Poprzednie części: Ta jedna ulica
Ta jedna sukienka
już zmierzcha
w parku
między drzewami
liczę liście
jak wczorajsze pocałunki
poszarpane od deszczu
wytarte słońcem
dziergają swym kształtem
wyniosłe korony drzew
jeszcze wczoraj
słońce zawijało w nie swoje rumieńce
kiedy policzki
zakwitały
tylko naga kora pnia
była świadkiem
wiatr tańczył w fałdach sukienki
zbyt niecierpliwie
Komentarze (9)
Bardzo romantycznie i lekko napisany wiersz ocierający się o erotyczne wspomnienia. 5
Dzieki🥰miło że zawsze do mnie zaglądasz😉
ZAJEBISTY 👏👏👏6/5
Dziękuję😉☺️
Bernadetta12345 - piękne ❤️
Jak tu czuć wrażliwość kobiety ❤️
Dzięki Jimmy ❤️
sensual dance !
Witaj Marku☺️Milo Cię gościć u mnie☺️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania