...

Torby braci Czu — część III

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • pasja 16.12.2017
    Mamy całą korespondencję, jakie te dziwadła miedzy sobą wymieniały. Do tego dwa telefony, aż kurwa napuchnięte od brzydkich słów. A na deser filmik z jebaną rzeźnią, który będzie hitem na Sadisticu. - ciekawe podejście do dowodów
    Popada jeszcze pięć dni i samo nam przypłynie pod komisariat - pewnie tak, bo takie przeszukanie rzeki niesie zaze sobą koszty.

    Naoczny świadek siedzi pięć metrów obok, a my mamy czterysta kilo dowodów. Sprawa rodem jak z poczty. Przybić pieczątkę i iść. - sprawa jasna jak słońce. Fajnie to sobie zaplanowali.

    Co to do chuja jest, pomyślał taksiarz, ale nawet nie zerknął. Nie, kiedy euro stoi po prawie cztery trzydzieści. Boże. To ponad sześćdziesiąt tysięcy złotych za jeden kurs. - złotówa złakomił się na łatwy zarobek. Taksówkarze tak mają.

    Będziemy was ochlapywać wodą z kałuż. - ha, ha, ha fajne jak dzieci.

    Piękne kobiety są najczęściej także i wkurwiające. Ta piękna nie była, wiec wkurwiała podwójnie. - świetne wkurwienie.

    Czy mają jeszcze państwo jakieś życzenia? - siedem minut i po wszystkim.

    Koniec rewelacyjny, nawet ruda była w to wmieszana.

    nie szukali w swej pamięci zbyt dokładnie - trzeba dobrze przeszukać pamięć? :)

    Pozdrawiam 5
  • Canulas 17.12.2017
    Dziękuję, Pasjo (lubię pisać Twoją ksywę raz przez o, potem przez a albo u. Jakoś lubię)
    Trzecia część wydaje się kapkę wysilona.
    Zresztą całość, to taki eksperyment, chyba średnio udany.
    Zawsze to dla mnie wskazówki
  • Blanka 16.12.2017
    "...jakie te dziwadła miedzy sobą wymieniały." - ę?
    "Wszystko dlatego, że jego syn z żoną od dłuższego czasu lawirowali w próżni – PRACA – BRAK – I to z przewagą braku w ostatnim czasie. A robić w domu coś trzeba. Cała ta walka ze stresem i takie tam." - :D:D znaczy sąsiad mojej matki żyje w ciągłym stresie, równo 13 sztuk:)
    " Mongolskie rysy ..."- dlaczego z dużej?
    "Kiedy się w końcu odezwał, pozwolił Ameryce pozostać dalej ukrytą i zapewnił Kolumbowi spokojny sen."- pikne:)
    "podciągnęła kiecę, ukazując Amazonkę z żylaków. "- nie myślałeś nigdy o komedii?:D
    "Dosłownie, jakby ktoś wpompował w nią przed sekundą z piętnaście dropsów i na każdym widniał napis „śpij słodziutko”."- :D to ja mam tak, jak słyszę rano budzik...
    "Piękne kobiety są najczęściej także i wkurwiające. Ta piękna nie była, wiec wkurwiała podwójnie."- taaaa...;D
    Ogólnie chciałam rzec, że zaczęło się tak sobie (wybacz) ale dalej jest super i w sumie ten początek dopiero po przeczytaniu kolejnych części wydaje się, a raczej jest, bardzo pasującym elementem. Troszkę szkoda, że tak przeskoczyłeś, akcja się rozpędziła i bach!-koniec. Ta druga część obiecywała jakieś sceny pełne grozy, a tu nic... Znaczy nie nic, ale nic z tego czego można by się spodziewać. Może to lepiej, nie wiem.
    A! Jeszcze jedno, znowu nie ma żadnego żeńskiego imienia, to tak btw:) Jest ruda, jest ładna, brzydsza itd, itp:)
    No to jak mi zadziałają gwiazdki, świecę wszystkie:) pzdr.
  • Canulas 17.12.2017
    Kurde. Niezły klin.
    Nie uważam się za sexistę, szufladkującego piękną płeć, ale przyjrzę się temu bliżej.
    Choć, to chyba kwestia w kogo w danym momencie się wcielam.
    Przynajmniej mam taką nadzieję.
    Błędy poprawię jak już zjadę na włości.
    O komedii zaczynam myśleć, ale nie wiem.
    Jak zaczynam kawalarzyć pod publikę, to czasem wychodzi z tego taka "Sztrasburgerówka"
    Pozdro
  • Agnieszka Gu 17.12.2017
    "SzuuuumKURWAszuuuumCHUJszuuuumm." - rewelacyjnie to zobrazowałeś.
    "ze względu na swoje lekko Mongolskie rysy zwany Czangiem, " - zwany Czangiem - z wyczuciem określiłeś ;)
    "Dość powiedzieć, że po dziś dzień uważał, że głównym bohaterem „Władcy Pierścieni” Tolkiena był Aragorn. Kiedy się w końcu odezwał, pozwolił Ameryce pozostać dalej ukrytą i zapewnił Kolumbowi spokojny sen." - Bardzo ciekawy sposób na scharakteryzowanie charakteru i intelektu jednego z bohaterów. Nie, że tam był mądry, czy głupi, wylewny czy małomówny... Nie dajesz kawy na ławę i ludziska nie są dla ciebie czarni lub biali, ale w takim ujęciu... pokazujesz cały szpaler odcieni i kolorów ich charakterów czy przywar. Ciekawe.
    "Sprawa rodem jak z poczty. Przybić pieczątkę i iść." - niezłe zobrazowanie finiszu ;))
    "Na te myśli taksiarz poczuł wzwód, lecz zmuszony do raptownego hamowania, stracił wątek." - no i żeś chłopa przyjemności pozbawił ;)
    "podciągnęła kiecę, ukazując Amazonkę z żylaków." - tradycyjnie boskie porównania ;)
    "Inaczej mafia parkingowa nigdy nie da wam zniżek. Co więcej. Będziemy was ochlapywać wodą z kałuż. : - groźby jak tralala. Się ich wystraszyli jak nic ;)
    "Wyglądali jak rodzina Adamsów, która skończyła się kłócić i każdy pierdolnął focha." - znów boskie porównanie.

    No i wsjo jasna ;) Nasunęła mi się tylko aluzja: czemu ty bracie komedyji jakowychś nie piszesz? Żeś się horrorów uczepił - co to nieźle ci wychodzą, a nawet bardzo dobrze - ale komedyja też była by super zapewne :))
    Pozrowionka :))
  • Canulas 17.12.2017
    Kurde, kolejny głos o komedyję mnie tu prośby wykrzykuje.
    Próbowałem i nie wiem czy się nadaję.
    Przecztaj: Sprawę Hanki i oceń sama.
    Pozdro
  • Ritha 18.12.2017
    "A robić w domu coś trzeba" :D
    "- Minimum dwadzieścia trzy" <3
    Z czasem sama się coraz mocniej zastanawiam o co chodzi z ta liczbą...

    "Rodzaj świerzbu, informującego o tym, że to na pewno nie koniec. Wewnętrzny głos krzyczał, że poszatkowanych na kotlety trupów będzie więcej. Dosłownie, jakby morderczyni uczepiła się pazurami mostu pod spodem i czekała tylko, aż odjadą. Uczucie było niezwykle sugestywne. Być może, gdyby jechał sam, wróciłby i rozejrzał się dokładnie jeszcze raz." - ładne, nostalgiczne, niepokojące

    "Cinkciarz, złodziej i oszust zawsze wyczuje, kiedy najlepiej zamknąć mordę i kiwnąć potakująco głową. Staszek wyjątkiem nie był" :)
    "Nie, kiedy euro stoi po prawie cztery trzydzieści" - zacne rozkminy taksówkarza
    "Piękne kobiety są najczęściej także i wkurwiające. Ta piękna nie była, wiec wkurwiała podwójnie" :D
    "zapytał, starając się, by nie zabrzmiało to w stylu: „Wy mutanty..." - :D

    "W końcu im się znudziło i przeszli na tryb milczenia, co było jeszcze gorsze od klikania. Wyglądali jak rodzina Adamsów, która skończyła się kłócić i każdy pierdolnął focha." :DDD


    Psikuso-wsparcie ;)
    "- Jesteśmy – Z nieskrywaną" - brakuje kropki
    "Taksówkach myślał" - taksówkarz*
    "Boskiej woli" - dałabym z małej "boskiej"

    No i git, przeczytałam i całość widzi mi sie bardzo, ale jedynkę czytałam z największym zainteresowaniem, przyznam się, bo była taaaka zupełnie inna, a tu już wiedziałam, ze jak mutant i biedny taksówkarz i tak dalej, bo będzie auuuć.

    Pięć.

    Tak po prostu, dla odmiany, hehehe :P
  • Canulas 18.12.2017
    "No i git, przeczytałam i całość widzi mi sie bardzo, ale jedynkę czytałam z największym zainteresowaniem, przyznam się, bo była taaaka zupełnie inna" - no i właśnie. Ja (mimo że to moje, to) mam tak samo. Też jedynka mi się widzi, przez pryzmat nowatorskiej nowo-mowy. Dwójka ujdzie. A trójka, to posklejan (niekoniecznie gumą do żucia) pagórki z półdupków. Trójka (czyli to, co wyżej) jest trywialna dość. Przewidywalna, rednio-puentowa i taka-se.
    No i tyle. Przeleciałaś brawurowo.
    "Odkomentarzowuję Ci tu", oznajmiając, że właśnie się biere za błędy.
  • Jared dwa lata temu
    Opowiadanko epistolarne, aż mnie zastanowiło, czy tak wyglądałby Werter w naszych czasach :P Zaciekawienie towarzyszyło mi właściwie od początku do końca - miałem na starcie nawet teorię, że to nie bliźniak syjamski, ale nieco zwariowany facet z osobowością mnogą. Tymczasem okazało się, że to wszystko pstryczek w nos chciwym medykom, może nawet pstryczek w nos samego NFZ, biurokracji, układów pod stołem i po prostu merkantylnej ludzkiej natury - to wszystko było w części pierwszej, spostrzeżenia już są nieaktualne. XD

    Część druga to wywrócenie konia na plecy - zupełnie nowa dynamika, naprzemienne krótkie wiadomości z monologicznymi wręcz dłużyznami przekleństw i złorzeczeń. Zupełnie inna poetyka. Trzecia jest najbardziej pośrednia i wychodzi z niej cała esencja stworzonego przez Ciebie świata. Nieodparte miałem skojarzenia z Sin City - co jeden bohater to większy gnojek i drań. Dobrze żeś nie zaznaczył w gatunku, że to kryminałopodobny wytwór, bo nie było żadnego znaku, po którym można się było spodziewać takiego obrotu sprawy. Jest więc zaskoczenie i trzy różne metody opisu tego ciągu fabularnego. Przyznam też, że czytałem trzecią część dwa razy, bo chyba trochę się zgubiłem - ale może to moja wina, bo jestem dziś zestresowany i zmęczony :P W ostatniej części też nieco zmalała moja ciekawość - dowiedziałem się, o co chodzi z poprzedniego partu, więc czekałem tylko na realizację tej ich zemsty, soł nie było tu szoku jak między roz. pierwszym i drugim. W dwójce zabrakło przecinków przy wtrąceniach typu "do kurwy nędzy" i wołaczach, ale można to usprawiedliwić szybkim i emocjonalnym tonem wymiany wiadomości. Jest bardzo brudno w tym świecie - było to dla mnie doświadczenie jak najbardziej ciekawe i przesiąkłem tym smutnym światem układów, cwaniactwa i vendetty. Zostawiam okrągłe 5, mając w pamięci zwłaszcza dwa pierwsze party. W trzecim natomiast do zalet bym dodał niestandardowe słownictwo - niezbyt rozdmuchane ale precyzyjne i kreatywne a la cinkciarz, ptasi trel. Dużo jest w narracji percepcji obrzydzonego taksiarza, co też jest bardzo interesujące, kiedy wiemy jaka historia kryje się za tym monstrum - wiemy więcej niż złotówa, dlatego jego ocena wydaje się nam tak niesprawiedliwa i podła wręcz.

    ps. Mam nadzieję, że nic nie pokićkałem w "trójce", ale jak mówiłem: dziś nie jest mój dzień i czytam sobie na odstresowanie ^^"
  • Canulas dwa lata temu
    Matko bosko, cuś Ty za staroć odgrzebał?
    Znaczy... cieszę się i... i ten... I dzięki, ale no :)
    Uważam, że potraktowałeś mnie nad wyraz łagodnie.
    Dziena, Jared (opko starsze od wyngla)
  • Jared dwa lata temu
    Canulas, szukałem postapo, ale to mi siadło akurat :D
  • Canulas dwa lata temu
    Jared, niedawno tu wszędzie były dileity, ale miss Wrotyczka (swoją drogą też jedną z lepszych komentatorek) wyprostowała mój nadgniły światopogląd. Dziena raz jeszcze, choć, no... To trochę jak ustawić się z ekipą telewizyjną Kaśki Dowbor na naprawę chawiry, zachlać i otworzyć nieprzewietrzoną melinę.
    Tu kamery, ludzie w garniturach, fleshe aparatów, a tu obszczane slipy, koszulka-wpierdolka i gorzelnia.
    Rozumisz mój popłoch?
  • Jared dwa lata temu
    Rozumiem, bo sam często robiłem rage quity, ale w zasadzie to masz to opowiadanie na tyle fotogeniczne, że chyba nie ma się co bać blasku fleszy ;P Może dla motywacji powiem, że usunąłem bezpowrotnie moje pierwsze opowiadanie fantasy "Buzdygan" i po latach koszmarnie żałuję, że nie mogę se już na nie spojrzeć :P
  • Canulas dwa lata temu
    Jared, oj moje pierwsze hity, to Panie. Ale puentując: dziena za wizytex i super artykuł.
    Ps. Obadaj na forum, bo jest jeden wątek, gdzie takie pomocnicze treści wklejami
  • Jared dwa lata temu
    Faktycznie :O A wkleję se xD

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania