sztuka kochania
Może nie dla mnie jest bycie kochaną,
nie w mej naturze,
nie na tym świecie.
Może jedynie miłować mi nakazano,
by innym pokazać, czym miłość jest.
Otoczyć ich ciepłem, muskając jak słońce,
choć serce me chłodne, śniegiem obsypane.
Słodkim uczuciem ich życia wypełnić —
lecz smaku tego doznać
nie było mi dane.
Bo kochać się może tylko wschód z zachodem,
oboje piękni, pełni natchnienia,
a ja — zmuszona do bycia księżycem,
co świeci odbiciem, nie zna płomienia.
Przypatruję się sercom, złączonym na wieki.
Wsłuchuję w szepty, ginące gdzieś w próżni.
Na ciemnym niebie szukam opieki
I kogoś, kto będzie czuwał gdy usnę.
Marny żywot, marne starania
Zamiast Koheleta
powinnam przeczytać
sztukę kochania
Komentarze (11)
Ostatnia strofa zupełnie nie potrzebna. Całość bez niej lepiej się zamyka i ma mocniejszy wydźwięk.
Zaciekawiło mnie.
miałam wrażenie że bez tej ostatniej wydaje się takie niedokończone. Dzięki za opinie
Cztery gwiazdki
dzięki daro
próżnia prosze
Ja słyszę melodię. Jeśli wiersz można zaśpiewać to mamy nową Szymborską ❤️
dziękuję🫶🏻
Technicznie słowa do piosenki, wersy powinny być. Ja pierniczę zapomniałam o uwagach które przekazał mi mój kuzyn. Grał jakiś czas w zespole zamkniętym. Poszukam jego ostatniej piosenki. Swoją drogą nieudanej. Ale tylko tobie o tym piszę.
https://youtu.be/Kv7GFJ5W-CU?si=83RR0E-xzhXOcLLa
Bardzo ładny wiersz 😊 masz ode mnie 5
dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania