Poprzednie częściTajna wiadomość

Tajna wiadomość List Drugi

15 maja, 2002 rok.

Jestem w Kmitinie. Z jednym kolegą, ma na imię James. Aktualnie jesteśmy w pokoju, w którym spędzimy sporo czasu, jak sądzę... Pomieszczenie jest małe, ale bardzo ładne i przytulne. To niecodzienny widok na Syberii, ale już się przekonałem, że ta wioska, a w zasadzie miasteczko, jest domem naprawdę zamożnych ludzi. Te osoby, głównie mężczyźni, to zmęczeni miejskim życiem obywatele Rosji, którzy postanowili się oderwać i zrelaksować w miejscu, w którym mogą robić wszystko, na co mają ochotę. Nikt ich za to nie ukarze, bo tu policja jest taka sama, jak ,,normalni” mieszkańcy. Jeśli to można nazwać policją...

Wracając do pokoju, jest mały, ale przytulny. Stoi tu tylko jedno łóżko, ale za to z baldachimem. Będę musiał spać z kolegą. Poza tym są eleganckie meble i duża szafa na ubrania i inne nasze rzeczy, które mogliśmy zabrać ze sobą. Pokój jest w czymś na kształt hotelu, obok domu publicznego, w którym będziemy pracować. Oprócz nas jest tu pełno mężczyzn, z Rosji, ale też z zagranicy. Na razie nie wolno nam z nimi rozmawiać. Im też przez jakiś czas nie można się z nami kontaktować, choć są ciekawi nowych przybyszów. A tak przy okazji, z okna naszego pokoju widać piękny, zadbany ogród. Jest to bardzo dziwne – niby na Syberii powinno być zimno, a jest naprawdę ciepło, nawet gorąco. Nie wiem, jaka jest w tej chwili temperatura, ale potem sprawdzę. Nietypowy region. Dowiem się więcej, jak pogadam z miejscowymi.

Kmitina jest w większości zamieszkana przez homoseksualistów, którzy chcą spokojnie żyć, bez problemów i kpin innych. Przeraża mnie to, Jamesa też. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli... Ale to dom publiczny. Czego mamy się po tym spodziewać? Raczej nie będziemy gotować starszym panom obiadków. Czeka nas inna praca...

Obyśmy z Jamesem doczekali przyjścia pomocy! Nie chcę osierocić swoich synów... Chciałbym ich zobaczyć. Ciekawe, czy za mną tęsknią... Mój brat się nimi opiekował w momencie mojego porwania, oby nadal miał na nich oko...

Musimy się z Jamesem rozpakować. Jutro z samego rana zaczynamy pracę, oczywiście najpierw poznamy miasto i najważniejszych mieszkańców. Dopiero wtedy będę miał do pisania... Wierzę, że ktoś to przeczyta. I że ktoś nam pomoże.

Colin Firles

Następne częściTajna wiadomość List Trzeci

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Beatko→Przede wszystkim→zdanie mym→brzmi wiarygodnie i gładko się czyta.
    I jak zwykle→zaciekawiasz:)↔Pozdrawiam:)→5
    Fajnie, że piszesz takie różne teksty:)
    No jeszcze→drabble np:)
  • Beatka 8 miesięcy temu
    Mam nadzieję, że uda mi się spróbować prawie każdego gatunku, to świetne wyzwanie. Bardzo dziękuję :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania