Szarość

Biegnąc przez świat, szarość nastaje,

Z pozoru groźna, a łaskawą udaje.

Lecz gdy rozwinie granice podłych ciemności,

To mam wrażenie, że żyję w samotności.

 

Głuche popołudnie dodaje wspomnień parę,

Za chwilę natomiast wiatr rozwiewa w szale.

To wszystko, by wzbudzić ducha niepokój

I zabić w dobrych ludziach życia spokój.

 

Wydawać się może, że to tylko szara powłoka.

A co, jeśli w tej powłoce ginie jakaś droga?

Jakieś drzewa, co dawały życiu kolor?

To zdecydowanie jest najgorsza trwoga.

 

Może to ludzie giną w obłoku,

Druga osoba, co kiedyś stała z boku?

Tego z pewnością się już nie dowiemy,

Bo w takim mroku powstaje poeta.

 

Co w życiu uczucia ze skromnością przewleka.

Sęk w tym wszystkim, że ta szarość

To tylko ludzkości męka.

Ma w sobie coś, co każdego nurtuje i nęka.

 

Poprzedzona mrokiem staje się do niczego

I w końcu doprowadza do stosunku bratobójczego.

Nie da się powiedzieć w tej chwili za wiele,

Lecz jedynego czego potrzeba – to czułości wiele.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania