...

TW.2.0 #09 — Hiobowe wieści

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (64)

  • marok 06.07.2018
    Ta kropka w tytule między T i W to chyba niepotrzebna.
  • Canulas 06.07.2018
    Kurde, sam nie wiem. Pewnie masz rację. Nigdy nie pamiętam dokładnego szablonu, jeśli idzie o Tw, ale z drugiej strony mam wrażenie, że już tak zapisywałem.
    Potem obadam i być może zmienię.
  • marok 06.07.2018
    Dla mnie to po prostu wygląda dziwnie, ale ja tam się nie znam. Może i jest dobrze
  • Szudracz 06.07.2018
    Can Bez kropki pomiędzy TW :))
  • Canulas 06.07.2018
    Szudracz, no jak Szu potwierdza, to już ok :)
  • Canulas 06.07.2018
    marok, nie no, racja. Zmienione. Detal też może razić.
  • Adam T 06.07.2018
    Poczekam na ochy innych, teraz jadziem sie plażować.
    BTW - "siedząncy najbliżej okna zaczyna niemrawo buczeć" - tak mi wpadło, o jedno "n" chyba za dużo ;)
    I'll be back (choć nie jestem po siedemdziesiątce).
    Pozdrawiaki.
  • Canulas 06.07.2018
    Ups, zara zdillejtuje. Edycja w pracy to zły pomysł.
    Nerwowo i niedokładnie.
  • Keraj 06.07.2018
    Brak mi słów, tak dobrze napisane 5
  • Keraj 06.07.2018
    Tekst sam się broni
  • Canulas 06.07.2018
    Dzięki, Keraj choć mam podskórne przeczucia o lekkiee powierzchowności.
    Może jest to spowodowane przerwą. Nie wiem.
    Dzięki.
  • Parać się taką robotą i zachować ludzkie odruchy i uczucia to sukces, ale nie dostać po jakimś czasie do bani to zakrawa na cud. Mam paru kumpli gliniarzy, albo miałem, bo został w służbie chyba jeden, to wiem, że różnie ludzie reagują na taką robotę.
    Ciekawy teksy, i jak to u Ciebie, dobrze napisany.
    Pzdr
  • Canulas 06.07.2018
    O proszę :)
    Pisząc miałem problem, bo byłem pod lekkim wpływem artykułu i nie chciałem powielić emocji. Co się rozpedziłem, to cuś mnie hamowało. I wyszło to takie, chyba nie do kuńca. Również dzięki, Uryc.
  • Canulas wyszło bardzo prawdziwie, tak jakbym słyszał kumpla, niby opowiadał mi zawsze tak jakby go nic nie ruszało, ale tak naprawdę wiem, że było i jest inaczej.
    Wyszło bardzo dobrze!
  • Canulas 06.07.2018
    Dziękuję mr. Uryc. Chwała czysty pępol. Ja do Ciebie zawędruje najwcześniej jutro, bo dziś będę wysiadywał w Urugwajsko-Belgijskim szaliki licząc na double cud.
  • Canulas masz u mnie stałe zapro oczywiście, ale spieszyć się bardzo nie musisz, może coś tam międzyczasie odrzucę do swoich „dzieł” :)
    A i tak wszyscy wiedzą że mistrzem musi zostać Chorwacja bo przecież ja postawiłem na nią całe pięć funtów, także w tej kwestii wszystko powinno być jasne! No :)
  • Agnieszka Gu 06.07.2018
    Witam,
    drobiazgi:
    "Na pytanie, czy przekazali wiadomosć, siedząncy najbliżej okna zaczyna niemrawo buczeć." — wiadomość, siedzący — literówki obok siebie aże dwie, zdaje mi się ;)
    "W sprawie sterej Jarzębiak myli się o trzy dni." — starej?
    "Opodal Lexux LS 600 w ciemnym brązie," — a nie Lexus czasem?

    No, nie będę achować, bo po co powtarzać po innych ;))
    Zastanawia mnie natomiast (i zadziwia) spora twa wiedza (autorze) na temat zachowań ludzi w skrajnych sytuacjach.
    Piękna sprawa. Miałam w najbliższej rodzinie (już niestety nie żyje) osobę, która parała się takimi, miedzy innymi, zadaniami.
    Sporo opowieści wysłuchałam. Sporo też widziałam w nim zmian, a przez to w jego otoczeniu również. Przeważnie niekorzystnych, choć on i tak czerpał w życia (na wcześniejszej emeryturze) ile się tylko dało, mimo wszystko, albo na przekór.
    Cóż. Przyleciałam, tekst przeczytałam, w TW się dobrze wkminiłeś.
    Pozdrowionka :)
  • Canulas 06.07.2018
    O Cię Florian, A. Gu. Tom napieprzył. Już poprawione, choć jeszcze pewnie coś zalega po kątach.
    A skąd wiedza i temat, nooo. Jest jak jest, powiedzmy. Naprawdę dłuższa przerwa wpływa niekorzystnie, ale tak jest pewnie z większością spraw.
    Dzięki pinkne.
    Pozdroxix
  • Elorence 06.07.2018
    "Mirek do tego ma dystans. Zna całą masę creepy-śmiesznych określeń na umarlaków. Zabójstwo w gospodarstwie domowym to w jego żargonie ubój chlewny, na skoczka mówi, Pan Kleks, a ten, który targnął się na życie przez powieszenie, jest żyrandolem." - cały tekst czytałam z zapartym tchem, a tutaj się uśmiechnęłam. Ludzie w różny sposób odreagowują, czasami potrzeba mocnych środków, aby nie zwariować, a praca policjanta to bardziej ciężki kawałek chleba...

    Albo tak dawno Cię nie czytałam, albo ten tekst jest inny od wszystkich, które napisałeś. Trudno mi określić. Jest naprawdę świetnie napisany, budzi emocje i co najważniejsze, obrazy w mojej głowie były żywe. Bez trudu potrafiłam sobie wyobrazić wszystkie te sytuacje.
    Tak myślę sobie, że to nadawałoby się na jakiś grubszy temat, obszerniejszy. Lubię czytać o policjantach, bo oni mają ciekawe życie, chociaż popieprzone od A do Z. Być żoną takiego kolesia wcale nie jest łatwe, więc goście w mundurach zawsze byli poza moją listą facetów, z którymi bym się umówiła. Chociaż mówią "za mundurem panny sznurem", ale ten sznur to chyba jest zaplątany na ich gardłach - w metaforyczny sposób, oczywiście.

    Bardzo, bardzo dobry tekst :)
    Pozdrawiam, hej!
  • Canulas 06.07.2018
    Masz rację. Sam czuję, że tekst jest jakby "mniej mój". Czuję go tyle o ile i miałem spore wahania przed wystawieniem.
    Temat można by potraktować lepiej i szerzej, no ale...
    Dziekns za wizytę, Elołapki.
  • Ritha 06.07.2018
    No w końcu, Paniocku, cosik od Ciebie. Alleluja!

    „Pierwsze zawsze reagują oczy” – początek git
    „Od psychologicznej strony się na tym nie znam” – tu nie git, bo „się” jest jak taki dzieciaczek, co się zgubił na wycieczce, odłączył od grupy i płakusia, albo jak kaczuszka taka mała ze słodkim, ino deczko osranym kuperkiem, co nie nadążyła za watahą. Oks, zostaw to "się", ja mam po prostu paranoję.

    „Wszystko dzieje się szybko. W mgnieniu oka. Potem najczęściej następuje krzyk, płacz, rozwalanie wszystkiego” – wszystko/wszystkiego, nie wiem czy ta odległość jest już dobra, aby mogły sobie te wyrazy żyć w symbiozie, załóżmy, że tak, ale gmeram, bo dawno nie miałam w czym gmerać :)

    „pewnej starszej kobiecie rosną niemal trzykrotnie, rozlewając się przerażeniem na pomarszczoną twarz” – tu git, rozlewające się na pomarszczoną twarz oczy bardzo git

    „recepta na Oksazepam” – nie wiem czy nazwa leku z dużej, serio nie wiem, nie mam siły googlować, ale aspiryna bym chyba napisała z małej

    „To nie szowinizm, ale prawie wszyscy wolą, by pierwszym poinformowanym był mężczyzna. Tak jakoś jest, że kobiety wywalają emocje na zewnątrz, a faceci zabierają do środka” – trafnie

    „Tym razem też wyszedł facet. Klapki, krótkie spodenki i zarośnięta, ogorzała twarz. Tyle pamiętam, a potem to już tylko jak rzygam zgięty pod płotem w akompaniamencie tłukącego się wewnątrz domu szkła.
    Mirek, mój partner, zabrał mnie na kielicha. Nie pije się w pracy, taaa” – fajne, Nesbo stajl :D

    „widząc zaparkowane Dukato” – tu też chyba z małej autko („a stara mazda stacza się” – tak jak tutej)
    „Dwóch z trójki delegacyjnych posłańców ładuje baterie odwagi tanim piwem z marketu” – tu też git ale jeszcze bardziej git jest tutaj: ”Stara się przy tym trzymać fason, ale po oczach widać, że łoją już dłuższą chwilę. Po czerwonych mordach płynie pot”

    „U nas reguły takie, że jeden zawsze w cywilu, drugi w mundurze. Cywilny bliski jakby bardziej dla ludzi. Mundur natomiast wyhamowuje agresję” – sprytne, heh, no ciekawe, może i tak jest faktycznie

    „które tę pięćdziesięciojednoletnią ludzką układankę trzymają w jednym pudełku” – i tu też mi się widzi

    „Dzwonimy. Ktoś filuje przez okno. Musieli zobaczyć mundur, więc pewnie się naradzają. To normalne. Wyłączając listonosza z rentą, mundur to zawsze kłopoty.
    Po mniej więcej pięciu minutach wychodzi gość w średnim wieku. Idzie wolno, patrząc na nas spod siwych, krzaczastych brwi.
    — Taaak?
    — Pana żona...
    Krzyczy” – cały fragment, konstrukcja z niedopowiedzenia, gdzie „krzyczy” zastępuje pół akapitu – bardzo Twoja

    „Spiszę wszystko drugą stroną ołówka” :)

    I kolejny dobry fragment:
    „Gdy o tym myślę, babcia do nas dociera (…..) wykonuję tylko pierwszą część planu”

    „Wraca Mirek z alkoholowego L4. Blisko emerytura, a że fachowiec dobry, góra patrzy przez palce” – teraz to już Harry Hole 300 %

    No i ostatni powiadomiony, tez mi się podoba reakcja delikwenta, już sobie daruję kopiowanie.
    „Mirek wymyśla, że jesteśmy niczym skorpiony w akcji” - a propo Pana Skorpiona… :D
    Fajna tematyka, kryminalnie, lubię, napisane dobrze, bardzo dobrze, ale jak na Twoje możliwości to 6,5/10. Na rozruch dobre. Czekam na kolejne, aż mię ożywiło, może co spróbuję też popisać dziś.
    Pozdrawiam!
  • Canulas 06.07.2018
    No racja, racja. 6,5 bardzo obiektywne. Nawet może i te pół był uciął. Wątpliwości zasadne. Pozmieniam niebawem.
    Czuję, że... nie do końca. No ale tak mam. Na rozruch coś trzeba poświęcić.
  • Ritha 06.07.2018
    Can, zależy do czego porownac, nie ma co analizowac, ogolny rachunek na plus, tekst dobry, ruszyles, piknie.
  • Canulas 06.07.2018
    Ritha, grunt, że ruszyłem. Tera jedno noir i seria lub od razu seria.
  • Margerita 06.07.2018
    pięć bardzo mi się twój tekst i wielkie brawa za to, że wreszcie ruszyłeś
  • Canulas 06.07.2018
    Dzienks, Marg. Taaa, chyba że wmc przerwy bylo.
  • marok 06.07.2018
    Jestem chyba jedyna osobą, której tekst nie podszedł. Ciężko mi się czytało. Być może to złe nastawienie. Myślę, że przed oceną podejdę do niego jeszcze raz wieczorkiem ;)
  • Canulas 06.07.2018
    Marok, jesteśmy daleko w komentarzach, więc szansa, że mój zostanie zakryte, toteż przyznam Ci się, że również uważam go za... suchy. Gdzieś po drodze się rozminąłem z zamysłem. Może splycilem czy potraktowałem coś powierzchownie.
    Jak się coś pisze, dobrze jest się temu całkowicie oddać.
    Tutaj tego nie czuć.
    To widać i umiem to przyznać, także naprawdę spoko.
  • Karawan 06.07.2018
    Jak krótko; W uznaniu reklamy usług "Karawan & His Band" piątunia. (resztę napisali) ;))
    Brawo Wodzu.;)
  • Canulas 06.07.2018
    Haha, zajebisty komentarz. Poweselałem :)
  • pasja 06.07.2018
    Witam
    Poszatkowany tekst jak ludzkie losy. Wszystkie zawody mundurowe to sluzba dla obywateli. I takie zawody są niewdzięczne i niebezpieczne. Trudno przy tym zachować empatię i normalność. Dlatego twoi bohaterowie są ponad.
    Moim spojrzeniem tekst jest napisany jak raport z codziennych akcji policji. Niby są emocje, a niby ich nie ma.
    Jednak są skorpiony.

    latarki do Smatphonów... latarki do Smartphonów?

    Pozdrawiam serdecznie
  • Canulas 06.07.2018
    Tak, skrót myślowy, latarki jako aplikacje.
    Masz rację. Tego sformułowania mi brakowało. Tekst cierpi na niedostateczną empatyczność.
    Pozdrowiejszyn
  • Justyska 06.07.2018
    Komentarzy, że hoho a chyba nie tak dawno wpadło:) Nie chce mi się czytać, ale zapewne pozytywne:)
    Warto było czekać na tekst po przerwie. Dla mnie temat odległy, ale napisałeś to tak, że wierzę w każde słowo.
    Bardzo na tak!
    Pozdrawiam serdecznie
  • Canulas 06.07.2018
    Dzienks, Justyska. Tyś tera opowijska prominentka, winc tym bardziej żem rad, że siadło.
    Pozdroxix
  • Justyska 06.07.2018
    Canulas że co? haha nie żartuj
  • Canulas 06.07.2018
    Justyska, no tak. To Twój nowy domek już ;)
  • Blanka 06.07.2018
    Pierwszy akapit jest świetny. Reszta również bardzo ok, ciekawa i w ogóle, ale jednak początek najbardziej pasuje do autora. Trudno coś dodać, więc no... Dobra robota.
  • Canulas 06.07.2018
    Heh, dziękuję pinkne. Pierwsze koza za...
  • marok 06.07.2018
    Cóż wróciłem i stwierdzam, że po wypoczęciu tekst podszedł mi bardziej. Szczególnie początek i końcówka. Reszta trochę mniej. Tematyka dla mnie ciężkostrawna, a to pewnie główna przyczyna problemu. Nie mniej stawiam 5
  • Canulas 06.07.2018
    No to fenks
  • Adam T 08.07.2018
    Jestem zgodnie z obietnicą ;)
    Na początek, tradycji musi stać się zadość, tech-aid:

    „Przez ostatnie osiem miesięcy obserwuję to zjawisko wielokrotnie. Widzę oczęta małe oraz kaprawe. Natrafiam na wielkie jak spodki, czy przechodzące w narkomańskie szparki. Raz jestem świadkiem, gdy pewnej starszej kobiecie rosną niemal trzykrotnie, rozlewając się przerażeniem na pomarszczoną twarz.”
    Rzucam to pod dyskusję na temat jedności czasu w narracji. Trzymasz się kurczowo teraźniejszego, ale czy nie uważasz, że przez to tekst staje się sztywny i dziwny? Sztuczny. Czy nie naturalniej byłoby po prostu:
    „Przez ostatnie osiem miesięcy obserwowałem to zjawisko wielokrotnie. Widziałem oczęta małe oraz kaprawe. Natrafiałem na wielkie jak spodki, czy przechodzące w narkomańskie szparki. Raz byłem świadkiem, [jak] pewnej starszej kobiecie urosły niemal trzykrotnie, rozlewając się przerażeniem na pomarszczoną twarz.”
    Jest zwykła retrospekcja, a nie sztywne połykanie ogona o nazwie „czas narracji musi się zgadzać”. A ja twierdzę: kiedy musi, to musi, ale najważniejsza jest płynność i naturalność. Obstaję za moją wersją. Co Ty na to?
    Później spokojnie dajesz od akapitu, żeby oddzielić retro:
    „Za dużo o tym myślę...itd”.

    „Mój pierwszy raz trafia się jakoś we wrześniu.” – tu też dałbym „trafił się”. Bohater wspomina. Wiem, czasem mówi się, np. „Ty, wczoraj jestem w tesko i widzę...”, ale sam widzisz, że to błąd. Weź, „rok temu mam dwadzieścia lat”. Tak, tak, narracja pierwszoosobowa, może być potoczna, ale czy ktoś powiedział, że koniecznie „musi”?

    „Przyglądamy się baczniej, ale przez zacinający strugami deszcz gówno widać. Podjeżdżamy zatem bliżej, a Mirek naciska klakson. Kiedy uchyla się szyba, ze środka wypadają kłęby dymu.” – jest tu zamieszanie. Wcześniej piszesz o kobiecie z telefonem, która idzie do komórki. Kiedy bohaterowie się przyglądają, wreszcie podjeżdżają, miałem wrażenie, że do niej, że na nią trąbią, a tu pyk! otwiera się szybka. Dopiero potem człek odbiera info o siedzących w samochodzie. Może wzmianka o dukato powinna być dopiero po kwestii:
    „Te skurwysyny jej jeszcze nie powiedziały.”?
    Poza tym, kłęby dymu raczej nie wypadają, prędzej się wydobywają.

    „dzieciaki ściągają latarki do Smatphonów.” – czy aby nie Smartphonów? Może czegoś nie ogarniam, ale w moim była od razu. Druga rzecz, skoro już koniecznie z angielska, to powinno być raczej „smartphone’ów”.

    „Nie pamiętam w jakich okolicznościach się rozstajemy. Nazajutrz, by leczyć kaca giganta, a on wypada na dłużej. Światu za oknem jednak nie zrobi to żadnej różnicy.” – tego nie rozumiem. Rozstajemy się, by leczyć kaca, a on (kac? Mirek?) wypada na dłużej. Nie ogarniam.
    Powiem tak, bardzo ciekawy, nietypowy temat wziąłeś, z palca nie wyssany, to mu dodaje skrzydeł. Szkoda, że w zasadzie spełz na niczym. Opisałeś kilka przypadków, a aż się prosi, by zaczęła się jakaś przewodnia intryga, już miałem nadzieję, przy tej kobiecie z komórką, a potem przy prominencie mięsnym (nie wiem czemu, zobaczyłem w nim aktora Dziędziela, ale gdzieś tak sprzed kilkunastu lat ;).
    Chyba że takie są założenia TW, czyli pisać byle trzymać się narzuconych tematów.
    Zmierzyłeś się z realem, to jest wielki plus. Wpływ Mirka i chęć napisania czegoś „wartościowego” widoczna, i to bardzo. Chęć zmiany wizerunku?
    Wyszedł bardzo ciekawy obrazek trudnego tematu. Pracowałem siedem lat wśród ludzi, widziałem różne miejsca i środowiska, czasem było niebezpiecznie, ale to stare dzieje. Przypomniałeś mi je, a dobre to były czasy.
    Pozdrawiam ;)
  • Canulas 08.07.2018
    Z tym czasem, masz rację. To mój pierwszy tekst tego typu. A czemu? Ot, żeby zobaczyc jak wyjdzie. Wyszło słabo, ale wiedza z tego tytułu pozostanie.
    A w dalszej części, to... No kurde, reż masz rację. Już nawet w "warunkach domowych" takie same spostrzeżenia i wątpliwości dostałem.
    Ze jest rozwinięcie, które jednak niczemu nie służy.
    Te to czasem zamkięty twór, ale czasem jeno ćwiczenie. Cóż, tym razem się nie udało.
    Wiedza na przyszłość.
    Pozdroxix
  • Justyska 08.07.2018
    Ten komentarz to warto było przeczytać, bo jak pisze w czasie teraźniejszym to się poce w trzech czasach :)
    Ty to Adam zdolniacha jesteś, ze tak wszystko widzisz.
  • Adam T 08.07.2018
    Justi, taaa, najlepiej mi wychodzi u kogoś ;)
  • Adam T 08.07.2018
    A poważnie, ostatnio sporo się naczytałem w sieci głębokiej o pisaniu, i mam wrażenie, że czytałem ludzi na poziomie, stąd mi się trochę we łbie poprzekręcały różne wizje do tego stopnia, że znów bym swoje poprawiał. No ale ileż można!
    Can, sorry za off.
  • Canulas 08.07.2018
    Adam T, ni ma sprawy
  • Iwona 08.07.2018
    masz lekką rękę i widać, że czerpiesz przyjemność z pisania, dlatego tak dobrze się czyta. temat jednak trudny, na szczęście ciekawie ujęty.pozdrawiam.
  • Iwona 08.07.2018
    masz lekką rękę i widać, że czerpiesz przyjemność z pisania, dlatego tak dobrze się czyta. temat jednak trudny, na szczęście ciekawie ujęty.pozdrawiam.
  • Canulas 08.07.2018
    Dziękuję pięknie, jednak ten tekst naprawdę nie wyszedł. Mówię szczerze. Sporo zabrakło.
    Nie mniej, dzięki śliczne.
  • Iwona 08.07.2018
    mnie się podoba. jeżeli ten nie wyszedł to trzeba mi zerknąć na inne. zaskoczenie.
  • Canulas 08.07.2018
    Nie wyszedł (nie uprawiam fałszywej skromności). Miałem przerwę i czuję się zardzewiały. Myślę, że w cyklu (nie seria, każdy o czym innym) brudne noir, jest kilka tekstów, których się nie wstydzę.
    Ten jest słaby, no ale żeby skakać po dachach, trzeba się parę razy potłuc. Dzięki raz jeszcze
  • Elorence 08.07.2018
    Can, co jest słabe?
    Napisałeś to w inny sposób niż zawsze, ale to z góry nie oznacza, że tekst jest słaby...
    Mi się bardzo podobało :(
  • Canulas 08.07.2018
    Elorence - jest opisane powierzchownie, skrótowo i prowadzi donijkąd. W sensie: nie klamruje nic. Nie uważam tego tekstu za "stracony", bo to kolejny promil nauki, ale warsztatowo jest słaby. Takie mam zdanie, choć moze ono być podyktowane tym, że spróbowałem nowej narracji, której nie czuję.
  • Ritha 08.07.2018
    Elo, tekst jest git, ale ma lepsze, że sie wtrącę ;p Nawet dużo lepsze. Ale tekst git. Ale ma lepsze.
  • Canulas 08.07.2018
    Ritha , nooo baa. (że się wtrącę)
  • Elorence 08.07.2018
    To akurat fakt, nigdzie nie napisałam, że ten jest na szczycie piramidy Twoich umiejętności, Can :D
    Ale słaby to on nie jest. I tak masz umiejętności ponad większość pisarzy. Myślisz w inny sposób, co czyni teksty wyjątkowymi. U Ciebie nic nie jest proste i podane na tacy, nigdy tak nie do końca :)
    Dobra, już kończę, żeby nie było, że się podlizuję :D
  • Canulas 08.07.2018
    Elorence , ej no, żartujesz. Ty fajnie zawsze komentujesz. Mega emocjonalnie. Jak już pisałem, to nie fałszywa skromność, bo kilka tekstów jest ok. Ten raczej nei.
    Idę spać. Dzienks
  • Elorence 08.07.2018
    Nope, nie żartuje :)
    Nie ma za co i dobranoc!
  • nigdy 18.07.2018
    No no no powinieneś dla odmiany w końcu napisać coś słabego, a nie się tak ślicznie krygować! Może wydaje Ci się, że tekst nie do końca wyszedł (jak na przykład moje cukiernicze wypieki) bo nie jest jakby w Twoim stylu (o ile ja coś mogę o nim wiedzieć po przejrzeniu twego profilu, do tego nie było to jakoś super dokładne przeglądanie się przyznam bez bicia).
    Mi nawet pasuje, twardo napisane, tak jakbyś sporo siedział w temacie nie tylko się zachłysnął artykułem, jakoś tak leci jak z karabinu (hehe jak już tak w kryminalnym temacie to postrzelajmy) i mam wrażenie, że między bolesnymi westchnieniami było sporo frajdy przy tworzeniu?
    "Gdyby ktoś mi teraz zmierzył tętno, karetka pewnie by nie stawała na światłach." tym zdaniem zachłyszłam się ja, jakoś tak mi przypadło do gusta.
    Ale żeby nie było za kolorowo to Ci wypatrzyłam przez te moje grube jak Stępienia z 13 posterunku szkła literóweczkę w akapicie o starszej pani co jej mąż w gumach do żucia konał. Wydaje mi się, że powinno być gówniaRZ, a nie gówniaŻ*.
    Zostawiam 5, chylę kapelusza!
  • Canulas 18.07.2018
    Miła niespodzianka. Literówkę niedługo zdillejtuję, choć w takim wyrazie, to już bardziej "lirerówa".
    Więc tak: nienkryguję się, bo to troszeczkę bez sensu. Adam T. idealnie oddaje moje własne nastawienie do tekstu i nie ukrywam, że kiedy tylko będę miał odpowiednią dawkę prądu w organiźmie, coś tu pozmieniam.
    Dziękuję pięknie za ten nocny najazd.
    Pozdroxix
  • Hej Canie sorex, że tak namolnie i że tutaj, ale czy byłbyś skłonny rzucić okiem na mój „Zeszyt mądrych myśli”? Tytuł pewnie Cię nie zachęcił, za to ja to teraz robię. Oczywiście jeśli nie masz ochoty to Spox :)
  • Canulas 18.07.2018
    Nie no, pewnie.
  • nimfetka 25.07.2018
    Ale to było dobre. Ale się zaczytałam. Niesamowicie wyszedł Ci ten tekst. Nawet jeżeli, według Ciebie, warsztatowo jest słaby, to mnie porwał. W ogóle główny bohater i Mirek, tę parę jestem sobie w stanie nawet wyobrazić.
    Pozdrawionki.
  • Canulas 25.07.2018
    Nimfetko, jakbyś kiedyś cierpiała na nadmiar pojedynczych minut, to bardziej pod pierwsze TW lub teksty oszyldowane "brudnym noir" zapraszam.
    To tutaj, naprawdę (pisząc uczciwie) wyszło marnie.
    Barfzo po łebkach.
    Nie mnie, dziękuję pięknie, że Ci się chciało zajrzeć.
    Pozdroxon

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania