TESTAMENT I

Jak oglądam sceny czytania testamentów

Dramy wyjścia na jaw prawdy zamętu

We wnętrzach jakiegoś pałacu rezydencji

Zawsze ktoś jest ofiarą ostatniej sentencji

 

Dlaczego jest tak mało filmów sobie myślę

O zwykłych ludziach, takich jak ja, ściśle

Co nie w bogatych wnętrzach, przepychu

Tylko w mamy pokoju, małym, po cichu

 

Odkrywają zamiary przez lata skrywane

I pole pod siew dla brata zaorane

Wtedy główny bohater, podmiot liryczny

Los którego śledzimy tutaj tragiczny

 

Nie może inaczej jak pożalić się muzie

By traktować tak ważne sprawy na luzie

Nie sposób gdy widać błąd jak na dłoni

Gdy jeden absurd większy absurd goni

 

Szkoda mi mamy więźnia wdzięczności

A z drugiej strony jej upór mnie złości

Że nierówno traktuje wszystkie dzieci

Czym na koniec życia pomnik swój szpeci

Następne częściTESTAMENT II

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania