głową.
    - Więc nie sprzedasz.
    - Dobra, w porządku. - Bukowski sięgnął powoli do szklanki z wodą i upił trochę. Po czym powiedział: - Nie dam rady jednym zdaniem. Ale dam radę jednym słowem. Fajne. F-A-J-N-E, kotku.- uniósł kącik ust w górę, nie uśmiechając się. - A mówiąc o fajnych sprawach, to wszystko?
    - Naprawdę pan chce, żebym przerwał?
    - Ach, nie.- Teraz Charles Bukowski wyraźnie się uśmiechnął.- Nie ma to większego znaczenia. Jak tam pan sobie chcesz.

    Taki był, jako już stary poeta.

  • Trzy Cztery 03.01.2023

    W Twoim wierszu najbardziej spodobały mi się te dwa kawałki:

    zwilgotniały na umyśle(...)
    wciąż w tym samym prochowcu w kolorze razowej bułki
    od lat chodzę po mieście

    oraz:

    po mózgu łażą muszki owocówki i powoli
    zjadają zwojowane plany.

    A mniej - te dwie:

    Pierwsza, to połówka pierwszego wersu, gdzie piszesz o tkwieniu bez ruchu, podczas gdy w kolejnych wersach opisujesz chodzenie (czyli raczej nie tkwienie bez ruchu): "chodzę od lat", "wciąż chodzę".
    Pierwszy wers byłby mocniejszy po okrojeniu. Zostawiłabym tylko "zwilgotniały na umyśle".

    Druga rzecz to "obierania skórki ze zgniłego jabłka". Chociaż... może to przekorne, dobre?
    U Bukowskiego jest obieranie jajka ze skorupki. Więc u Ciebie - prawdopodobnie - miało być obieranie jabłka ze skórki. Ale - niekoniecznie!

    Chociaż logiczne jest, że to nie skórkę się obiera z jabłka, a odwrotnie, taki "inny" obrazek ma sens.

    Nie wiem, czy obrazek powstał zamierzenie, czy przypadkiem, ale daję znać, że go zauważyłam i skłonił mnie do zastanowienia.

    Bukowski, w swoim wierszu pisze:

    obierz ze skorupki ostatnie jajko
    i zasiądź za maszyną:
    stuk stuk stuk,

    u Ciebie jest:

    palcami powykręcanymi
    od obierania skórki ze zgniłego jabłka
    układam słowa stuk stuk stuk

  • Pasja 14.01.2023

    Trzy Cztery pięknie dziękuję za twoja pracę i pochylenie się nad sensem wersów. Jeszcze raz spojrzę i poprawię, bo oczywiście obiera się jabłko :) Bukowski miał swój świat i swoje chimery... Jak każdy klasyk.
    Pozdrawiam i miłego dzionka!

  • Bardzo fajny wiersz. Nawiązania do współczesności na końcu w ciekawy sposób zaskakują. Pozdrawiam 5

  • Pasja 14.01.2023

    Dziękuję Marku za spojrzenie i starzej się z wdziękiem. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania