to nic
nie ma sił bez końca
ani wspomnień bez granic
i nawet nadzieja zanosi się płaczem
pod zamkniętymi drzwiami
a gdyby tak zostawić wszystko
co na niby powstało
i na krawędzi wiatru
znaleźć przestrzeń dla ramion
mieć za nic słabości
i jakieś mury
co plączą oddechy
i miażdżą okruchy
może uda się znaleźć człowieka
co na smyczy się zgubił
i myśli że skomleniem
winy odkupi
Komentarze (15)
Cholernie mnie zaskoczyłaś ostatnią "zwrotką". Moje rozumienie pewnych spraw ulega właśnie zmianom. No, chyba że źle to zrozumiałem.
Natomiast druga zwrotka świetna! O ile tez dobrze rozumiem :) hihihi
Miło było zajrzeć.
Pazdrawlijaju!
Dzieki Antoni, to moze dobrze, ze zaskoczylam?
Pozdrawiam :)
nie ma sił bez końca
ani wspomnień bez granic
nawet nadzieja zanosi się płaczem
a gdyby tak zostawić wszystko
pod zamkniętymi drzwiami
na krawędzi ramion
gdzie tylko jakieś mury
i oddechy się plączą
może uda się znaleźć człowieka
co na smyczy się nie zgubił
i nie myśli że skomleniem
odkupi winy
Tak na szybko. Zobaczyłam obraz i po swojemu, co wcale nie znaczy, że Twoje gorsze. Po prostu - trafił
Chociaż ten wątek ze smyczą jakoś mi nie leży. Smycz ogranicza, wiadomo, że każdy kto ma nałożą, zawsze się zerwie... taka ludzka natura.
Dzieki Betti, podoba mi sie tez Twoja wersja. To taki moj eksperyment.
Pozdrawiam!
O...Justyska się objawiła. Aż miło.
Znowu wiersz o czym piszesz i robisz to ładnie i dobrze.
A co do ostatniej zwrotki... hmm... smycz ktoś musi trzymać... czasmi ''pies'' zagubi ''pana'' a czasmi - ''pan psa''.
Jeden koniec smyczy, czasmi niszczy drugi... lub przeciwnie... ale raczej samym ''skomleniem'' mało się naprawi
lub nawet biegnięciem przepraszającym przy nogach... Ale namotałem:)) To przez Twój tekst, tak mi...:))
Witaj DD. Ostatnio cienko z czasem i motywacją, to pewnie chwilowe objawienie. Dziekuje Ci za garść ciekawych mysli :)
Ppzdrawiam!
Wow, jakoś tak ze szpitalem, z oczekiwaniem, kurdex.
Dobrze, że jesteś tak w ogóle.
Dzieki Can za te "wow":))
Pozdrowka!
Gdybym miała coś w wierszu zmienić, to... nie zmieniłabym niczego.
Bardzo ładny utwór, jestem na TAK.
Pozdrawiam.
Dziekuje Angelo za tak pozytywny odbior :)
Pozdrawiam!
Piękny wiersz, pozdrawiam :)
Dzieki śliczne Aniu :)
Pozdrowki!
Witaj Justys :)
Podoba mi się. Nie wiem czy z dobrej strony się wgryzam, ale na myśl przychodzi moment w życiu, kiedy orientujemy się, że wszystko na co pracowaliśmy było na marne. I tak naprawdę nie ma żadnej wartości w porównaniu z tym, co poświęciliśmy.
Ale mimo to zawsze w człowieku drzemie siła, z której nie zdaje sobie sprawy. I nigdy nie jest za późno, trzeba tylko szczerze i otwarcie przyznać się przed samym sobą "zajebałem". A potem pracować od nowa na to, co prawdziwe.
Tak ode mnie na wieczór tyle. Dziękuję za garść przemyśleń, nawet jak nie takie chciałaś przekazać ;)
Bardzo podoba mi sie Twoja interpretacja pkropko. Dziekuje za poswiecony czas, doceniam szczerze i pozdrawiam serdecznie!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania