Studnia-pułapka

Nigdzie nie schodzę, nie zaglądam do głębokiej studni

Myślę, ze trwam nieruchomo w miejscu, którego nie potrafię nazwać

Wstaję, piję herbatę, czytam książkę, wybiegam z domu i pędzę donikąd...

Ale to chyba kraina snów, w której uciekam przed złymi siłami, biegnę, ale tak naprawdę stoję w miejscu….

Mijają mnie złowrogie zjawy, jakieś syczące wielorękie potwory o stalowych szponach wdzierają się do mojego pokoju w środku nocy i prawie chwytają za gardło

A sprzęty domowe, telewizor, komputer, skwierczą, spalają się, włączone przez tajemne siły, niepokojąco błyskają jakieś światełka, z różnych miejsc dobiega podejrzane chrobotanie…

To był sen To był tylko sen

Nie dostrzegam studni pełnej orzeźwiającego chłodu i spokojnej tafli wody, a na niej obrazu mojej twarzy

Tego nie ma, nie ma też echa, które wielokrotnie odbite ulatuje w daleki świat…

Studnia to potężne ściany, to pułapka, z której nie ma wyjścia; patrzę na świat, który jest gdzieś wysoko nad moją głową, świat stopniowo odpływający do miejsc nigdy niepoznanych, do miejsc, których nie zobaczę…

Studnia?

Studnia nie musi mieć głębokości ani żadnego kształtu- to więzienie, które nigdzie się nie zaczyna i nie kończy...

Studnia, nawet niewidoczna, jest wszędzie, jest naszym przeznaczeniem

Studnia, studnia….

-------------------------------------- ----------------------

styczeń 2022

Komentarz: jest taki obraz Boecklina - z czeluści nocy zagląda do namiotu jakaś zjawa; może jest to koń lub zwierzę do niego podobne i to światło niepokojące; takie światło znalazłem w wielu obrazach Zdzisława Beksińskiego, światło żółto-zielone, jakby "zgniłe"; w Dekalogu V Krzysztofa Kieślowskiego powracał ten odcień z obrazów Beksińskiego. w najbardziej "Beksińskich" obrazach Dariusza Zawadzkiego i Stępińskiego światło jest jeszcze bardziej niepokojące. Innym twórcą jest Jacek Szynkarczuk - malarz i rzeźbiarz; jego górskie krajobrazy, przełęcze i zamczyska dryfujące w powietrzu też niepokoją, ale nie przerażają tak bardzo...Chociaż z drugiej strony też są pełne grozy... A zatem nie tyle kształty, co raczej światło, które tworzy wszystkie wizje i złudzenia, światło, które zwodzi nas i jak nieznane siły z "głębin studni" dokądś nas porywa...

-Studnia jest wszędzie, nie ma żadnego znanego nam kształtu, gdyż jej kształt wciąż się zmienia; nie powinniśmy kojarzyć jej ze zwykłą studnią przed domem lub gdziekolwiek, ponieważ studnia, o której pisałem, to przeznaczenie obywające się bez jakichkolwiek obrazów...

W ten sposób odpowiedziałem na początku stycznia 2022 na pytanie, czym jest dla ciebie studnia w sensie losu człowieka?

W alegorycznym obrazie pieczary w Państwie Platona ludzie przykuci do skał widzieli cienie świata idei wyświetlone na ścianach, trochę jak film na panoramicznym ekranie w kinie...

Studnia nie jest pieczarą, na której ścianach cokolwiek wyświetlono, wiemy tylko, że ONA gdzieś się znajduje, ale gdzie i czym jest?

A może jesteśmy w studni- pułapce naszych myśli, wyobrażeń z pokolenia na pokolenie dziedziczonych, w studni obrazów i dźwięków dostarczanych przez nasze zmysły odbierające bodźce w pewnym i tylko w pewnym zakresie...?

Studnia to nasze pytanie, co jest poza granicą Mojego Jestem Tym, Kim Jestem, Ponieważ Taka Jest Natura Wszechświata- Mojego Domu i Więzienia...

Ale poszukiwanie tam, gdzie, być może, jest tylko pustka, przepaść, do której dążę..., to też studnia... Studnia, studnia....

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Moews godzinę temu

    Pamiętam komentarz Fryderyka Nietzschego na temat obrazu świata, jakiego "dostarcza" nam religia: " to adorowanie pustki, zupełnej nicości, gdyż za horyzontem materialności raczej nic nie ma"; Nietzsche jako człowiek, który do swoich słów, iż "niebiosa są psute" dodał myśl pełną tragizmu naszego istnienia:" musimy krzyczeć w rozpaczy bezgranicznej".... Nietzsche jako ten filozof, który wszystko skomplikował, a jednocześnie uprościł.... Czyżby cokolwiek uprościł? Takie stwierdzenie jest moim wielkim uproszczeniem... Czyżby skomplikował cokolwiek? To zdanie też jest uproszczeniem... Od wielu lat w kwestiach egzystencjalnych najbliższy mi jest " Esej o tragicznym sensie istnienia człowieka" Miguela de Unamuno y Jugo z początku XX wieku; niezwykłe myśli, ale nie należy szukać odpowiedzi ostatecznych... A może należy przede wszystkim pytać i być, być, ponad wszystko być... Ale czy coś należy lub nie należy...? Oczywiście w sensie poszukiwań czysto teoretycznych...

  • Moews godzinę temu

    Odkrywamy świat, pozornie przez innych niedostrzegany, lekceważony, każde "odkrycie" utrwalamy w dostępnej formie... Później zabieramy do domu paczkę makulatury "złotych myśli"

  • Moews

    A może by tak nauczyć się mylić, błądzić, wypowiadać sądy nierozważne i bezsensowne (czyli jakie?); w ten sposób zrozumiemy, że tych kilka "mądrych zdań", które wypowiemy w ciągu naszego długiego życia ma wartość niepowtarzalną...(?) Emil Cioran:" Zwykły człowiek myśli zazwyczaj zaledwie przez pięć minut swojego życia". Cioran lubił "błyskotliwe" aforyzmy, ale nie uniknął pewnych mielizn...

  • Shira

    5, bez komentarza...

  • Shira

    Moews, zapomniałam podziękować za Zdzisława Beksińskiego
    ps Jego syna Tomka, znałam osobiście...

  • Moews

    Ależ ja nie chciałem obrazić pamięci Tomasza Beksińskiego. Móqiłem o mojej recepcji obrazòw Zdzisławs Beksiñskiego, Szynkarczuka, Czechowskiiego i Krawczyka. Za chwilę dowiem się, że jestem barbarzyńcą poza iogrodami

  • Shira

    Moews, nie jesteś. Nie zrozumiałeś mnie...
    Do Twojego wartościowego tekstu, będę wracać...Pozdrawiam.

  • Moews

    Obraziĺem jeszcze Böcklina i Williama Bkaje'a

  • Moews

    Przepraszam Wszystkich, ktòrych ten rzekomo wulgarny tekst ovraził

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania