Szanuj kota

Jeśli kiedyś w końcu umrę 

Wrócę pod postacią kota 

Gdy ulewa z nieba spadnie 

Gdy się skończy jesień złota 

Futro czarne będę miała 

Wydrapane jedno oko

Drugie skryje zimną zieleń 

Która zgrabnie wpadnie w złoto 

Nadszarpnięte prawe ucho 

I wyrwane trzy pazury 

A gdy ujrzę cię to przyjdę 

Miałczeć pseudo kocie bzdury

Gdy pogłaszczesz mnie po grzbiecie 

Każdy z kręgów mych poczujesz 

Miły bądź i daj mi chwilę 

Bo gdy kota poszanujesz 

Zwróci ci się to w przyszłości 

Może zyskasz mą sympatię 

Mruknę cicho ci na ucho 

Abyś w sercu miał empatię 

I w sekrecie powiem jedno

Tobie, więcej już nikomu

Szepnę ci na ucho miły 

Byś nie wracał sam do domu 

Lekko palec Twój przygryzę

Do krwi wpuszczę kociej śliny 

Teraz widzisz psychopatę

Który śledzi od godziny

Każdy ruch twój, każdy kroczek

Jest na twoim horyzoncie 

I ogromną miał nadzieję 

Że cię zadźga w ciemnym kącie...

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sucre

    To jest fajne, chociaż końcówka mnie nieco rozczarowała, ale cóż może sobie zmienię.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania