szukając Marii
nie zna kobiety z lustra
spogląda na nią czyjaś matka albo babka
siwe włosy spięła w kok
niezgrabnie
odsuwa od siebie tę obcą i jej grymas
widać że nie przypadły sobie do gustu
a jednak wracają do szklanej tafli
palcami badają bruzdy
w najgłębszych tych przy ustach
wciąż czai się uśmiech
choćby nie wiem jak chciały
nie przypomną sobie powodu
z którego nie znają tej kobiety
innych też
przychodzą tu bez imienia
i bezimienne odchodzą
unosząc z sobą odbicia
Komentarze (19)
Jeśli uśmiech wciąż się czai, to nie jest tak źle. Zawartość Marii w Marii może niezadowalająca, ale jednak.
Wszystko jednak do czasu.
Smutno.
zamieniają się w uśmiech ?
Skoro tak mówisz
Jest ciąg narracyjny.
Ja jestem pesymista, ale w zestawieniu z Tobą, to najzabawniejszy gość pod słońcem.
Pozdrawiam : )
Dotarłem! ^^
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania