Trzy słonie
Patrzy przed siebie uśmiecha się
trzyma w ręku zdrapkę: Trzy słonie
nigdy wcześniej nie widział słonia
owszem: psy koty — ale słoń to inny świat
Opuszcza dawno niemyte ciało
czuje zapach sawanny
z otwartych dłoni wystają
delikatne kontury czarnego lądu
Widział tak wiele: nadgryzione jabłko suchy chleb
buty prawie nowe — ale słoń to zupełnie inna historia.
Następne części: Trzy moje twarze
Komentarze (5)
ahh te marzenia o wygranej ;)
Byłeś tak blisko, ale zobaczyć słonia to zupełni inna historia. Sądzę że bohater tego tekstu przez chwilę poczuł się wolny, Afryka to spory kawałek do przejścia, a jeśli doda się do tego, to co może zobaczyć i przeżyć. . . . wszystko, co dotąd go spotkało, przestało, mieć znaczenie.
Opis tekstu jest lepszy niż on sam.
Słoń, jako symbol wolności?
Afryka, jako Eldorado?
Siedzę obok tekstu, który coś nawija na kłębek, ale jestem w innym pokoju.
Ciekawe dość. Jakieś takie oderwane od siebie, ale to nie zarzut. Zresztą nie wiem, może to ja tak odbieram. W każdym razie dość ciekawe.
Miałam podobne skojarzenie. Słoń jako symbol wolności - a w zasadzie trzy słonie, które są symbolami.
Ciekawy utwór.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania