Stworzenie świata
Wyobrażałam sobie świat jako wielką piaskownicę. Boga który tę piaskownicę rzeźbi rękami tworząc góry, doliny, wąskie przesmyki, lodowce. Palcem tworzy też tunele i zagłębia, do których potem nalewa wodę z nieskończonego źródła wody, przez co powstają jeziora i rzeki. Tam gdzie rozlało mu się trochę wody stwierdza:
"A dobra, tu będzie wielkie jezioro zwane morzem"
A gdzie rozlał jeszcze więcej wody stwierdza:
" To zasługuje na inną nazwę, jest potężne i większe niż morze, nazwę to oceanem... A co gdyby tak rozlać morze na niebie?"
Więc bierze trochę wody do rąk i podrzuca ją tworząc różne chmury. Tam gdzie sypnęło się dużo wody tworzą się cumulusy i różne stratusy, a gdzie poleciało jej mało powstają cirrusy.
Potem Bogu się nudzi, więc tworzy z ziemi i różnych skał wielkie piłki do kozłowania i kopania. Niestety nie przewidział, że piłki te odbiją się tak mocno, że przelecą ponad " podniebnymi oceanami" i zatrzymają się w kosmosie. Na koniec Bóg się położył na Sudetach. Nie było to wygodne, bo góry te miały szpiczaste końce, ale jednak chciał położyć się na swojej budowli, swoim monumentalnym dziele. Po kilku przespanych nocach Sudety spłaszczyły się tworząc wygodne miejsce do siedzenia. Tak samo stawało się z innymi górami, ale nie wszystkimi, bo jest ich przecież za dużo na świecie, więc niektóre z nich wciąż pozostają ostre i wzniosłe.
Jakiś czas później Bóg stwierdził, że trochę pusto jest na tym i nudno. Wyjął więc ze swojego kreatywnego ekwipunku, niczym z minecrafta, rośliny i zwierzęta stawiając je w różnych miejscach. Lubił oglądać ich zwyczaje i życie, a przede wszystkim jak ewoluują na przestrzeni lat. Niektórym, tym bezbronnym, pomaga przetrwać, ale raczej stara się w to wszystko nie ingerować, bo świat zwierząt rządzi się swoimi prawami. I tak powstał świat.
Komentarze (6)
Pewnie wierzysz inaczej ale to nie Jezus miota piorunsmi, ty też dasz radę sobie popiorunować jako że nie wiara przenosi góry a wiedza.
(gdyby nie ludzie myślący, Ziemia nadal byłaby krążkiem niczym naleśnik z usłużnym mu Slońcem biegającym nad nią od wschodu do zachodu ziemskiej boskiej jasności)
znaczy poprawiasz mitologię "naprutych i naćpanych".
Przyda się, bo ta ich Saga rodu Dawida woła o pomstę do nieba ze względu na ilość bredni, bijącą nawet na głlowę bełkotliwych towarzyszy nowogrodzkich.
Liczni go zobaczyli, Polacy też są wśród tych szczęśliwców.
Gdyby miał choć trochę rozumu, to zrobiłby inaczej, osoby które wymyśliły, zbudowały mentalność, postać, Boga nie przewidziały tego.
Fajny tekst.
cul8r
A przynajmniej początek gdzie bóstwa tworzą świat.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania