TW 2.0.1 - Człowiek-żuraw i cyrk odmieńców

Postać: Hybryda człowieka i żurawia

Miejsce: Niebezpieczny wąwóz

Zdarzenie: Walka o pokój

Emocje: Zagubienie/żal

 

Człowiek-żuraw był dziwnym osobnikiem. W zasadzie ciężko go opisać językiem ludzkim, więc nie będę nawet próbował, zwłaszcza, że dobry w tym nie jestem. Na pewno trzeba przyznać, że pewna odmienność rzucała się w oczy i niewiele osób miało ochotę przebywać w jego otoczeniu. Główny cel w jego życiu stanowiła ucieczka z cyrku odmieńców, w którym był przetrzymywany od urodzenia i traktowany jako zabawka na pokaz dla rozwrzeszczanej gawiedzi. Udało mu się w końcu zrealizować ten cel. Znalazł się jednak w odmiennym świecie, pełnym normalnych ludzi, a nie hybryd gatunkowych i innych dziwaków. Poczuł się zagubiony, spacerując ulicami i widząc wykrzywione, przestraszone twarze i palce skierowane oskarżycielsko w jego stronę.

Przerażało to biednego Gurawa (bo takie nadano mu imię). Na szczęście w trudnych chwilach pomagał mu wymyślony przyjaciel, stary mędrzec o konsystencji orzecha. Zawsze służył poradą albo miłym słowem. Tym razem też pojawił się na drodze i powiedział:

- Uważaj na wąwóz. To bardzo niebezpieczne miejsce, ale musisz skierować tam swe kroki, by dotrzeć do miejsca, gdzie ludzie cię pokochają i zaakceptują.

Mędrzec pokiwał głową. A potem przejechał go samochód, ale nic mu się nie stało, bo przecież był wymyślony.

Na szczęście Guraw nie musiał długo szukać owego wąwozu, bo wewnętrzny kompas skierował go w odpowiednią stronę. Co najdziwniejsze jednak pośrodku dwóch urwistych brzegów obrośniętych dziką roślinnością ktoś postawił budynek. Z napisu nad wejściem można było wywnioskować, że jest to pewnego rodzaju hotel dla podróżnych.

Oczywiście ów budynek był także wytworem wyobraźni Gurawa i w prawdziwym świecie nie istniał. Bohater tej historii jednak o tym nie wiedział i wszedł do środka, zastając tam stojącego przy szerokiej ladzie opryskliwego faceta, wynajmującego pokoje tylko normalnym ludziom. Guraw niestety się do nich nie zaliczał.

- Nie mam się gdzie podziać – powiedział człowiek-żuraw. – Proszę, przyjmij znużonego wędrowca po długiej podróży.

- Nie oferujemy pokoi dla hybryd gatunkowych. Nawet nie masz pieniędzy.

Guraw rzeczywiście nie posiadał grosza przy duszy, ale nagle w pomieszczeniu pojawił się jego stary znajomy, a zarazem wytwór szalonej wyobraźni, czyli starzec o konsystencji orzecha. Wdał się on w kłótnię, zakończoną walką na pięści, w rezultacie której udało się zmienić decyzję wynajmującego pokoje. Zgodził się on przyjąć na jedną noc Gurawa.

- Dziękuję ci bardzo mój przyjacielu – powiedział Guraw do starca.

- Jak widzisz są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie.

Starzec rozpłynął się w powietrzu. Guraw jednak był bardzo zadowolony z rozwoju sytuacji, nie zdając sobie sprawy, że z jego psychiką jest coraz gorzej. Położył się więc w wygodnym łóżku, a tak naprawdę na twardej i gołej ziemi.

Tropem dziwaka podążali zaś zarządcy cyrku odmieńców. Udało im się szybko zlokalizować człowieka-żurawia, co nie było trudne, bo wszyscy przechodnie zwracali na niego uwagę. Właśnie szli wąwozem w stronę miejsca gdzie spał niczego niepodejrzewający odmieniec.

W tym samym czasie obserwowały go dziwne istoty, ale nie robiły mu krzywdy, bo był taki jak one. Gdy natomiast dostrzegły dwóch intruzów o ludzkim wyglądzie, natychmiast wychynęły z czeluści ziemi i napadły na zarządców cyrku, porywając ich do swojej kryjówki, by przeprowadzić szalone eksperymenty.

Kiedy Guraw obudził się rano nie miał pojęcia o tym, co wydarzyło się w nocy. Udał się w dalszą drogę, nie wiedząc, że dziwni mieszkańcy podziemnego królestwa wyglądali zupełnie jak on.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Kim 09.03.2018
    Hej. Znalazłam tylko jednego robaka.
    "Na pewno trzeba przyznać, że pewna odmienność rzucała się w oczy i niewiele osób miało ochotę przebywać w jego otoczeniu. " - wydaje mi się, ze powtórznenie nie jest celowe ? Bo źle to brzmi w takiej formie.
    Jak zwykle fajnie wytłumaczyłeś zestaw. Nutka dowcipu musiała się pojawić. Podoba mi się błyskotliwy (u ciebie norma) pomysł i to, jak go ubrałeś w narrację.
    Dorzuć tylko swój zestaw z TW, bo nie wiadomo z czego cię rozliczać.
    Pozdrawiam ;)
  • maga 09.03.2018
    Ciekawie, dowcipnie i relaksująco. Z wielkim uznaniem o tym opku 5:)
  • Felicjanna 09.03.2018
    takie nawet głębokie, o poszukiwaniu swego miejsca na ziemi, będąc tzw. innym
  • Canulas 09.03.2018
    W zasadzie ciężko go opisać językiem ludzkim, więc nie będę nawet próbował, zwłaszcza, że - zwłaszcza że nie rozdzielamy.

    i niewiele osób miało ochotę przebywać w jego otoczeniu. - przemyślałbym zapis "towarzystwie" zamiast otoczeniu.

    Dalej: "konsystencji orzecha" - bardzo ładne i obrazowe.

    Mędrzec pokiwał głową. A potem przejechał go samochód, ale nic mu się nie stało, bo przecież był wymyślony. - fajne bardzo.

    Ładne, ciepła historia.
    Było ok.
  • Ritha 14.03.2018
    "stary mędrzec o konsystencji orzecha" - cudne
    Hm, chyba najbardziej urzekające z wszystkich Twoich tw. Czuć, żeś przemycił emocje. Czyli umiesz ;)
    Czyliś elastico nadal. Czyli gwiazdów pięć.
    Pozdro
  • Tanaris 14.03.2018
    Obrazowo nieźle, serio mi się podobało. Wyszła z tego ciekawa opowieść, pełna uczuć, 5.;D
  • Agnieszka Gu 14.03.2018
    Witam,
    Czytam, czytam... no tak luzerskiego opowiadanka dawno nie trawiłam ;) Bardzo pozytywnie luzerskiego ;)
    Fajne, lekkie i przyjemne to było ;) Pozdrawiam :))
  • Szudracz 17.03.2018
    Podwójne światy, szerokie możliwości na zagłębienia tematu. :)
  • Elorence 19.03.2018
    Ta końcówka była smutna... Skoro byli tacy jak on, dlaczego nie wzięli go do siebie?
    Oj...
    Piąteczka i pozdrawiam!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania