TW #09 – Chaci

Postać: Cicha (demon)

Zdarzenie: Ucieczka z księżycowego więzienia

 

Lubię śmierć. Tęsknię za nią.

Wzdycham ciężko i poprawiam wianek z maków. Grzebię kijem w zeschniętej ziemi. Resztki zgniłej trawy plątają się między moimi nogami. Wciąż próbuję złamać zaklęcie tej okropnej wiedźmy. Ułożyła dwanaście gwiazd na niebie. Myślałam, że to prezent. Zawsze chciałam być doceniona. Dusza dorosłej kobiety zamknięta w ciele ośmioletniej dziewczynki, pragnęła wreszcie rozwinąć skrzydła. Zrobić coś dużego, osiągnąć wymarzony cel.

Ale nie. Śmierć jest zła i bla bla bla…

Co jest złego w umieraniu? Uwielbiam patrzeć ludziom w oczy, gdy gaśnie w nich życie. Pustka jest piękna. W niej nic nie ma. Zero grzechów. Równie czysta co moja biała sukienka. Chyba wolę jak jest zabarwiona krwią, ale nie zabijałam od setek lat. Wiedźma najpierw mnie osłabiła, a potem zamknęła tutaj.

Jestem głodna. Moje myśli są chaotyczne. Nie lubię tego.

Podnoszę się z ziemi i obchodzę spróchniałe drzewo. Unoszę podbródek. Niebo wydaje się żywe. Gdybym wierzyła w Boga, prosiłabym o uwolnienie. Szkoda, że nienawidzi własnych dzieci. Każe im cierpieć, znosić ból, wylewać morze łez… Nie jest dobrym tatą.

Słyszę kroki. Chowam się za konarem i czekam.

— Chaci?

Otwieram szeroko oczy. To moje imię.

— Chaci? Wiem, że tu jesteś.

Zaciskam dłonie i wychodzę z ukrycia. Wychudzona dziewczyna patrzy na mnie z lekkim rozczarowaniem.

— Chaci, to ty?

Unoszę brwi.

— Dlaczego jesteś rozczarowana? I jak śmiesz wymawiać moje imię?

Łapie się za serce, robiąc dwa kroki w tył.

— Przepraszam, pani — mówi, opuszczając nisko głowę. — Jestem Solus. Przybyłam cię uratować.

Zerkam przez ramię na dwanaście gwiazd. Wciąż świecą.

— Jak mnie tu znalazłaś?

Podnosi na mnie wzrok. Zamiast białek widzę głęboką czerń.

— Zabiliśmy wiedźmę.

— Niewiele to zmienia. Nie bez powodu więzienie jest nazywane księżycowym. Tu wiecznie panuje noc. Od niej pochodzi moc. Jaki macie plan?

Otwiera szeroko usta, ale nie pada żadne słowo.

— No słucham, jaki macie plan?

Odpowiada mi cisza, przerywana głośnym biciem serca. Solus opętała człowieka. Nie dostałaby się tu w pierwotnej postaci. Podchodzę bliżej. W czerni dostrzegam strach. Nie lubię demonów najniższej klasy. To przemądrzałe i plugawe istoty. Zero myślenia, tylko zabijanie.

— Co z księgą?

— Jaką księgą?

Przymykam powieki. Ogarnia mnie wściekłość, chociaż to i tak niewiele w porównaniu ze starymi mocami. Otwieram gwałtownie oczy i chwytam Solus za gardło. Krztusi się, ale nie próbuje uwolnić. Jej oczy robią się wyłupiaste. Dostrzegam w nich swoje odbicie. Jestem słodka, nawet gdy zabijam. Zaciskam mocniej palce. Oddech słabnie. Wbijam paznokcie. Dziewczyna wydaje ostatnie tchnienie. Zwalniam uścisk, a ona upada na ziemię.

Spoglądam w niebo. Gwiazdy zaczynają migotać. Coraz słabiej z każdą sekundą. Nagle gasną. Przez moje ciało przechodzi przyjemny prąd, to powracająca moc.

Powietrze przecina dziecięcy płacz. Brzmi jak wołanie. Ktoś musi ukoić cierpienie, skoro tatuś nie może.

Przekraczam zwłoki Solus, poprawiam wianek z maków i wchodzę między drzewa.

 

„Płacz, płacz, kto żyw

Patrząc na dziw,

Na żal tak niesłychany,

Że żywego Boga Syn

Na śmierć jest skazany.”*

 

Jestem Chaci i niosę śmierć.

 

* Fragment pieśni pasyjnej. Polecam przesłuchać na YT: „LutoSłowianie Muzyka Pasyjna Płacz płacz”.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Trening Wyobraźni dwa lata temu
    Witamy nowy tekst! :)
  • Ritha dwa lata temu
    Ciśnie mi się - coś ma! Hm, nie do końca połapałam się kto jest narratorem, na początku myślałam, że owa wiedźma. Minimalizm jest tu plusem i minusem zarazem. Świetne imię - Chaci. Ogólnie odczucia mam pozytywne :)
  • Tessa dwa lata temu
    Im bardziej chcę stworzyć coś dobrego, tym gorzej wychodzi... Oj, to nie rokuje najlepiej :D
    Dzięki!
  • jagodolas dwa lata temu
    Bardzo zajebiste. Nie czytam wszystkich TW, bo jest ich trochę, ale to jest piękne na swój sposób. Warto było tu wpaść. Pozdr
  • Agnieszka Gu dwa lata temu
    Hej,
    drobiazgi:
    "Unoszę podbródek. " — tu mam wątpliwość, bo brzmi to dość niezręcznie "unoszę podbródek" - ale że sam, bez reszty twarzy (?)
    Reszta bez zastrzeżeń. Fajny ładnie nakreślony, mroczno - niewinny klimat. Jest dreszczyk emocji. Jest ok.
    Podlecę jeszcze do drugiego opka.
  • Canulas dwa lata temu
    Świetne imiona. Niektóre wstawki również. Chyba obadam polecany przez Ciebie yt. Myślę, że może siąść.
  • JamCi dwa lata temu
    Kurcze piękne. Ani jednego zbędnego słowa.
  • pkropka dwa lata temu
    "Otwieram szeroko oczy. To moje imię." - myślę, że można wykasować "to moje imię". Zaraz potem i tak wyjaśniasz, że tak się nazywa ;)
    Poza tym przeczytałam z przyjemnością. Śliczna miniaturka.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania