tam gdzie cisza krzyczy a psy nie szczekają
o czwartej budzę głęboki sen
wstaję
wracam o zmroku
sprzedaję tapiokę na placu
pochylony nad życiem
kurczę się
kregi wyciskają ból
niosę krzyż
a dzieci w domu umierają z głodu
radują się twarze
bo przecież jest pokój
na świecie
Następne części: tam gdzie efemerydy wypalają jutro
Komentarze (27)
Uderzająca końcówka, pokój to szczęście, ale nie dla wszystkich. Potrzeba jeszcze spokojnego jutra. Pięknie oddany niepokój dnia codziennego. Sprawy ważne i ważniejsze. Serdecznie pozdrawiam!
Dzięki za spojrzenie z perspektywy spraw ważnych i mniej ważnych. Chwila wpisana w jedno życie.
Pozdrawiam ciepło
Och, różne tu mogą być odczyty. Jezus kazał uczniom zostawić swoje rodziny, głosić Dobrą Nowinę dla pokoju na świecie.
Ale, jeśli podmiot sprzedaje kaszę z manioku, to ma zysk. Czemu dzieci głodują?
A krzyż... jest wpisany w życie.
Nie wiem, Pasjo.
Wydaje mi się, że krytykujesz postawę, ale w 100% nie potrafię jej określić.
Karawana się zatrzymała, psy nie szczekają. Parafraza tytułu nakierowuje na inną interpretację. Nie być w jednej perspektywie, iść z tego placu, rozwijać się.
Ciekawy wiersz, bardzo intrygujący.
Bardzo ciekawy komentarz z pytaniami na które istnieją niejednoznaczne odpowiedzi. Zakłamywanie rzeczywistości i trwanie w jestestwie swoich przekonań. Ile potrzeba kłamstw by poznać łyk prawdy.
Sprzedajemy tapiokę przez całe życie i nie potrafimy wykarmić nasze dzieci, zaspokoić nasz głód istnienia. Poszukujemy sensu wypowiedzi wielkich tego świata i nie rozumiemy ich ślepoty. Może karawana też oślepła.
Dziękuję pięknie
Fajne :)
Jak fajnie Akwi. :)
pasja no to fajnie, że fajnie ;)
Po przeczytaniu twojego wiersza przypomniało mi się takie powiedzenie, nie wiem czyjego autorstwa, "będą tak walczyć o pokój, że kamień na kamieniu nie pozostanie".
Dzięki:)
Pasjo→Zdaniem mym, świat takim był, jest i będzie.
Sprzeczności, wzajemne niezrozumienie, kataklizmy, cierpienie i różne niesprawiedliwości.
Chyba wszystko zależy od tego, czy rozpatrujemy – tylko tu i teraz – czy myślimy dalej... a im dalej, tym mniej wiemy.
Może się kiedyś dowiemy, co było dla nas naprawdę dobre, a co nam się wydawało, że po ludzku jest złe i jaki jest istnienia takiego świata, do którego kreowania lepiej lub gorzej sami się przyczyniamy.
Przecież nie znamy całego zamysłu wszechrzeczy.
Sorry. Trochę mnie naszło z związku z Twym tekstem→Pozdrawiam→5
Dziękuję za ciekawe skojarzenie pewnych myśli w tekście. Jesteśmy tylko trybami w jakimś systemie i w pewnym cyklu. Czy możemy coś zmienić? Nie. Jesteśmy bezsilni. Ale warto zaznaczać swoje miejsce.
Pozdrawiam ciepło
Ja zrozumiałam to tak, że często radują nas statystyki, myślimy "jest dobrze". Tymczasem niemal przed nosem
mamy coś, co tym statystykom przeczy. Od nas samych zależy, czy pochylimy głowę, powiemy "chwileczkę".
Nie wiem dobrze to zrozumiałam, ale taki mam pogląd.
Pozdrawiam ciepło i dziękuję za piękny wiersz.
Witaj
Niestety masz rację. Liczy się statystyka i liczby. Wykonać plan według procedur, a człowiek jest tylko dodatkiem. W pewnym stopniu mamy jakiś wpływ na sytuację i powinniśmy przeciwstawiać się złu.
Dziękuję pięknie i pozdrawiamserdecznie
Pokój na świecie jest w jednych miejscach odczuwalny w większym stopniu, w innych w mniejszym, a w niektórych go nie ma. I jest to zmienne w czasie. Czasami zmienia się to nagle, a czasami powoli i stopniowo, na przykład w ciągu jednego, dwóch albo trzech lat. Pozdrawiam. 5 :-)
Tak prawdą jest to co piszesz. Tylko Afryka jest największym kontynentem gdzie głód wpisany jest w pokój. Codziennie, co chwilę umiera tam dziecko z braku chleba. Ten pokój to dwa przeciwstawne światy, dobro i zło, bieda i bogactwo.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
Wiersz bardzo przewrotny, wydawałoby się podajesz oczywiste rozwiązania bolączek naszego świata, których jednak reszta świata nie widzi lub po prostu nie chce dostrzec.
Ciekawy dający do myślenia utwór!
Pozdrawiam serdecznie:)
Witaj Maurycy
Chyba nigdy te bolączki nie zostaną zagojone. Reszta świata pewnie tylko udaje, że nie widzi. My tego nigdy nie pojmiemy.
Każde podwórko zasłania oczy przed prawdą.
Pozdrawiam ciepło
Bardzo dobry wiersz pasjo.
Nie przegadany, oszczędnie operujesz słowem, ale każde ma swoje uzasadnienie.
Wprawdzie tapioka kieruje przekaz na Afrykę, ale rzecz jest uniwersalna.
Bardzo w stylu, który lubię i sam praktykuję.
Witaj Mirku
Jak dobrze czujemy się w naszych przestrzeniach i w naszych wnętrzach. To my dzielimy według naszej miary, tylko naszej. Wiemy co jest dobre dla nas. Uniwersum bardzo dobrze odebrałeś sens. Bo głód ma wiele twarzy.
Wierszem nazywasz a ja ciągle inaczej kategoryzuję te twory. Dziękuję pięknie i pozdrawiam
Nie kombinuj :)
To wiersz z gatunku zaangażowanych.
Dobrze zaangażowanych, bez patosu, histerii, baroku słownego.
I dlatego przemawia.
Dzięki:)
Ś W I E T N E
Czyżby powróciły tamte myśli. Dzięki Arti :)
Radość z życia zakłóca bieda.
Pozdrawiam
Witaj
Tak masz rację, że bieda wnosi smutek niekiedy.
Pozdrawaim
Dość ładny i przede wszystkim głęboki wiersz.
Tu jest ten uderzając kontrast, że "sprzedają tapioke, a nie mają co jeść" i dodatkowy, szerszy, między "pokojem na świecie" i zadowoloniem z tego faktu, a brutalnym przymieraniem głodem.
Ładnie.
Miło cię widzieć i z przyjemnością czytać twoje odczucia.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania