Biedna ta baba, chłop w domu i Szeptucha w domu, a biedny czytelnik po początkowej radości, że miłość matczyna wygrała, pozostał w niepewnej... Oj oj... dobre, dobre. Szkoda, że koniec. Pozdrawiam
Canulas dzięki, na pewno skorzystam, muszę się uporać jeszcze z dwoma zaczętymi sprawami i wkroczę w TW, chociaż nie wiem czy wyobraźni wystarczy haha. Jest jakiś termin w obecnej edycji?
Justyska - losujemy jutro nową, w sensie zestaw losujesz w dowolnym momencie. Jutro wieczorem się "obdarowujemy". Potem jest 14 dni na napisanie.
Masz w mojej publikacji przedostatniej - szczegóły.
Ale nie ma sztywnych reguł. Można wskoczyć w środku danej edycji - jak np. Maga
Dlaczego, na marne. Otwarte zakończenie.
Noo, ale widzę, że miss Szu poleciała hitem po Te-Wu. Ona nie ma czyjchś starań i znojów w przekrojonym jabłuszku.
Brawo
Can Otwarte i zatoczyło koło w historii. :)
Jeszcze kilka prac mi zostało do skomentowania z TW. :) Niech Ci co nie komentują ugryzą się w swoje jabłuszka. ;)
Matka jest tylko jedna i za dzieci swoje gotowa jest nawet zabić. Zakończenie pozostaje do interpretacji czytelnika. Solidarność jajników zwycięża nawet pomiędzy matką, a córką.
Szkoda, że już koniec. :))
"— Już ta twoja Szeptucha intencje miała, a teraz spoczywa w śniegu ze ściętym łbem" - sarkazm, lubię, wiadomo, a baba z jajami
"— Cały doczesny żywot miałaś gębę pełną przeróżnych słów, a teraz co? Zatkało cię?" :D
" Ale ja już wiem, że grożą tylko ci, co sami w strachu. Ci, co im wielcej hardzi na zewnątrz, tym wewnątrz bardziej dygotni. Tacy jak ty" - to mi się widzi fest
"— Twoja to wina, że ja tam w śniegu umarłem! Że mnie pognałaś!" - oł, a to tak, zaskoczonam, piknie
"winna zostać zostawiona" - to jest dziwne, mozę "być zostawiona" (?)
"— Różnica w nas mężu taka, że ja je kocham wszystkie, a nie wybiórczo. Wszystkie po równo" - brawo baba!
"Wtedy ona rozumie, że dzień ten sądny w sądną godzinę wkroczył. I jest już na to gotowa, co da jej los. On ku niej rusza zajadle, a ona w niego.
Wkoło unosi się głośny, dziecięcy płacz" - dobra końcówka, obrazowa, poetycka wręcz
Zatarg - zajebiste imię dla psa :D
"I wszystko byłoby jako tako w porządku..." - a już myślałam, że będzie dla odmiany sweet end
Haha, zaprosić ktoś mudi Szeptuchę, a to Selena zaprosiła tatkę i towarzyszkę. Sprytnie panie Canie. I samolot robi, powtarzający się motyw, gites.
Całe opko z Szeptuchą nie jest kaszaniaste. Całe trzyna się kupy, obrane klimatu, spójnego języka i broni się ekegancko. Ma nawet kilka plot twistów na miarę kryminała. Bardzo gites, łap gwiazdy, nie kręć nosem :)
Brzmiało jak bajka, ale dla dorosłych. Było strasznie i dziwnie.
Kurczę, ale nie wpisało się w moje klimaty - niestety. Ciekawa jestem, jak bardzo jest to stary tekst, bo nie wyłapałam w nim Twojego stylu (tego, którego znam) i mi teraz tak dziwnie.
Hmm, może czegoś nie ogarnęłam, nie zrozumiałam. Nie wiem.
Dobrze napisane, zestaw pasuje, więc piątki są.
Wybacz.
Ostatnio czytałam "Miasteczko Salem" i przy tym zakończeniu aż mi ciary na powrót przeszły. Mocne zakończenie, choć powiem szczerze, kibicowałam babie do ostatniej chwili! Cóż, Can. Jak widać, zamiłowanie do powodujących gęsią skórkę fabuł miałeś już od dawna ;) Pinć.
Ok. Najpierw napiszę dwa zdania głupot, żeby nie było to widoczne w komentarzu. Nie jest? Ok. bardzo dobrze.
Już nie widać, wiec: Pssss....O dobrych ludziach jest niestety chujowe. - No cóż. Po prostu jest. Umiem to uczciwie przyznać.
Komentarze (31)
Ale że co?! Że koniec!!!??? Nie no, ej!
No to takie krótkei, stare i koślawe coś. Małe i kuniec.
Dziens - Blanku
Ci dam koślawe! Się weź i opanuj. Świetne.
No to - raz jeszcze - dzienks, miss Blanku.
ech Ty, gadzie jeden, heh, a jużesem podumała, że mi na złość happy żeś zapodał.
No baśń, jak ta lala
Taaak, licho nie śpi...
Nie - happy endy czasem są, ale wisz... "czasem"
Biedna ta baba, chłop w domu i Szeptucha w domu, a biedny czytelnik po początkowej radości, że miłość matczyna wygrała, pozostał w niepewnej... Oj oj... dobre, dobre. Szkoda, że koniec. Pozdrawiam
Zapraszam do TW, Justyska.
I dzięki.
Pozdrawiam Cię również
Canulas dzięki, na pewno skorzystam, muszę się uporać jeszcze z dwoma zaczętymi sprawami i wkroczę w TW, chociaż nie wiem czy wyobraźni wystarczy haha. Jest jakiś termin w obecnej edycji?
Justyska - losujemy jutro nową, w sensie zestaw losujesz w dowolnym momencie. Jutro wieczorem się "obdarowujemy". Potem jest 14 dni na napisanie.
Masz w mojej publikacji przedostatniej - szczegóły.
Ale nie ma sztywnych reguł. Można wskoczyć w środku danej edycji - jak np. Maga
Nie no, tyle babiego trudu poszło na marne. Wyobraźnia u mnie działała na najwyższych obrotach. :)
Dlaczego, na marne. Otwarte zakończenie.
Noo, ale widzę, że miss Szu poleciała hitem po Te-Wu. Ona nie ma czyjchś starań i znojów w przekrojonym jabłuszku.
Brawo
Can Otwarte i zatoczyło koło w historii. :)
Jeszcze kilka prac mi zostało do skomentowania z TW. :) Niech Ci co nie komentują ugryzą się w swoje jabłuszka. ;)
Szudracz - albo niech z ich jabłuszku niespodziewanie wystawą główki brązowe robaczki
Can Tak, białe i uzbrojone. ;)
Osz, Szu. Litości nie masz ;)
Matka jest tylko jedna i za dzieci swoje gotowa jest nawet zabić. Zakończenie pozostaje do interpretacji czytelnika. Solidarność jajników zwycięża nawet pomiędzy matką, a córką.
Szkoda, że już koniec. :))
Bo ja wiem czy szkoda. Mnie nie szkoda. Dobrze, ze to już koniec ;)
Baśniowo było i trochę strasznie :(
A tak w ogóle, bardzo mi się podobało i dałam 5 za słownictwo i pięknie wymalowaną historyję :)
Pozdrawiam :)
Dziękuję K.K.
"— Już ta twoja Szeptucha intencje miała, a teraz spoczywa w śniegu ze ściętym łbem" - sarkazm, lubię, wiadomo, a baba z jajami
"— Cały doczesny żywot miałaś gębę pełną przeróżnych słów, a teraz co? Zatkało cię?" :D
" Ale ja już wiem, że grożą tylko ci, co sami w strachu. Ci, co im wielcej hardzi na zewnątrz, tym wewnątrz bardziej dygotni. Tacy jak ty" - to mi się widzi fest
"— Twoja to wina, że ja tam w śniegu umarłem! Że mnie pognałaś!" - oł, a to tak, zaskoczonam, piknie
"winna zostać zostawiona" - to jest dziwne, mozę "być zostawiona" (?)
"— Różnica w nas mężu taka, że ja je kocham wszystkie, a nie wybiórczo. Wszystkie po równo" - brawo baba!
"Wtedy ona rozumie, że dzień ten sądny w sądną godzinę wkroczył. I jest już na to gotowa, co da jej los. On ku niej rusza zajadle, a ona w niego.
Wkoło unosi się głośny, dziecięcy płacz" - dobra końcówka, obrazowa, poetycka wręcz
Zatarg - zajebiste imię dla psa :D
"I wszystko byłoby jako tako w porządku..." - a już myślałam, że będzie dla odmiany sweet end
Haha, zaprosić ktoś mudi Szeptuchę, a to Selena zaprosiła tatkę i towarzyszkę. Sprytnie panie Canie. I samolot robi, powtarzający się motyw, gites.
Całe opko z Szeptuchą nie jest kaszaniaste. Całe trzyna się kupy, obrane klimatu, spójnego języka i broni się ekegancko. Ma nawet kilka plot twistów na miarę kryminała. Bardzo gites, łap gwiazdy, nie kręć nosem :)
obranego* klimatu
(sorks za literówki, późni i z tel.działam)
Ritha - ogarnąłem - dzienks
Brzmiało jak bajka, ale dla dorosłych. Było strasznie i dziwnie.
Kurczę, ale nie wpisało się w moje klimaty - niestety. Ciekawa jestem, jak bardzo jest to stary tekst, bo nie wyłapałam w nim Twojego stylu (tego, którego znam) i mi teraz tak dziwnie.
Hmm, może czegoś nie ogarnęłam, nie zrozumiałam. Nie wiem.
Dobrze napisane, zestaw pasuje, więc piątki są.
Wybacz.
Pozdro! :)
Alez spoko. Lepiej, że nie lapiesz starszych, niżby nowszych. Znaczy - jakiś progres jest.
I o to biega.
Danke Elołapku (23)
Ostatnio czytałam "Miasteczko Salem" i przy tym zakończeniu aż mi ciary na powrót przeszły. Mocne zakończenie, choć powiem szczerze, kibicowałam babie do ostatniej chwili! Cóż, Can. Jak widać, zamiłowanie do powodujących gęsią skórkę fabuł miałeś już od dawna ;) Pinć.
Nooo, takie porównanie. Kurde. Dzienks, Kim.
Kuźwa, ale schiza...
Reszta, sam wiesz.
Tyle :)) Pozdrowionka, lece tera "O dobrych ludziach..." poczytać...
Ok. Najpierw napiszę dwa zdania głupot, żeby nie było to widoczne w komentarzu. Nie jest? Ok. bardzo dobrze.
Już nie widać, wiec: Pssss....O dobrych ludziach jest niestety chujowe. - No cóż. Po prostu jest. Umiem to uczciwie przyznać.
szkoda, że się ta historia skończyła odważny chłopak że z nożem na ojca pięć
Dziękuję Marg - Walczysz dzielnie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania