Szukam nieba
A jeśli łez niestarczy?
Dziś prawie ich już nie ma,
to czy mogę w inny sposób
skubnąć trochę cierpień nieba?
Biel nade mną, jest już jasno.
Czerń pode mną, było warto?
Nic nie widać w tych ciemnościach.
Ciemność czarna czy też biała?
Gdzie odnaleźć się tu nieba
bezkresnego, prawdziwego,
które żale swe wylewa
tak po prostu... na życzenie,
według woli swego serca.
Komentarze (9)
Trochę w klimacie Wielkiego Piątku (z nieba nieba łzami). Miły klimatyczny wierszyk. Jak dla mnie na 5
Ciekawe skojarzenie, co prawda nie było moim założeniem, bo ja zbytnią chrześcijanką nie jestem, ale niech będzie ;) Dziękuję za komentarz.^^
Bardzo mi się podobało, szczególnie motywem przewodnim jest zestawienie gry ciemności i bieli. Okazuje się, że szukając niebo możemy zagubić się w niejednoznaczności dobra i zła, w relatywizmie w pojmowaniu dobra i złą, czerni i bieli, wszystko się zamazało... a my szukamy nieba, gdzie można przelać łzy . 5 ;-)
Dziękuję ^^
Piękny, w szczególności przypadła mi do gustu pierwsza zwrotka : ) 5
piękny
Dziękuję za komentarze ^^
"Ciemność czarna, czy też biała?" - bez przecinka, bo tutaj mamy wybór: To czy to?
Bardzo ładny wiersz. Przyznam, że mocno się już wprawiłaś i z chęcią do Ciebie zaglądam :) Zostawiam 5.
Jejku, dziękuję, aż się ciepło na sercu zrobiło, kiedy przeczytałam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania