Poprzednie częściŚwietlik.

Świetlik.

Stoisz w przejściu, w ganku

a z palców - na nieheblowane - kapie ci magma.

Właściwie cała jesteś utkana z głodnego, mokrego ognia.

Ten pożera schody, stopień po stopniu (widzę przez ramię, przez ciebie)

choć ubranie masz suche i świeże, jakby przed podróżą.

 

Zapraszam do środka gestem, jakbyśmy musieli się spotkać już przedtem.

I nie mam pojęcia, co miałoby to znaczyć.

 

Z cyklu: Awokado

Sierpień, 2022

Marcin Lenartowicz

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • MartynaM 2 miesiące temu
    Super wiersz... liryczny do bólu. Obrazowy. Czytam i patrzę... 6
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Dzięki
  • yanko wojownik 997 2 miesiące temu
    Jakby nie dwie irytujące kropki, to aż by człowiek (bez przesady - yanko) częściej zajrzał.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    A druga gdzie?
  • yanko wojownik 997 2 miesiące temu
    Szalej. Po tytułach.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    yanko wojownik 997 o tej wiedziałem.
  • yanko wojownik 997 2 miesiące temu
    Szalej. Jakby tu naświetlić tę drugą?
  • Szalej. 2 miesiące temu
    yanko wojownik 997 w sensie ta z nicku, czy co?
  • yanko wojownik 997 2 miesiące temu
    Szalej. O ta właśnie, nie wiedziałem, jak wskazać.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    yanko wojownik 997 maruda :)
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Działa mi na wyobraźnię dwojako. Najpierwej uderza "haikowość" tego opisu. Bo widzę wyraźnie obraz. Tę postać, rozświetloną, czy rozognioną, która kapie światłem jak magmą. Ta magma, swoją drogą jest świetna skojarzeniowo. Nie emituje światła niczym słońce, nie pali się płomieniami, jak ognisko. Rozżażona, paląca, jasna, bardzo materialna, nieco "gumowa" –elastyczna. Wiem, że głupio brzmi, ale mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli.

    Druga warstwa, to już same słowa, ich znaczenia i odbica znaczeń.
    Stanie w przejściu
    Głodny mokry ogień
    Pożeranie schodów
    Zaproszenie (mnie realne niż opisy tego co wcześniej)
    To wszystko odwołuje się do emocji, uczuć, może strachu, czy niepewności. Gorąco w tym wierszu i smutno. Choć to taki smutek refleksyjny bardziej.

    I tytuł... Jak dla mnie cudowna dwuznaczność. Z jednej strony owad, za którym wodzi się wzrokiem z zachwytem, z drugiej otwór, przez który wpada światło do ciemnych pomieszczeń.
    Łącznie – daje światło i zachwyca. Pięknie.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Wyjątkowo trafna interpretacja.
    Naprawdę się wyrabiasz z czytaniem mnie.
    Chociaż akurat znasz całość sytuacji, bo męczę was bez przerwy, więc masz nieco łatwiej :)

    Ładnie to napisałaś wszystko.
    Przy odrobinie pracy i z twojego komentarza byłby dobry wiersz :)

    Dzięki
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Szalej.
    Fajnie,że leży Ci moje czytanie. I oczywiście masz rację – wiedza pozwala mi patrzeć klarowniej. Ale i Ty piszesz przystępniej niewątpliwie.
    Właśnie zobaczyłam, że mam orta w poprzednim komencie. Wstyd mi strasznie 😐
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Tjeri nikt nie widział. Ja nie zauważyłem. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania