***[tuż pod powierzchnią...]

tuż pod powierzchnią

płytki oddech

jakbym próbowała nie naruszyć swoją siłą

konstrukcji świata jaki znam

czterech ścian wypatrzonych do ostatniej cegły

jeszcze rok góra dwa

i przebiję się na zewnątrz

 

zakładam że sobie nie poradzę

otwarta przestrzeń przyprawi o zawrót głowy

a miejsca mojego trwania

nie zaznaczono na żadnej mapie

takie jest małe

 

i ja jestem mała

i śmieszna w swoim lęku

że gdybym wypowiedziała choć słowo

dostrzegliby mnie ci dla których jestem udręką

obecna choć nieistniejąca tu

na żadnych zasadach

 

miałam przecież umrzeć w ciągu kilku dni

nieświadoma lata

odejść w noc skąd przyszłam w biały dzień

tak inna niż byś chciała

więc na wstyd

i krzyż gdzie nie sposób się wdrapać

by wpaść w jedyne otwarte ramiona

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania