sterylnie
jestem szkieletem kota
wygotowanym godzinami
interesującym
nadaję się do oglądania
dotykania
wymądrzania
tylko
nie przytulisz
i
nie zamruczę
jestem szkieletem kota
wygotowanym godzinami
interesującym
nadaję się do oglądania
dotykania
wymądrzania
tylko
nie przytulisz
i
nie zamruczę
Komentarze (60)
''jestem szkieletem kota wygotowanym godzinami'' - hahahaha
JamCi, co Ci się stało?
Nic. A Tobie?
JamCi, wybacz, ale użyłaś tak niefortunnego określenia, że to chyba przejdzie do historii... nie ma innej opcji.
Czytam jak inni to chwalą i zachodzę w głowę, jak się nie wstydzą i dlaczego robią Ci taką krzywdę? Do czego można posunąć wdzięczność za pochlebne komentarze? Kosmos!
laura123 za duża na to jestem. Dobrego dnia.
Bo inni rozumieją, a taki jeden yapiszon ni w zomb.
JamCi fakt, jesteś wielka!
Dziękuję Ci za tę dawkę humoru, od dawna tak się nie uśmiałam...
Kogja, ja wszystko rozumiem, ale tak się nie zapisuje. To parodia!
laura123,
Ale to jest TYLKO TWOJE ZDANIE...
Zabronisz jej? Wyśmiejesz? Obgadasz na forum? Wytkniesz palcem?
To że coś wydaje ci się śmieszne, wcale nie musi takie być.
Może masz zawężony horyzont?
Przemyśl to sobie.
Idę coś zjeść.
kigja masz rację, poszłam o krok dalej i przeczytałam ten ''wiersz mojej przyjaciółce poetce, ze śmiechu nie mogłyśmy rozmawiać... jej też humor poprawiłam...
Weź, o czym ty piszesz... masakra jakaś.
laura123 idź, zrób jeszcze więcej kroków, poczytaj jeszcze komuś, wysmiej, posraj się ze smiechu, tu już wszyscy wiedzą, jakaś mądra i JamCi niemądra. Nic więcej już nie osiągniesz.
Akwadar ale tu nie chodzi, ani o moją mądrość, ani o głupotę, chodzi o ''wiersz'', który jest ciulowo napisany, w sensie użycia rekwizytów, no jak można napisać ''jestem kręgosłupem kota wygotowanym godzinami''. No wiele w poezji można, ale takie absurdy?
Nie, to nie dzieje się naprawdę...
laura123 wyrazilas już opinię, czego chcesz wiecej?
Akwadar ja już nic nie chcę... ja już normalnie wymiękam.
laura123 ale to nikogo nie obchodzi
Akwadar to po co tu przyszedłeś, jak cię nie obchodzi? Weź już się ogarnij, bo najwyższa pora, ile jeszcze będziesz durnia z siebie robił?
Napisała ciulowo i nikt nie wytłumaczy, tylko jeszcze chwalą... bronią. Tego się nie da obronić.
laura123,
Przeczytałaś przyjaciółce poetce? Może wywal to lustro, co?
laura123 ja poszedłem o krok dalej i przeczytałam twoją prozę " mojemu przyjacielowi prozaikowi, ze śmiechu nie mogliśmy rozmawiać... jemu też humor poprawiłem...
laura123 a po co ty tu kolejny raz przylazisz i powtarzasz się? Ogarnij się, wyrazilaś zdanie, nie musisz z siebie robić duraczki i walczyć z ludźmi , którzy mają inne zdanie od twojego.
Akwadar idę, idę, nic tu po mnie...
laura123 dobry pomysł.
Kotka na gorącym blaszanym dachu :)
Sterylność poprzez gotowanie wyjaławia zmysły i stajemy się bezduszni.
Pozdrawiam i do miłego
Obdziera z istoty. Tak.
Tytuł plus treść dopowiada, że w szklanych domach, gdzie gosposie czyszczą srebra, nie ma ciepła.
Kot to synonim.
To może być ubrudzone dziecko, albo skundlony pies na kanapie. [skundlony, czyli potargany, obojętnie jakiej rasy]
Czasami zastanawiam się, czy myśliwi kochają zwierzęta? Polują na nie. Jedzą. Wieszają trofea i w końcu wypychają.
Pamiętam, jak kiedyś wczesnym wieczorem przechodziłam Aleją Niepodległości i w budynku z niskim parterem widać było wnętrze mieszkania. Kuźwa, na czterech ścianach same trupy. Wstrząsający widok! Jak można mieszkać w trupiarni?!
Ja ostatnio dostałam od kolegi zdjęcia półek. Dzungla roślin i w tym bielutkie czaszki zwierząt. Ale on ich nie zabija. Zbiera truchelka. Wiersz jednak powstał wcześniej. Taki wypreparowany na pokaz człowiek przestaje być człowiekiem. Kot też. Kot ? jak człowiek.
Ja także jestem za mruczankami
autopsja
jestem wygotowanym szkieletem
który się wymądrza
niepodchodząca pod dłoń
nie zamruczę
https://www.youtube.com/watch?v=wmEJ4jr4OTA
i druga bardziej optymistyczna
https://www.youtube.com/watch?v=XCNQAP6eLlI
Doczytam i zobaczę jak wrócę do jako takiego zasięgu.
jestem szkieletem kota
wygotowanym godzinami
Ojej. Jak to mocno na mnie zadziałało. Czym są te godziny, co zamieniły kota w szkielet, który nie zamruczy, którego nie da się przytulić tak miękko, jak ciepłe, żywe, futerkowe zwierzątko?
Czytałam kiedyś "Godziny" Michaela Cunninghama. Tak sobie teraz przypominam, że w tej powieści można było zobaczyć trzy szkielety trzech kotów, wygotowane przez godziny ich życia. Samo gotowanie było ciekawą lekturą, ale szkielety były smutne.
Co do wiersza, ja bym chyba wyrzuciła z niego trzeci wers. Wiersz jest interesujący, wypowiedź szkieletu - interesująca, to po co mówić o tym, jaki jest szkielet? Niech sam wiersz stanie się tym słowem, którego w wierszu nie ma. ale to tylko taka refleksja - nie jestem autorką:)
Pomyślę. Jak wrócę do komputera to pewnie zedytuje. Wieki temu oglądałam teatr z motywem preparowania kota. I jakoś wróciło już we mnie.
Wersyfikacyjnie to jest do poprawy.
A treściowo i poetycko jest dobrze.
Dzięki. Jak wrócę obciosam.
Pierwsze co przyszło mi do głowy to słowa Hasiora o swoich "Organach": "Będziecie mieli ten pomnik, ale nie zaśpiewa on nigdy!". :)
Sterylność to również izolacja. Nie tylko od żywych brudzących zwierząt. Także od drugiego człowieka. Od wszelkich kontaktów niewyreżyserowanych, nieplanowanych. Dziś, kiedy nasze życie po części to wirtual, nabiera to dodatkowego znaczenia. Samotność z pięknymi rzeczami, bez ciepła.
Mam wrażenie, że technicznie można podciąnąć (zgadzam sie z sugestią TC co do trzeciego wersu), ale ten krótki tekst działa wybuchem w wyobraźni.
To dobrze.
Tak. Sterylność to izolacja. O to chodziło.
Dziękuję za spojrzenie.
JamCiówna↔O właśnie. Jak coś w życiu zyskujesz, to jednocześnie coś tracisz.
Nawet, gdy o tym nie wiesz. I tak jest zawsze.Sterylność mnie się jarzy, z okrągłą bańką, w której człek jest sobie.
A swoją drogą, gdyby została ''cała puszysta główka i puszysty ogona, a reszta szkieletem''
to chyba by było jeszcze gorzej?↔Pozdrawiam:)↔)?????
Taaaak. Wtedy byłoby strasznie. A tak, to jest jak jest. Szkielet kota na wystawie. ? ? ?
Gotowane kości kota przypomniały mi gawędy Tony'ego Halika o Indianach Jivaro, którzy preparowali ludzkie głowy - tsantsa.
Miniatura oryginalna ?
Ja miałam inspiracje w sztuce teatralnej, ale jej nie pamiętam, bo to wieki temu było.
Zwykły badziew.
Morusku, napisz lepszy ?
O widzisz od razu Ci lepiej.
Zabieg, który zastosowała JamCi, nazywa się antropomorfizacją, jest to przypisywanie cech ludzkich przedmiotom, pojęciom, zwierzętom, zjawiskom, stąd mówiący szkielet kota.
Wypada tylko Gogola zacytować:
Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie.
O Boże...
Tu jest zastosowanie antropomorfizacji...
''Kot spojrzał na mnie z pogardą, że śmiałam siąść na jego ulubionym fotelu.''
Oto krużganki z wolna pełznąc szukały drzwi i mknąc
wokoło domów szły pochyło, zaułek kulał, obok płot
żywicą pachniał i czerwienią i tylko kędzierzawy sad
wstydliwie krył się w głąb podwórza.
Jan Śpiewak, Jesień
i co, nie widzisz różnicy między tym, co wkleiłaś a ''jestem kręgosłupem kota wygotowanym godzinami''? Nie widzisz, że tam zastosowana przenośnia, a tu absurd do n-tej potęgi?
Ciepła ciemność na ramionach się oprze / jest dobrotliwym zwierzęciem milczenia / ogromna i powolna – Krzysztof Kamil Baczyński, Z nocy. Animizacji ulega tu ciemność.
Nawoływał bawoli róg / szare sosny w polu rozbiegane – Mieczysław Jastrun, Pogranicze.
Stoi na stacji lokomotywa / Ciężka, ogromna i pot z niej spływa – Julian Tuwim, Lokomotywa.
Widzę otchłań, co skomląc w gęstwinie się miota – Bolesław Leśmian, Otchłań.
Hahahaha
Ferdynand Wspaniały – książka dla dzieci autorstwa Ludwika Jerzego Kerna, wydana po raz pierwszy w 1963 roku.
Treścią książki są przygody psa o imieniu Ferdynand, który marzy, by zostać człowiekiem. Swoje marzenia spełnia we śnie. Staje wtedy na dwóch łapach, zakłada ubranie i w tym ubraniu przemierza miasto. Napotkani ludzie biorą go za człowieka. Ferdynand przeżywa liczne, często humorystyczne przygody i poznaje wiele ciekawych osób.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdynand_Wspania%C5%82y
Szpilka,
Ona robi sobie bekę...
Nie szkoda ci czasu na matoła?
Kigja
Dzielę się wiedzą, inni pewnie skorzystają ?
Szpilka odpuść
Akwadar
Odpuszczam ?
Szpilka ;)
Naprawdę nie widzisz różnicy między tym, co wklejasz a ''jestem kręgosłupem kota wygotowanym godzinami''?
Tu obrońcy zwierząt powinni podnieść alarm... ''kręgosłup kota wygotowany godzinami''
Kota, mruczącą śmierć w bieli, na przestrzał głaszcze wiatr.
Tylko kto jest w stanie być takim egzemplarzem anatomicznym, za życia.
Podoba mi się taka kocia odsłona. :)
? tak mnie kiedyś naszło.
Mocny początek, ale to tylko podkreśla sens wiersza. Do mnie przemawia :)
Dziękuję. No mocny. Taki miał być.
Dziękuję i pozdrawiam.
Sterylność zabija uczucia. Nie istota, a eksponat. Smutne jak cholera : (
No dokładnie o eksponat chodzi.
Minęło mnóstwo czasu. Czas, jak to czas - nieprzewidywalny. W tym czasie nagle zupełnie mam dwa cudowne koty. Wszystko nabrało innych znaczeń.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania