TBR (2008) – Zielony autobus
To był rok alkoholowych pożegnań i spontanicznych obietnic pozostania w kontakcie. Drobiazgi i prezenciki napływały ze wszystkich stron, z dołączonymi życzeniami szczęścia i pomyślności na nowym etapie życia. Dostała dużą walizkę, tak dużą, że mogłaby zapakować do niej swoją matkę.
Zamykała drzwi po kolei. Nieliczne zostawiała uchylone, by do pustego pokoju wpadało jeszcze trochę światła. Dla niej. Dla siebie. Dla spokoju sumienia.
Ocierając ostatnią kroplę z policzka, wsunęła wypchaną ciuchami i książkami torbę do luku bagażowego, wtuliła się w pachnący perfumami kołnierz jej płaszcza i wsiadła.
Siedemnaście lat później, głęboko zaciągając się papierosem, próbowała przypomnieć sobie tamten dzień. Dym długo unosił się nad jej głową, a potem wypłynął przez okno.
Komentarze (6)
Chciałbym, by zostało mi spojrzenie na naszą ziemię z 2008.
Bo Tobie zapewne zostało... Ale jakim kosztem.
Wszystko ma swoją cenę.
Mona Demona Wiesz... Nie wszystko.
JagVetInte Hmm, chyba nie w moim świecie.
Supcio, udało się i to bardzo.
A swoją drogą, 18 ocen, co to się wydarzyło? :o
Dzięki Aleks 🙂
Nie mam zielonego pojęcia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania