Szewc
uszyłbym sobie sweter na dwie osoby
taki jak z lat dawnych mechaty
w którym po dwóch miesiącach
nie trzeba dodatkowych łat
albo skarpetki przygodne
każda jeno na jeden wieczór
może zacząłbym je kolekcjonować
doszył gdzieś wzór chwilowej tęsknoty
i prułbym nad ranem
może nawet rękawiczek parę
na cztery dłonie mierzone
połączone na opuszkach bawełną
i oby nigdy w koszu nie wylądowały
dziurawe i zziębnięte
a może zostałbym szewcem
i z każdą nicią znikał
z każdą łatą przybywał
uszyłbym tak od serca
emocję.
Komentarze (9)
Bardzo ładny wiersz :)
Te jednorazowe skarpetki przypomniały mi tekst Nuncjusza o zbieranych majtkach i gdzieś klimat zgubiłam :)
A dziękuję! :) Cóż, Nunek mi rozwalił wiersza :D
Wiersz wydał mi się w pewien sposób słodki ( ten sweter na dwie osoby jakoś mnie rozczulił), ale chyba nie o to w nim chodziło.
Tak czy inaczej z czystym sumieniem 5.
Dziękuję :) I taki pewnie miał być - nieco słodki, nieco gorzki, nieco mechaty :D
a może zostałbym szewcem
i z każdą nicią znikał
z każdą łatą przybywał
uszyłbym tak od serca
emocję. - Oooo ładnie to brzmiało. Ma swój klimat.
To kiedy tak od serca coś uszyjesz? Hihiii 5 :)
Ja od serca szyję zawsze :D A najlepiej przy sercu <3
Rzadko czytam wiersze białe, jeszcze rzadziej komentuję.
Na ten kliknąłem i zafascynował mnie.
5.
A ja najczęściej je piszę - może się jakoś dogadamy? :)
Cieszę się, że przypadł do gustu, mimo wszystko. Zróbmy sobie dzień dobry!
Arysto Powiedzmy, że się uzupełnimy - ty piszesz wolne lub białe, ja bardziej w rymowanki wpadam.
"Dzień dobry" odpękaliśmy, teraz czas mi o utrzymanie sprawności fizycznej zadbać :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania