Święty Walenty...
Ten dzień jest dla mnie wspomnieniem nie tylko Świętego ale również wspomnieniem mojego dziadka, który nosił dokładnie to samo imię.
Przed śmiercią mój dziadek widział niebo pełne światła, całe w kwiatach, widział barwne ogrody. Mówił o liliach...o pięknie...i o postaci która kazała mu wracać kiedy to nie był jeszcze jego czas na odejście. Dziadek przeżył śmierć kliniczną. Moj dziadek,zmarł po czwartym zawale serca.
Całe jego życie było pobożne, i dobre. Byl dokładny, czysty, skrupulatny, pracowity, skromny i cichy choć wymagający i trzymał dyscyplinę. Nie przeklinał, nie krzyczał, nie stosował przemocy ale jak spojrzał to każdy wiedział co ma robić i jak ma się zachować.
Dziadek kochał Boga i ludzi jak jego patron.
Każda sobota, to był ten szczególny dzień gdy dziadek poza dbałością o dom i obejście przygotowywał się do niedzielnej Mszy Świętej. To wyglądało jak jakiś rytuał. Golenie ,pastowanie butów, przygotowanie koszuli, garnituru, spinek do mankietów ...
Dziadek chodził do kościoła piechotą a kiedy już nie mógł chodzić, z powodu słabego serca to słuchał Mszy Świętej w radiu.
Dla mnie wzór do naśladowania,wzór Świętego za życia..
Dziadek Walenty zmarł, kiedy miałam 10 lat .
Był na mojej Pierwszej Komunii a kiedy siedzieliśmy z nim po przyjęciu w domu, to pod jedną z jabłoni powiedział do mnie ,,Widzisz ..na twojej i Józka Komunii jeszcze byłem ale na I Komunii Izabeli już nie będę .."
,,a gdzie będziesz dziadku ?"zapytaliśmy z bratem ,,Będę już tam, na górce.." Tak się stało, wiedział?, czuł ?dostał słowo że tak będzie? Do dziś zastanawiam się skąd wiedział?
W sercu zapalam znicz. Jeśli wspominam czy świętuje ten dzień dzisiejszy, to tylko przez wzgląd na niego ...ma dzisiaj swoje imieniny.
Patrze na historię Świętego Walentego i widzę jak wiele dziadek miał z niego .
W ogrodzie babci kwitły najpiękniejsze róże, jakie wtedy widziałam ale też...bratki,tulipany, żonkile, astry, piwonie i wiele innych.
Najpiękniejsze były jednak róże i najwięcej było czerwonych, pnące na furką a stojące pod oknami wokół domu. W ogrodzie były ule, w których mieszkały sobie pszczoły a potem razem z dziadkiem robiliśmy miód.
Całe wakacje spędzaliśmy u dziadków.
Jako dziecko wchodziłam ukradkiem do ogrodu babci Marysi i zrywałam kwiaty. Potem robiłam z nich małe bukieciki i stawiałam na każdy oknie, w domu dziadków.
O dziwo nikt nie krzyczał gdy zrywałam najpiękniejsze okazy.
Czy wy znacie historię Świętego Walentego?
Dlaczego w tym dniu nikt nie mówi o nim?
Warto znać tę historię:-)
https://youtu.be/Fu7rSt1fJ9s?si=a5NTNfr_wk8ytt0N
Komentarze (6)
Mi on / patron rzeczy znalezionych czy też zagubionych bardzo pomaga.
Ileż to razy coś się odnalazło po modlitwie do tego Świętego :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania