topielce

oto wrak który gubi cumę

masz jego szczątki na dłoni

no dalej strąć je

daj dowód swojej odwagi

 

żałośniej niż skomlące szczenię

ostrożniej od polującej lwicy

chwytam twoje wątłe ramię

zaciskam palce na pustce

 

pamiętaj, to nigdy nie była

nasza wina

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (40)

  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    O!→Czarodziejkę miło widzieć, po kawałku czasu.↔ Pierwsze skojarzenie, to jakby człowiek, chciał uratować samego siebie, a jednocześnie jakby się bał, nie wiedząc, co z tego wyniknie, więc odrzuca winę.
    Chociaż spróbowałem zrozumieć:)↔Pozdrawiam:)↔5
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Hej, Dekaosie :), Ciebie też miło widzieć ;). Hmm. Masz rację w większości, z tym, że ta wina, odrzucenie jej - ja widzę bardziej jako stwierdzenie faktu: jest pewna walka wewnętrzna, atakują demony, podmioty walczą, ale przegrywają. I mówią: to nie nasza wina. Przynajmniej spróbowalismy się uratowac. Ja tak to widzę
  • Maurycy Lesniewski 4 miesiące temu
    Gdyby wrak odrzuciłby cumę skończyć by się to mogło dla niego niewesoło. Wraki przecież muszą zostać wyremontowane zanim zaczną pływać samodzielnie... Czy samodzielne pływanie w takim stanie jest odwagą, szaleństwem, czy koniecznością?
    A może... może jednak to samodzielnie-samotne pływanie to nie był najlepszy pomysł?
    Dużo pytań w tak krótkim tekście i tylko jedno „wątłe ramię”, aby spróbować na nie odpowiedzieć.
  • laura123 4 miesiące temu
    Wybiórcza interpunkcja? Dziwnie wyglądają te samotne przecinki w wierszu utrzymanym na wzór bezinterpunkcyjnego, pisanego małą literą. Brz "swojej", to wynika z treści.
    Rozumiem, że peel to slabeusz, przy którym kobieta musi być silna. Niemniej nawet ona nie potrafi pustce przekazać swojej siły. Dziwna puenta. Kazdy pracuje nad sobą, by być lepszym, silniejszym, a tutaj jakby przyzwolenie na słabość, właśnie w tym braku winy. W tym niewymaganiu niczego więcej.
    Pozdrawiam.
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Ciekawe spojrzenie. Właśnie też zastanawiałam się długo nad tą interpunkcją, jeszcze nie wiem, co z nią zrobię. Na razie usunę przecinki bo rzeczywiście wyglądają jak wciśnięte na siłę.
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Ale o Ench można już mówić, że jest poetką?
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    yanko wojownik 1125 ja poetką? Skądże.
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Enchanteuse, Jeśli Laura powie, że tak, to nie ma wyjścia, jesteś.
    Wg. mnie jesteś, ale że ja tak myślę, to nic nie znaczy, zaś gdyby Laura powiedziała...
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Pisanie wierszy nie czyni z kogoś poety ;). Ja chciałabym być, ale na to trzeba pracować. Jeszcze trochę
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Enchanteuse, Pisanie czyni pisarza a praca wykwalifikowanego.
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    yanko wojownik 1125 :))
  • laura123 4 miesiące temu
    Bez - korekta.
  • Marek Adam Grabowski 4 miesiące temu
    Dobry wiersz. Tylko tytuł nie pasuje. 5
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Właśnie tytuł z tego wszystkiego pasuje mi najbardziej ;). Ale dziękuję za opinię.
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    Pierwszy przecinek bym wywalił. Drugi za to pasuje w takiej konwencji. No, to jednak jest zawsze kwestia indywidualna.
    Sam wiersz bardzo wporzo
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Nie robię tak, Bucz. Samotne przecinki nawet w nowoczesnej poezji wyglądają dziwnie.
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Próbuję się wczuć w klimat, taki jak znany z Twoich innych, trochę się udaje od około połowy, ale miewałaś mocniejsze. Choć i tu odczuciowo jest trochę przywalenia po zmysłach.

    PS
    W pewnych serwisach jestem z taką częstotliwością, jak Ty w tych nt. twórczości, no i stąd bywa,  że długo nie bywam i mi już pisali, że mnie nie ma, to pewnie niebawem będę.
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Wiesz co, też myślę, że stać mnie na więcej. I tu... Jest tak spokojniej, z goryczą, jakbym się trochę uspokajała; bo też ileż można potencjalnych czytelników obryzgiwac krwią. To nudzi. Mam zresztą wrażenie, że na polu poetyckim, w ogóle pisarskim skończyłam się, o ile w ogóle się zaczęłam. Także, będę zaglądać ale raczej już tylko w charakterze czytelnika. Nie ma sensu udawać, że te moje wypociny mają jakąkolwiek wartość. O ile kiedykolwiek miały.
    W każdym razie dzięki, Yanko, że wpadłeś. To bardzo miłe :)
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Enchanteuse, To posucha przed nadejściem weny, może potrać nawet do roku, potem eksploduje, ale może eksplodować po miesiącu, czyli wybuch pewny tylko termin nie znany. Tak mają twórcy, to normalne.
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    potrwać*
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    yanko wojownik 1125 może tak, może masz rację. Z drugiej strony, bierność w życiu przekłada się na bierność w pisaniu. To naturalne.
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Enchanteuse, To (z wpływem bierności), to okresowe złudzenie równie, składowe tych z wcześniej. Umysł dostraja do nowego stanu i przygotowuje na atak weny.
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    yanko wojownik 1125 jesteście bardzo optymistyczni, Monsieur. Ale dzięki :)
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    *nazbyt
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Enchanteuse, To są fakty, ale na słowo to trudno uwierzyć, jak się przeżywa pierwszy raz, tak na początku stanu.
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    yanko wojownik 1125 boje się uwierzyć, wiesz. To pisanie to wszystko, co miałam i utracić je... byłoby naprawdę strasznie.
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Enchanteuse, Nie utracisz, jesteś w okresie pomiędzy odejściem i ponownym nadejściem weny.
  • Kocwiaczek 4 miesiące temu
    Wiele znaczeń tutaj widzę. Ale zostawię je dla siebie. Końcówka daje ostro po strunach. Powiem tylko, że bardzo mi się podoba. Pozdrowienia!
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    O, dziękuję Ci ślicznie za wizytę. Ja bym jednakże poznała chętnie choć jedno z tych znaczeń, jeśli pozwolisz ;)
    Również pozdrawiam :)
  • Kocwiaczek 4 miesiące temu
    Osoba gubi cumę, czyli oparcie. Coś stałego, stabilnego, pomagającego utrzymać się w ryzach. Możliwe jest też, że trzyma się twardo czegoś, co jest już dawno stracone. Może chodzi o wspomnienia, marzenia czy myśli. Jeśli je strąci, może okaże się wolna, pokaże że da radę się odciąć. Tylko czy takie nagłe uwolnienie nie zachwieje jej równowagą? Tą do której do tej pory przywykła? Wówczas zaczyna tonąć. Chwyta się tej drugiej osoby. Desperacko. Tylko czy ta druga osoba właśnie nie była ową cumą? Co jeśli odrzuciła coś, czego tak bardzo potrzebowała? A może chodziło o rozstanie? Pamięć o tym utraconym? Ukochanym, przyjacielem lub... dzieckiem. Na to ostatnie właśnie wskazuje poczucie winy na końcu. Chęć przekonania samego siebie, że to nie my, nie nasz wybór, że los tak chciał. Ale czy aby na pewno? Może się okazać, że to nie cuma utonęła, ale my sami, którzy desperacko próbowaliśmy się jej uchwycić, gdy uświadomiliśmy sobie jak bardzo była dla nas cenna... dlatego nie mowa tutaj o jednej topielicy, a topielicach. Bo gdy jedno utonie, również to drugie idzie na dno. Nie zawsze dosłownie. Czasem tylko dusza pragnie jeszcze powiedzieć temu, który został na lądzie, żeby się nie obwiniał. Tylko czy to w czymś pomoże? Szczerze wątpię. Są jednak topielcy, których cudem odratowano. Czasem są wdzięczni, jednak niekiedy woleliby pójść na dno. Bo sądzą, że bez tej drugiej osoby, życie nie ma już sensu...

    Jak napisałam wcześniej. Znaczeń wiele, zagadka pozostaje. Skoro jednak aż tak pobudzilo moją wyobraźnię, a myślę, że nie tylko moją, sama odpowiedź sobie czy zatem mogłaś się "skończyć" na jakimkolwiek polu. Nie doradzam, nie oceniam, ale jestem wdzięczna, że dałaś mi możliwość przeczytania. Doceniam i dziękuję.

    Sorry za chaos wypowiedzi :) trudno zebrać myśli, gdy emocje jak struny napiętę po przeczytaniu.
  • Kocwiaczek 4 miesiące temu
    Miało być topielce i odpowiedz. Telefon robi co chce:)
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Kocwiaczek wow. Ślicznie Ci dziękuję za taki szeroki opis. Odpowiem jutro, bo chcę w lepszym stanie, żeby móc się porządnie odnieść :)
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    No, no, rozpisalas się, dziękuję i miło mi.
    Bardzo podoba mi się ten opis, przyznaję szczerze, że sama nie wpadłabym na to. Pisząc, tak naprawdę nie wiem nigdy do końca, o czym jest wiersz. Ale jak teraz czytam Twoja interpretację, to myślę - tak, bardzo tak. To właśnie jest o tym wiersz. I dodam od siebie, że jest też o uzależnieniu. Od drugiej osoby. Takim, że jeśli ta osobę stracisz, to czujesz, że toniesz.

    Dziękuję Ci. Też mam nadzieję, że ta niemoc twórcza i ogólna niemoc kiedyś się skończy.
    Pozdrawiam ciepło :)
  • Targówek 4 miesiące temu
    Ench, wracając do naszej rozmowy

    Czy chodziło ci o to?: https://pl.wikipedia.org/wiki/Asfiksja_autoerotyczna
  • Akwadar 4 miesiące temu
    no, normalnie zbok, tylko jedno ma we łbie...
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Akwadar, Anormalny.
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Jezu, nie xd. Mówiłam, że to przejaskrawiony przykład
  • Szpilka 4 miesiące temu
    Coś się straciło, o coś się walczy, pozostała pustka. Wiersz zatrzymuje ?
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Samo życie, Szpilko. Dziękuję ślicznie za przybycie :)
  • Piotrek P. 1988 4 miesiące temu
    Ten pięknie napisany tekst bardzo dobrze pobudza wyobraźnię. 5, pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania