Poprzednie części: Szeptem
szeptem po ekranie
a ja już tylko śnię. śmiem odwrócić się od drzwi
i oczu. nic nie poczuć.
jak kiedyś, gdzie domy szare, gdy wszyscy za gwarem,
a ja z boku, i nie to,
że był we mnie spokój.
było wyrwanie.
wiesz, coś takiego, kiedy za bardzo chcesz,
a stres. a może strach przed obcą myślą,
że nie u siebie.
bo przyszło, czego nie znasz.
więc mury. cegła za cegłą, spod których mniej
i mnie, choć ''już tylko śnię'', tłucze się, brnie.
ja jeszcze szeptem po ekranie,
że mi dobrze za murem,
że tutaj zostanę.
Komentarze (8)
bardzo mi odpowiada ten rytm, jakby coś się rozpędzało w środku wersów. Fajnie czujesz język.
Cieszę się, Domi, że zwróciłaś na to uwagę. Dziękuję...
Znalazłam tu coś bardzo znajomego, to „wyrwanie” i próba przekonania siebie, że za murem jest bezpiecznie. Dziękuję za ten tekst.
To ja Tobie dziękuję za przeczytanie, komentarz i coś znajomego...
Ja odczytuję to tak, że nie nadążamy za zmianami i czujemy się bezpieczniej w tradycyjnym sposobie życia, bez zawrotnego pośpiechu. Cenimy teraz spokój, na który w czasie aktywnego zawodowego życia nie mogliśmy sobie pozwolić.
Nie wiem, gdzie to wyczytałeś i nie będę dociekać, bo po co... każdy ma prawo zobaczyć, co chce, czego sam doświadcza...
Znam. Wiersz trafia, trochę doskwiera.
Świetny.
Bardzo dziękuję...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania