Szary cień góry ogromnej
Szary cień góry ogromnej
Sprawia że w osobie skromnej
Budzi od razu się trwoga
I wychwala głośno Boga
Śnieżne szczyty i doliny
To są na człowieka drwiny
No bo oto on przemały
Opanować chce świat cały
Ciemne turnie sosny wielkie
Fauny też okazy wszelkie
To przyrody jest potęga
Którą kala ludzka ręka
Chciałbym w sile mego wieku
Zażyć cudownego leku
I zamieszkać w środku lasu
Z dala od miasta hałasu
Ja bym w lesie chciał mieć chatkę
A nie w blokowisku klatkę
Całą piersią wdychać wolność
I Widzenia zyskać zdolność
Chciałbym zająć się poezją
Aby pisać ją z finezją
Chcę zapełniać nią zeszyty
W moim domku całkiem skryty
A gdy zniknę z tego świata
Który z Boskim się przeplata
Ktoś po latach znajdzie ciało
A poezji z nim niemało
Komentarze (78)
Czytałam to sobie na głos, bo przyjemnie brzmi. 5 :)
Cudowny wiersz. Takie marzenie o wymarzonym (wiem masło maślane ) domu. Dzisiaj już drugi taki czytam na Opowi, 5 :)
"Dostąpić cudnego leku" można też zamienić na "Zażyć cudownego leku" a sylaby będą się zgadzały.
Ostatni wers można zmienić na "A poezji z nim niemało" co chyba lepiej brzmi.
Dziękuję bardzo, a co do poprawek to masz rację. Jak będę miał komputer poprawię :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania