Szanuj kota
Jeśli kiedyś w końcu umrę
Wrócę pod postacią kota
Gdy ulewa z nieba spadnie
Gdy się skończy jesień złota
Futro czarne będę miała
Wydrapane jedno oko
Drugie skryje zimną zieleń
Która zgrabnie wpadnie w złoto
Nadszarpnięte prawe ucho
I wyrwane trzy pazury
A gdy ujrzę cię to przyjdę
Miałczeć pseudo kocie bzdury
Gdy pogłaszczesz mnie po grzbiecie
Każdy z kręgów mych poczujesz
Miły bądź i daj mi chwilę
Bo gdy kota poszanujesz
Zwróci ci się to w przyszłości
Może zyskasz mą sympatię
Mruknę cicho ci na ucho
Abyś w sercu miał empatię
I w sekrecie powiem jedno
Tobie, więcej już nikomu
Szepnę ci na ucho miły
Byś nie wracał sam do domu
Lekko palec Twój przygryzę
Do krwi wpuszczę kociej śliny
Wtem zobaczysz psychopatę
Który śledzi od godziny
Każdy ruch twój, każdy kroczek
Jest na twoim horyzoncie
I ogromną miał nadzieję
Że cię zadźga w ciemnym kącie...
Komentarze (6)
To jest fajne, chociaż końcówka mnie nieco rozczarowała, ale cóż może sobie zmienię.
Czemu cię rozczarowała? Kot w tym wierszu miał chronić dobrego człowieka przed złem, które na niego czyha. Podzielił się z nim szóstym zmysłem, dzięki któremu najprawdopodobniej uratował mu życie.
Narvana a to sorry, widocznie rozproszyłem się w końcówce, zwracam honor. Pozdrawiam.
Sucre Luzik hahah ważne, że dostrzegłeś w nim ukryte dno. Pozdrawiam <3
śliczna i temperamentna ta kotka z pazurkami. Piękny wiersz.
Rytmicznie super.
Szanuj kota swego,
drap za uchem, głaszcz mu szyję,
no bo przecież nie wiesz wcale,
czyja dusza się w nim kryje. *****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania