Ta sama
Nie ma mnie, gdy wstaje słońce
dotyka serca i cicho woła,
aby już wstać i ruszyć w drogę,
obudzić się z nicości snu.
Ciężko mi, bo nie chcę widzieć,
czuć i słyszeć słów tych ludzi
opętanych żądzą władzy.
Bo choć słabi, to tu są,
a mnie nie ma, znikłam gdzieś.
Z nieba często pada deszcz.
Ktoś tam płacze, czy go znam?
On zna wiele moich smutków,
Łzy przelewa, ulgę daje
i odchodzi, by powrócić.
Znikły i moje wspomnienia,
przemieszane rzeką słów.
Kochać, walczyć, ja już nie dam
rady wstać i dalej iść.
W końcu staję przed tą samą,
niegdysiejszą, dawną mną,
która mówi i dotyka,
płacze, krzyczy, woła, nagli
"nie poddawaj się i żyj"
Komentarze (23)
Ogółem chyba nie muszę mówić, że wiersz nie zasługuje na nic innego jak pięć :D
"opętanych rządzą władzy." - żądzą*
' nie poddawaj się i żyj ' - tutaj bez spacji x2, i chyba miał być cudzysłów ;)
Fajnie, że wreszcie odważyłaś się na powrót z tą interpunkcją, jest już znacznie lepiej :) Zdarzyły się drobne potknięcia, ale sam wiersz mi się podoba, więc zostawiam 4,5 czyli 5. Naprawdę miło patrzeć, jak maszerujesz do przodu!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania