TRZY MINUTY.

Janek, pochłonięty pracą przy komputerze, drgnął na dźwięk telefonu. Numer Magdy.

Uśmiechnął się lekko. Wiedział, że dziś miała ważny dzień, rozmowę o pracę, która mogłaby zmienić wszystko. Oczekiwał euforii w jej głosie, może nawet histerycznego pisku.

Nacisnął zieloną słuchawkę.

 

[J] - No nareszcie! Cześć, kochanie. Jak poszło? Pewnie masz świetne wieści, co? Dzwonisz, żeby mi opowiedzieć, jak rozniosłaś konkurencję?

[M] - Cześć, Janek. Słuchaj, to... to trochę skomplikowane. Mam tylko trzy minuty.

[J] - Trzy minuty? Jak to? Dwonisz z jakiegoś stacjonarnego? Gdzie ty w ogóle jesteś? Brzmisz... dziwnie. Wszystko w porządku?

[M] -Tak, wszystko w porządku. Po prostu muszę być szybka. Dostałam... dostałam tę propozycję. Wiesz, tę, o której marzyłam. Odkąd pamiętam.

[J] - O Boże! Magda! To wspaniale! Wiedziałem! Aż tu słyszę, jak promieniejąca jesteś! Gdzie to? Musisz mi opowiedzieć o wszystkim! Gdzie jesteś, podjadę po ciebie, będziemy świętować!

[M] - Janek, proszę. Skup się. To nie jest takie proste. Muszę podjąć decyzję w tej chwili.

[J] - No tak, wiem, że to duża firma, pewnie wymagają szybkiej odpowiedzi. Ale przecież już wiesz, co powiesz! ,,Tak!''. Duże, głośne ,,Tak!''. I my będziemy musieli... no cóż, przenieść się, prawda? Ale ja jestem gotów! Dla ciebie wszystko! Pamiętasz, jak obiecywaliśmy sobie?

[M] - Pamiętam, Janek. Doskonale pamiętam. Ale ta oferta... jest inna. Znacznie inna.

[J] - Inna? Jak inna? To jakaś ultra-tajna korporacja, co zabiera ci komórkę? Dlatego dzwonisz z jakiegoś... kurczę, skąd ty w ogóle dzwonisz? Słyszę jakiś szum w tle, jakby wiatr? Czy to ty, czy to zakłócenia?

[M] - Szum... to tylko... tło. Wiesz, duże budynki, wysokość. To wymaga natychmiastowej decyzji i... i pełnego poświęcenia. Absolutnego.

[J] - Pełnego poświęcenia? Magda, nie strasz mnie. Czy to znaczy, że będziesz dużo podróżować? Czy to jest za granicą? Przecież o tym rozmawialiśmy, prawda? Jesteśmy na to gotowi. Przeniesiemy się. Spakujemy życie w pudła, wynajmiemy coś, cokolwiek, byle być z tobą

[M] -Ty zawsze byłeś gotów na wszystko, Janek. I za to cię kochałam. I... i kocham.

[J] - Dlaczego mówisz to w czasie przeszłym? Magda, co się dzieje? Już mi się to nie podoba. Przestań się wygłupiać. Słyszysz? Magda? Halo?

[M] -Nie wygłupiam się, Janek. Po prostu... po prostu to trudne. To oferta, której nie można odrzucić. Ale... ale oznacza, że muszę cię opuścić.

[J] - Opuścić? Jak to opuścić? Na kilka tygodni? Kilka miesięcy? Czy to znaczy, że tam, dokąd się wybierasz, nie ma zasięgu? Co to za bzdury?

[M] -Janek, nie. To nie jest na kilka tygodni. Ani na kilka miesięcy. To... na zawsze.

[J] - Co?! Magda, przestań! Co ty mówisz?! Jaka praca to wymaga? Magda, słyszysz mnie? Słuchaj, ja wiem, że jesteś ambitna, ale to jest...to jest jakiś absurd. Nikt nie wymaga ,,na zawsze''. To jest jak sekta, czy co? Gdzie jesteś?! Wracaj do mnie!

[M] - To nie jest sekta, Janek. To jest... to jest po prostu koniec podróży. Nowa droga. Ale już bez ciebie.

[J] -Nie, nie, nie. Nie mów tak. Magda, ja... ja cię potrzebuję. Co to za nowa droga? Mówisz tak, jakbyś... umierała.

[M] - >ciche, niemal niesłyszalne westchnienie< Właśnie dlatego mam tylko trzy minuty, kochanie.

[J] - Co?! Magda, co ty mówisz?! Jakie umierasz?! Magda, gdzie jesteś?! Ktoś ci coś robił? Jesteś ranna? Powiedz mi, gdzie jesteś, natychmiast! Magda! Odpowiedz!

[M] - Nikt mi nic nie zrobił. Po prostu... mój czas dobiega końca. Tam, gdzie idę, nie ma już zasięgu. Nikt stamtąd nie wraca.

[J] - Nie, nie, nie. Nie, Magda. To jakiś cholerny żart! Magda, błagam, przestań. Mówisz o śmierci, tak? Magda, nie! Nie! To nie jest śmieszne! Co się stało?! Gdzie jesteś?! Pamiętasz, jak obiecywaliśmy sobie, że zawsze będziemy razem? Przecież to był żart o ,,aż śmierć nas nie rozłączy''! Mieliśmy się zestarzeć!

[M] - Pamiętam, Janek. I żałuję, że nie możemy. Żałuję, że nie mogę zobaczyć twojej twarzy, kiedy to mówię. Ale oni... oni dali mi ten telefon, na te ostatnie trzy minuty. Żebym mogła cię pożegnać. Żebym mogła ci powiedzieć... że to nowa praca. Najważniejsza.

[J] - Magda...Magda, to... to nie może być prawda. Magda, kto to ,,oni''? Gdzie jesteś?! Powiedz mi! Magda! Przecież nie możesz! Ja... ja nie dam rady bez ciebie. Co to a praca, która zabija?

[M] - To praca, która daje wolność. Od bólu. Od strachu. Od wszystkiego, co trudne. I tak, Janek, ona zabija. Ale... ale ja już jestem gotowa. Musiałam ci tylko powiedzieć, że... że idę za swoim marzeniem. Wiesz, tym ostatnim.

[J] - Nie! Nie wierzę ci! Magda, walcz! Coś się stało? Jakiś wypadek? Jesteś w szpitalu? Powiedz mi!

[M] - Nie w szpitalu. Już nie. Wszystko jest... jest spokojne. Tylko... tylko jeszcze ja i ty.

I te ostatnie sekundy. Chciałam, żebyś pamiętał mnie z uśmiechem. Że odchodzę spełniona, wiesz? Spełniając... ten ostateczny cel.

[J] - Nie... Magda... Proszę... Zostań... Proszę... Nie zostawiaj mnie.

[M] - Kocham cię, Janek. Bardziej niż cokolwiek na świecie. I zawsze będę. Pamiętaj o tym. I... i bądź szczęśliwy. Znajdź tę swoją pracę marzeń. Żyj za nas oboje.

[J] - Magda, nie! Nie wyłączaj się! Magda!

[M] - Pa, kochanie.

[J] - Magda! MAGDA!

 

Cisza.

Tylko piskliwy, pusty ton w słuchawce.

Janek trzymał telefon przy uchu, długo po tym, jak Magda zamilkła.

Słyszał w nim tylko ten szum, o którym Magda mówiła, że to ,,tło''. Ale teraz wiedział, że to nie wiatr ani duże budynki. To był szum pustki. Ciche echo, które zostało po ''trzech minutach''.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • il cuore 4 miesiące temu
    To musi być jakaś bardzo ciekawa robota, wciągająca bezwarunkowo...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania