Poprzednie części: Syndrom sztokholmski (w)
Syndrom obcej RENki
Nie chwytam
Prawą ręką
Tego co bym chciała
I przez to
Nie mam w garści
Dobrych czynów ciała
Jedynie
Lewa ręka
Zawsze mnie posłucha
A prawa
Ta niestety
Jest już całkiem głucha
Na prośby
Zrób coś dobrze
Krzykiem odpowiada
I lewej
Lewej ręce
Jej specjalność zjada
I płacze
Biedna rączka
Że chce a nie może
Daj spokój
Przestań wyć już
Nic ci nie pomoże
Komentarze (8)
Ren, bardzo pomysłowe :) 5
jakby dwie strony duszy człowieka.
Czy ta obca ręka może być "doklejoną" ręką oprawcy, czy to jest szamotanina obu stron, czy próba walki podszyta chorym przywiązaniem... Cóż, mam w głowie jeszcze syndrom sztokholmski, poprzedni. Pytania zostawiam bez odpowiedzi.
Dobre pytania. Powiem tylko, że interpretacja dowolna.
I dziękuje bardzo za ocenę. :)
Nie wiem czemu ale ta ręka skojarzyła mi się z opowiadaniem Okropnego i Naza, którzy tą rękę ci ucięli :D 5
Może byc xD dzięki!
Całkiem fajny wiersz, taka walka dobra i zła. Skojarzyło mi się nieco z tym bajkowym obrazkiem, kiedy na ramionach siedzi anioł i diabeł. Może tutaj usadowiliby się na dłoniach :) W każdym razie fajna aluzja, zostawiam 5 :)
Dziękuję bardzo, ciekawe skojarzenie :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania