Szepty
róża tli się płomieniem
łez podarowanych
wspomieniem
wątłych ścieżek życia
choć oddałem pokłon
w kamiennym kręgu
ognistych podmuchów
leczonych oddaniem
wierzyłem do końca
próżnością godności
umieram zatem codziennie
pochowany
wpatrzony w ziemię
Komentarze (6)
Pierwsza zwrotka blisko genialności w moim odczuciu. Słowo „życia” jest niepotrzebne. Wybija z tajemniczości i lekkości cała strofę. Pomysl czy nie warto się go wyzbyć i dać czytającemu pole do rozkminy o jakie ścieżki chodzi.
Druga zwrotka bardzo dobra tam nic bym nie zmieniał.
Trzecia jest ok, choć lekko odstaje od dwóch pierwszych, tu mozna by spróbować lekko wyrównać poziom do pierwszych dwu, choć w tym stanie jest tez niczego sobie. Ta część komentarza gdyby Cię interesowało moje osobiste spojrzenie, to takie szersze.
Gdybym miał napisać komentarz w jednym zdaniu to by brzmiał:
Bardzo dobry wiersz, takie lubię.
Wybierz sobie, który z komentarzy wolisz :)
Pozdrawiam :)
Something - tu mam znowu takie skojarzenie tego tekstu z tekstami RW. Ale to chyba, żadna ujma? Bardzo mi podszedł. Najbardziej trzecia Pozdrawiam→5
Witam
umieram zatem codziennie
pochowany... i z martwych powstaję co dzień budząc się na nowo.
Pozdrawiam serdecznie
pięć wiersz mi się podoba
jakom obiecał - takom jest.
Nie wiem. Trafia do mnie, ale nie urywa głowy.
Trzecia - ostatnia zwrota - tak. Ta jak najbardziej.
Po dwóch pierwszych sięjedynie ślizgam "powierzchniowo".
Sorry, że tyle czekania i mam dla Ciebie tylko to, ale no... wolę szczerze Cosia.
Jest ładne, ale masz mocniejsze teksty.
Lubię szczerość :) Dzięki za odwiedziny :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania