Witam,
Mocne, z analizą psychologiczną w tle. W tym jesteś dobra :) I nie mogłaś sobie odmówić i tym razem i... bardzo dobrze :)
Kawał dobrze napisanego tekstu.
Pozdrawiam :))
Ritha moje zaskoczenie twoim podejściem wynikło z tego, że wstyd przyznać, to jest pierwszy tekst,który u Ciebie przeczytałem :)
Posypuję głowę popiołem, zwłaszcza, że Ty masz ambit przeczytać wsio moje i dobrze Ci to idzie
Wstyd! Wstyd! Idę się schować do piwnicy
Ritha no może coś tam przeczytałem, dawno temu, tak dawno że zanikło w pomrokach mej pamięci i dziejów, w każdym razie, nic takiego sobie nie przypominam, więc uczciwie jest mi stwierdzić, że jednak nic, na przestrzeni wieków :)
Napisane bardzo ładnie. Fabuła niezbyt odkrywcza, ale jednocześnie mocno gra na emocjach, dzięki porządnie napisanym postaciom i osadzeniu ich w nakreślonej sytuacji. Dobrze przemyślane sylwetki rodziców. Odpowiada mi fakt, że poznaję ich w sytuacji życia codziennego. Jest to dla mnie najprzystępniejszy sposób poznawania bohaterów– przez ich obserwację. Pozwalasz sama czytelnikowi wysuwać wnioski. Postaci te są wierne sobie i postępują zgodnie ze swoimi charakterami. Wyżej pisałam, że fabuła niezbyt oryginalna, ale w kontekście zadania konkursowego (to konkurs, tak?), wybrnęłaś super.
Jest klimat, dynamizm. W odpowiednim momencie przyśpieszenie akcji i w jeszcze lepszym zwolnienie tempa, poprzez zwrócenie uwagi na zachowanie dziecka. Wszystkie określenia na swoim miejscu. Zderzenie takiego dzikiego świata z nieświadomym niczego małym słuchaczem i parafraza relacji między dwojgiem ludzi - super uderza w emocje.
Pewnie znasz to uczucie, jak odkładasz książkę, ale jej klimat cały czas jest z Tobą, bo jakimś kawałkiem siebie po prostu tam wsiąkłaś i siedzisz? No, to właśnie tak miałam. Po przeczytaniu nasunęły mi się rozmaite przemyślenia...
O błędach się nie wypowiadam - to zostawię lepszym. Pozdrawiam! I zostawiam ocenę:)
Hej! Po pierwsze dziekuję za wspaniały komentarz :))
"Fabuła niezbyt odkrywcza" - si, zgadzam się, były mąż - agresor, ona, dziecko, prosta sprawa. A jakoś tak mnie naszło :)
"Postaci te są wierne sobie i postępują zgodnie ze swoimi charakterami" - taa, pracuje nad tym cały czas, lubię, największa frajda dla mła - wczuwać się we wszystkie postaci po kolei, tak jakby człek mógł być kim zechce (kim nie chce też), magia pisania
Tak czytam dalej i... i serio mi cholernie miło :)
"Pewnie znasz to uczucie, jak odkładasz książkę, ale jej klimat cały czas jest z Tobą, bo jakimś kawałkiem siebie po prostu tam wsiąkłaś i siedzisz? No, to właśnie tak miałam. Po przeczytaniu nasunęły mi się rozmaite przemyślenia..." <3 <3 <3
(ocztwiście, że znam to uczucie!)
Spojrzałem tak trochę przypadkiem i przeczytałem tak szybko, że sam się sobie dziwie. Dobry tekst. Gość jak widać z lekka walnięty, więc sie nie dziwie że kobieta nie chciała go dopuścić do dzieciaka. Tu aż sie prosi o rewolwer schowany gdzieś za paskiem, albo mały w staniku (są takie). A potem bum i gość odlatuje w pustkę, a ona oczywiście robi to w obronie własnej. Ciekawe podejście do bardzo trudnego tematu. Dla mnie 5 za pomysł i wykonanie.
Cześć Ozarro!
"przeczytałem tak szybko, że sam się sobie dziwie" :D
Taa, gość walnięty. Rewolwerki malućkie we stanikach? I bum? Toż to można se cyca przestrzelić!
Dziękuję za wizytację, pozdrawiam :))
Ritho zdenerwowałaś mnie tym tekstem. Serio, chyba pierwszy raz czytając na opowi się wkurzyłam. Miała zabić psychola na końcu... W mojej wersji zabiła, użwyając wszystkich kuchennych noży.
Świetnie zbudowane napięcie. Dobry zabieg z opisami zachowania dziecka, które niby nie rozumie rozmowy, ale doskonale wyczuwa napięcie. Dzieci są intuicyjnymi psychologami. I podkręcenie na końcu, poprzez dynamiczne, krótkie zdania.
Brawa ode mnie dla Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie!
Justyś, kurde, sorka, nie chciałam Cię (kogokolwiek) zdenerwować :D
Tak wlasnie pomyślałam, że chlopczyk nawet jak do konca nie rozumie o co chodzi, to instynktownie wyczuje napięcie/nastroje/atmosferę. Fajnie, ze siadlo, pomimo wkurzenia ;)
Dziekuję pięknie, pozdrawiam również :)
Spodobało mi się bardziej niż tekst Canulasa (nie żeby tamten był gorszy). Może to z powodu chłopca? :D Podoba mi się ten język i też nie wiem, jakbym tam cheerliderka wcisneła. :| A tak w ogóle to kiedy mija termin oddania TW? :) Moje wypociny jeszcze się szykuj. :p
Bardziej niz Heban? Chyba zartujesz, nie ma startu nawet, historia trochę banalna, byly maz sadysta i te sprawy, deczko melodramatyczna wrecz (od strony fabuly). No ale fajnie, że siadło, bardzo mnie to cieszy :)) No właśnie z tą cheerleaderką, na siłę możnaby jakoś, ale nie chciałam psuć ;)
Termin tw do nastepnego losowania, czyli do niedzieli za tydzień :) Pisz, pisz! :)
Dziękuję i pozdrawiam :)
Ja pierdolę. To jest... to jest... przecudowne. Początek, który już zwiastował niezpieczną konfrontację. Narastający niepokój. Fenomenalna opowieść o mitach, przesycona żądzą zemsty. Bezbronny dzieciaczek, który nie rozumie dualistycznych zachowań ojca. Kobieta, całkowicie orżnęta z poczucia własnej wartości, z poczucia bezpieczeństwa. Niemożebnie porzywdzona, fizycznie i psychicznie. I skurwysyn ma jeszcze czelność przychodzić, rządać widzenia z dzieckiem, burzyć tę odbudowaną ścianę, o tak słabym rusztowaniu. Nie, kurwa, no bez przesady. Tekst, który swoją treścią wywołuje okropne oburzenie. Który jest tak bardzo przesycony kapitanym klimatem, ponurym kolorytem, no kurczę, Ritha, zajebałaś mnie. To jest przekozackie. A końcówa? Chryste. To narastające napięcie - zadźga, nie zadźga, rzuci się do ucieczki, nie rzuci, wykona pierdolony ruch, nie wykona. Coś obłędnego.
Pięć, pięć, pięć.
Pokłaniam się.
Pozdrawiam.
Hahahaha :D
"Ja pierdolę" - lubię jak komentarz zaczyna sie w ten sposob ;D Znaczy, że jest git.
No co ja Ci powiem... Nie wiem co. Miło mi bardzo, że aż tak siadlo :) Starałam sie, 3 dni pisane, to u mnie nowość (az takie dlubanie).
Pokłaniam się ja :)
Ps. Inspirowane "Jedynym dzieckiem" Ketchuma (ave Canulardo), jak lubusz taki i ostrzejszy klimat to se poczytaj :)
Pozdrawiam!
Ritha, przeczytałem wczoraj. Mam wypłukane obecnie achy razem z ochami. Jestem z nich okrojony, ale, Kurde...
Jak tylko czytałem, zastanawiałem się czy już zaczęłaś czytać Straconych - Ketchuma.
No po prostu sądziłem, że tak.
Tekst o nieprawdopodobnie zbudowanym napięciu, którego eskalacja i drobiazgowość wydadzą dupsko.
Jakby TW było punktowane, nic by w tej edycji nie miało startu
Hej, hej. Nie, nie zaczęłam Straconych, wzięłam się za Palińskiego :) Napięcie, si, zadowolonam nawet z tego tekstu, ale nie przesadzaj co do "punktowania" - Heban by miał start :)
Dzięki Canulardo, pozdrawiam! :)
Ritha , Heban się właśnie pisze. Nie no, bez fałszywej skromności. Do tego Twojego by nie miał. Masz ostatnio sztos-formę. Paliński to rodzynek. Zaczynał w tym samym miejscu, w którym ja ;) Tylko, że hmmm... Jakby, widać różnicę. Jest wykurwisty.
Canulas jakby nie widać, polowe "4 por mroku" przeczytalam na ten moment (niedawno kapnęlam się, ze to 4 pory Mroku, a nie roku, jak tak czytam syćko to brawo ja) i jest bardzo git, ale zbiór opowieści Canulardo wcale nie byłby gorszy (no kurde serio, nie ujmuj sobie!)
Sztos-forma, hm, no może i tak, choć Cmyk stoi i rdzewieje ;)
Piś Hebana, piś, bydziemy czytać, aż się bedą uszy trzęsły :)
Nie pustostan, ale że tekst został mi polecony, to się zapoznałem i wypowiem, również się.
Otóż, ja mam w domu na okoliczność prac remontowych taki dość sporych rozmiarów młotek. I przeczytawszy tekst, miałem silną ochotę wyciągnąć ów młotek i temu 'tacie' czaszkę nim potrzaskać.
Ergo - dobre, działa, klepie.
5.
Zastanawiam się, czy gdyby chwyciła za nóż, to byłby nadal taki pewny siebie.
Przemoc w rodzinie jest czymś potwornym.
Przenoszenie ujęć na bawiące się dziecko, potęguje tą atmosferę. Ostatnie zdanie dobija zupełnie.
"Zastanawiam się, czy gdyby chwyciła za nóż" - widzę to w szaleńczej walce, gdzie największa ofiarą, byłby naoczny świadek
"Przemoc w rodzinie jest czymś potwornym" - to prawda, zwłaszcza ta przemilczana, a jest takich zapewne od groma
Cóż, tekst łatwy pod względem emocjonalnym nie jest, dzięki Szu, że się skusiłaś :)
Pozdrawiam :)
O Boże. Zdenerwowanie? Złość? Wściekłość? To wciąż za mało!
Trzęsą mi się ręce.
Czemu ta kobieta nie chwyciła za nóż?
Czemu takie poczwary, jak ten debil, chodzą po kuli ziemskiej?
Czemu pozwoliła mu wejść?
Boże, szkoda tego dziecka!
A jeśli on ją skrzywdzi?
Jak ten debil mógłby skrzywdzić matkę swojego dziecka?!
Japierdolę, zaraz tu eksploduję. Nienawidzę czytać takich tekstów. Za dużo emocji i ta bezsilność z mojej strony, bo co ja mogę? Tylko przeczytać i się wkurzyć. Nic więcej! A tam powinni wpaść komandosi i rozłupać jego ciało na najdrobniejsze kawałki, najlepiej przed publicznością! Żeby każdy debil wiedział co go czeka!
Oj Ritha, Ritha :(
Pozdrawiam, chociaż mój nastrój spadł w dół. Wczoraj było 100/10, a dziś już tylko 10/10 :(
Elołapku... To nie jest tekst dla Ciebie, podejrzewałam, że reakcja może być właśnie taka, przeszło mi nawet przez myśl, żeby Cię ostrzec i powiedzieć, byś go nie czytała, ale wiedziałam, że wtedy z ciekawości przybędziesz jeszcze szybciej.
Absolutnie nie psuj sobie humoru.
Myśl o Monice i Chandlerze.
Wdech, wydech.
Monica i Chandler.
Wdech, wydech...
Tak czy siak, dziękuję, ze przebrnęłaś i również pozdrawiam :)
(o co Wam chodzi ludziska, pisało się to to na luzie, a tu bulwers zewsząd xD)
Ritha, no nie jest, ale nawet jakbyś dała ostrzeżenie, to i tak bym przeczytała - znasz mnie :D Ciekawość to pierwszy stopień do piekła!
Cały czas myślę o Monice i Chandlerze :D
Faaaajneee pisanie na luzie! A ludzie ogarnia złość xD
Elorence jest pare ksiazek, ktorymi mkglabys nawet nowe okna wybic, tak podejrzewam.... :D
Flow jak flow, risercz tu zrobil robote.
Ps. Zawsze placze na Titanicu, zawsze!
Dzień dobry
Kobieta zawsze była silna i to nie ulega żadnym wątpliwościom. Tylko jej siła nie polega na mocnej pięści lecz na silnym wnętrzu. Wszystko potrafi przyjąć i znieść. Tylko jeśli chodzi o jej dziecko potrafi nawet chwycić za nóż.
Ojciec w tym opowiadaniu jest słabszy, szuka winnych. Niepotrzebnie dziecko wciągnął w ten patos słów.
Smutny tekst, ale jak mocno zapisuje się w pamięci.
Pozdrawiam i miłego dnia życzę
Dzień dobry, Pasjo :)
Dokładnie tak - kobieta w tym opku to twarda babeczka, tak jakby - nie ma wyjścia.
Stary świruje.
Smutne, to prawda, horroł miał być, wyszedl thriller, czy cos w tym stylu. Jak bedzie komedia w tw, to napiszę weselej ;)
Pozdrawiam :))
baby zawsze muszę się mieszać - literówka baby muszą ;)
Historia lubi zataczać koło, a każdy smród jakim pierdniesz, uderzyć jak bumerang w kinol. - zgrzytek jakiś w tym zdaniu ;)
Dokładnie tak! — Zakląskał ojciec, - pierwotnie pomyślałżem, że to literówka, ale potem... ot cwaniara z Łithy! tatuś - słowik. No, no.
Bo świat bez takich kobiet byłby lepszy. Bo poza prywatnymi historiami jest też tło.
— Jesteś psychiczny! - tu mam problem. To tak nie działa. Nie śmiała by tego powiedzieć! Wg mnie ta scena wyglądała tak; ...Bo świat bez takich kobiet byłby lepszy. Bo, poza prywatnymi historiami, jest tez tło. Myślisz szmato; "on jest psychiczny".Wszyscy jesteśmy fizyczni, psychika to tylko tło..." Cała reszta dokładnie tak! Kolejny powrót. 5! oczywiście i Dziękuję.;)
Witam :)
"Historia lubi zataczać koło, a każdy smród jakim pierdniesz, uderzyć jak bumerang w kinol. - zgrzytek jakiś w tym zdaniu" - w któeym miejscu? Bom ślepa chyba ;_;
Inne babole zara reperuję ;)
"Nie śmiała by tego powiedzieć" - wyrwalo jej się, nie wytrzymała, przelał sie dzban cierpliwości, pekło w głowie, na krotki moment; zostawiam :p
Ritha A każdy smród chyba uderzy a nie uderzyć lub (jeśli to historia) to lubi uderzyć bumerangiem ;), a o kroplę co czarę przelewa kopii kruszył nie będę ;) w realu taki wyrywnik kończył się zawsze ciężkim pobiciem ale to przecie jeno fikcja literacka ;)
Dupa, spłaszczasz mi bohatera mr Karawanno. To nie jest furiat, ino strateg. Gdyby chciał jej spuścić łomot, nie rozwodził by się nad mitologią, on był przygotowany na jej protesty/histerię/krzyki, jemu wręcz by się podobało, gdyby się broniła. On nie działa pod wpływem chwilowej złości, bo go obraziła, on ma plan i wymyślił sobie taką formę przemocy - żeby zjadła dinozaura, a nie zwykły łomot za pyskówkę.
No :>
„Historia lubi zataczać koło, a każdy smród jakim pierdniesz, uderzyć jak bumerang w kinol” – „historia lubi zataczać koło, a każdy smród [lubi] uderzyć…” tak to widziałam, możliwe, że namotałam, no sama nie wiem :|
o dżizas! jakie to jest prawdziwe. Ritha, to się czyta! (tak! umiesz to robić) tego typa powinien przejechać samochód albo powinien go w jakiś inny spsób szlag trafić. ale nie! tacy to mają zdrowie! nienawiść ich konserwuje i chroni. jakby mieli jakiegoś specjalnego anioła stróza po szkoleniach specjalistycznych. takiemu to włos z głowy nie spadnie...
No proszę, zasłużyłam na dłuższy komentarz, co samo w sobie już jest dla mnie komplementem, a co dopiero treść komcia.
Dzięki, Sensol. Robię co mogę :)
Zajrzałem i powiem, ten tatuś to jedno, ale takie osobowości żywią się słabością drugiej strony. Matka powinna... No wiadomo, że każdy będzie mądry po swojemu co powinna, ale na pewno, krótko i na temat z dziadem.
Dłubię więc w "oczku" ;)
"Spojrzenia ostre jak nóż." -zdanie trzecie; "Zimna i ostra obcość, jak nóż," wg mnie przydałoby się jedno chociaż ostrze, stal, etc. :)
Wnoszę więc o podjęcie stosownych do "noża" działań. :)
Komentarze (81)
Nie jestem pewien, ale kategoria powinna być Trening Wyobraźni chyba.
Prawidłowo Maroku
Dżizas, zapomniałam o tym! Już zmieniam
Ritha i o to właśnie szło. Dyscyplina :D
marok bardzo dobrze, pilnuj mię
Nie dość, ze nie wykorzystałam postaci, to wsadziłam w złe szuflade. Zostane zdyskwalifikowana...
Ritha, rada już rozważa twoje wykroczenia
Czekam zatem w celi śmierci, oblana potem i niepewnością
Boziu...co za tekst
Boziu...co za tekst
Hę?
Ritha niemy podziw. Jestem zaskoczony podejściem
Nuncjusz ha! Mowilam, ze na powaznie chcę ;)
Poważna sprawa
Tja
Witam,
Mocne, z analizą psychologiczną w tle. W tym jesteś dobra :) I nie mogłaś sobie odmówić i tym razem i... bardzo dobrze :)
Kawał dobrze napisanego tekstu.
Pozdrawiam :))
Hej, hej :) Dokładnie tak - nie mogłam sobie odmówić ;)
Dzięki Agu! Pozdrawiam :)
Ritha moje zaskoczenie twoim podejściem wynikło z tego, że wstyd przyznać, to jest pierwszy tekst,który u Ciebie przeczytałem :)
Posypuję głowę popiołem, zwłaszcza, że Ty masz ambit przeczytać wsio moje i dobrze Ci to idzie
Wstyd! Wstyd! Idę się schować do piwnicy
Nuncjusz co? xD Pierwszy? Hahahahaha, jprdl, 2 lata tu jestem :D
Nie wierze... Nie czytales nic? Nic a nic? Mialam pare niezlych, żaluj! xD
No nic, nie czytam Cie po to, zebys mnie czytał, ino bo lubię :)
Ritha no może coś tam przeczytałem, dawno temu, tak dawno że zanikło w pomrokach mej pamięci i dziejów, w każdym razie, nic takiego sobie nie przypominam, więc uczciwie jest mi stwierdzić, że jednak nic, na przestrzeni wieków :)
Nuncjusz rozgrzeszam Cię, synu, 3 zdrowaśki odmów i śpij spokojnie :)
Ritha xd dzięki za Twą wspaniałomyślność :)
Nuncjusz plose :))
Napisane bardzo ładnie. Fabuła niezbyt odkrywcza, ale jednocześnie mocno gra na emocjach, dzięki porządnie napisanym postaciom i osadzeniu ich w nakreślonej sytuacji. Dobrze przemyślane sylwetki rodziców. Odpowiada mi fakt, że poznaję ich w sytuacji życia codziennego. Jest to dla mnie najprzystępniejszy sposób poznawania bohaterów– przez ich obserwację. Pozwalasz sama czytelnikowi wysuwać wnioski. Postaci te są wierne sobie i postępują zgodnie ze swoimi charakterami. Wyżej pisałam, że fabuła niezbyt oryginalna, ale w kontekście zadania konkursowego (to konkurs, tak?), wybrnęłaś super.
Jest klimat, dynamizm. W odpowiednim momencie przyśpieszenie akcji i w jeszcze lepszym zwolnienie tempa, poprzez zwrócenie uwagi na zachowanie dziecka. Wszystkie określenia na swoim miejscu. Zderzenie takiego dzikiego świata z nieświadomym niczego małym słuchaczem i parafraza relacji między dwojgiem ludzi - super uderza w emocje.
Pewnie znasz to uczucie, jak odkładasz książkę, ale jej klimat cały czas jest z Tobą, bo jakimś kawałkiem siebie po prostu tam wsiąkłaś i siedzisz? No, to właśnie tak miałam. Po przeczytaniu nasunęły mi się rozmaite przemyślenia...
O błędach się nie wypowiadam - to zostawię lepszym. Pozdrawiam! I zostawiam ocenę:)
Hej! Po pierwsze dziekuję za wspaniały komentarz :))
"Fabuła niezbyt odkrywcza" - si, zgadzam się, były mąż - agresor, ona, dziecko, prosta sprawa. A jakoś tak mnie naszło :)
"Postaci te są wierne sobie i postępują zgodnie ze swoimi charakterami" - taa, pracuje nad tym cały czas, lubię, największa frajda dla mła - wczuwać się we wszystkie postaci po kolei, tak jakby człek mógł być kim zechce (kim nie chce też), magia pisania
Nie konkurs, zabawa rozwijająca, przyłącz się! Obczaj tutaj:
http://www.opowi.pl/tw-30-a-czy-ty-posiadasz-wyobraznie-a44044/
Tak czytam dalej i... i serio mi cholernie miło :)
"Pewnie znasz to uczucie, jak odkładasz książkę, ale jej klimat cały czas jest z Tobą, bo jakimś kawałkiem siebie po prostu tam wsiąkłaś i siedzisz? No, to właśnie tak miałam. Po przeczytaniu nasunęły mi się rozmaite przemyślenia..." <3 <3 <3
(ocztwiście, że znam to uczucie!)
Dziekuje pięknie, winterly! Pozdrawiam :)
Spojrzałem tak trochę przypadkiem i przeczytałem tak szybko, że sam się sobie dziwie. Dobry tekst. Gość jak widać z lekka walnięty, więc sie nie dziwie że kobieta nie chciała go dopuścić do dzieciaka. Tu aż sie prosi o rewolwer schowany gdzieś za paskiem, albo mały w staniku (są takie). A potem bum i gość odlatuje w pustkę, a ona oczywiście robi to w obronie własnej. Ciekawe podejście do bardzo trudnego tematu. Dla mnie 5 za pomysł i wykonanie.
Cześć Ozarro!
"przeczytałem tak szybko, że sam się sobie dziwie" :D
Taa, gość walnięty. Rewolwerki malućkie we stanikach? I bum? Toż to można se cyca przestrzelić!
Dziękuję za wizytację, pozdrawiam :))
Jakby to był kryminał a nie thriller psychologiczny, to i może pomysł Ozara byłby jaki taki
Nie, nie, nie, zbyt proste by to było, jakbym miała napisać dalszy ciąg to by była walka 1:1
Mocny tekst 5
Dzięks :)
Ritho zdenerwowałaś mnie tym tekstem. Serio, chyba pierwszy raz czytając na opowi się wkurzyłam. Miała zabić psychola na końcu... W mojej wersji zabiła, użwyając wszystkich kuchennych noży.
Świetnie zbudowane napięcie. Dobry zabieg z opisami zachowania dziecka, które niby nie rozumie rozmowy, ale doskonale wyczuwa napięcie. Dzieci są intuicyjnymi psychologami. I podkręcenie na końcu, poprzez dynamiczne, krótkie zdania.
Brawa ode mnie dla Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie!
Justyś, kurde, sorka, nie chciałam Cię (kogokolwiek) zdenerwować :D
Tak wlasnie pomyślałam, że chlopczyk nawet jak do konca nie rozumie o co chodzi, to instynktownie wyczuje napięcie/nastroje/atmosferę. Fajnie, ze siadlo, pomimo wkurzenia ;)
Dziekuję pięknie, pozdrawiam również :)
Spodobało mi się bardziej niż tekst Canulasa (nie żeby tamten był gorszy). Może to z powodu chłopca? :D Podoba mi się ten język i też nie wiem, jakbym tam cheerliderka wcisneła. :| A tak w ogóle to kiedy mija termin oddania TW? :) Moje wypociny jeszcze się szykuj. :p
Bardziej niz Heban? Chyba zartujesz, nie ma startu nawet, historia trochę banalna, byly maz sadysta i te sprawy, deczko melodramatyczna wrecz (od strony fabuly). No ale fajnie, że siadło, bardzo mnie to cieszy :)) No właśnie z tą cheerleaderką, na siłę możnaby jakoś, ale nie chciałam psuć ;)
Termin tw do nastepnego losowania, czyli do niedzieli za tydzień :) Pisz, pisz! :)
Dziękuję i pozdrawiam :)
Ja pierdolę. To jest... to jest... przecudowne. Początek, który już zwiastował niezpieczną konfrontację. Narastający niepokój. Fenomenalna opowieść o mitach, przesycona żądzą zemsty. Bezbronny dzieciaczek, który nie rozumie dualistycznych zachowań ojca. Kobieta, całkowicie orżnęta z poczucia własnej wartości, z poczucia bezpieczeństwa. Niemożebnie porzywdzona, fizycznie i psychicznie. I skurwysyn ma jeszcze czelność przychodzić, rządać widzenia z dzieckiem, burzyć tę odbudowaną ścianę, o tak słabym rusztowaniu. Nie, kurwa, no bez przesady. Tekst, który swoją treścią wywołuje okropne oburzenie. Który jest tak bardzo przesycony kapitanym klimatem, ponurym kolorytem, no kurczę, Ritha, zajebałaś mnie. To jest przekozackie. A końcówa? Chryste. To narastające napięcie - zadźga, nie zadźga, rzuci się do ucieczki, nie rzuci, wykona pierdolony ruch, nie wykona. Coś obłędnego.
Pięć, pięć, pięć.
Pokłaniam się.
Pozdrawiam.
Hahahaha :D
"Ja pierdolę" - lubię jak komentarz zaczyna sie w ten sposob ;D Znaczy, że jest git.
No co ja Ci powiem... Nie wiem co. Miło mi bardzo, że aż tak siadlo :) Starałam sie, 3 dni pisane, to u mnie nowość (az takie dlubanie).
Pokłaniam się ja :)
Ps. Inspirowane "Jedynym dzieckiem" Ketchuma (ave Canulardo), jak lubusz taki i ostrzejszy klimat to se poczytaj :)
Pozdrawiam!
Ritha, przeczytałem wczoraj. Mam wypłukane obecnie achy razem z ochami. Jestem z nich okrojony, ale, Kurde...
Jak tylko czytałem, zastanawiałem się czy już zaczęłaś czytać Straconych - Ketchuma.
No po prostu sądziłem, że tak.
Tekst o nieprawdopodobnie zbudowanym napięciu, którego eskalacja i drobiazgowość wydadzą dupsko.
Jakby TW było punktowane, nic by w tej edycji nie miało startu
Hej, hej. Nie, nie zaczęłam Straconych, wzięłam się za Palińskiego :) Napięcie, si, zadowolonam nawet z tego tekstu, ale nie przesadzaj co do "punktowania" - Heban by miał start :)
Dzięki Canulardo, pozdrawiam! :)
Ritha , Heban się właśnie pisze. Nie no, bez fałszywej skromności. Do tego Twojego by nie miał. Masz ostatnio sztos-formę. Paliński to rodzynek. Zaczynał w tym samym miejscu, w którym ja ;) Tylko, że hmmm... Jakby, widać różnicę. Jest wykurwisty.
Canulas jakby nie widać, polowe "4 por mroku" przeczytalam na ten moment (niedawno kapnęlam się, ze to 4 pory Mroku, a nie roku, jak tak czytam syćko to brawo ja) i jest bardzo git, ale zbiór opowieści Canulardo wcale nie byłby gorszy (no kurde serio, nie ujmuj sobie!)
Sztos-forma, hm, no może i tak, choć Cmyk stoi i rdzewieje ;)
Piś Hebana, piś, bydziemy czytać, aż się bedą uszy trzęsły :)
Ritha , moja głowna seria też odpoczywa, ale tak ma być widocznie
Nie pustostan, ale że tekst został mi polecony, to się zapoznałem i wypowiem, również się.
Otóż, ja mam w domu na okoliczność prac remontowych taki dość sporych rozmiarów młotek. I przeczytawszy tekst, miałem silną ochotę wyciągnąć ów młotek i temu 'tacie' czaszkę nim potrzaskać.
Ergo - dobre, działa, klepie.
5.
Haha, gites Rubio, nie dotykaj młotka! Polecony został, ciekawe... ;)
Fajnie, dziena!
Zastanawiam się, czy gdyby chwyciła za nóż, to byłby nadal taki pewny siebie.
Przemoc w rodzinie jest czymś potwornym.
Przenoszenie ujęć na bawiące się dziecko, potęguje tą atmosferę. Ostatnie zdanie dobija zupełnie.
"Zastanawiam się, czy gdyby chwyciła za nóż" - widzę to w szaleńczej walce, gdzie największa ofiarą, byłby naoczny świadek
"Przemoc w rodzinie jest czymś potwornym" - to prawda, zwłaszcza ta przemilczana, a jest takich zapewne od groma
Cóż, tekst łatwy pod względem emocjonalnym nie jest, dzięki Szu, że się skusiłaś :)
Pozdrawiam :)
O Boże. Zdenerwowanie? Złość? Wściekłość? To wciąż za mało!
Trzęsą mi się ręce.
Czemu ta kobieta nie chwyciła za nóż?
Czemu takie poczwary, jak ten debil, chodzą po kuli ziemskiej?
Czemu pozwoliła mu wejść?
Boże, szkoda tego dziecka!
A jeśli on ją skrzywdzi?
Jak ten debil mógłby skrzywdzić matkę swojego dziecka?!
Japierdolę, zaraz tu eksploduję. Nienawidzę czytać takich tekstów. Za dużo emocji i ta bezsilność z mojej strony, bo co ja mogę? Tylko przeczytać i się wkurzyć. Nic więcej! A tam powinni wpaść komandosi i rozłupać jego ciało na najdrobniejsze kawałki, najlepiej przed publicznością! Żeby każdy debil wiedział co go czeka!
Oj Ritha, Ritha :(
Pozdrawiam, chociaż mój nastrój spadł w dół. Wczoraj było 100/10, a dziś już tylko 10/10 :(
Elołapku... To nie jest tekst dla Ciebie, podejrzewałam, że reakcja może być właśnie taka, przeszło mi nawet przez myśl, żeby Cię ostrzec i powiedzieć, byś go nie czytała, ale wiedziałam, że wtedy z ciekawości przybędziesz jeszcze szybciej.
Absolutnie nie psuj sobie humoru.
Myśl o Monice i Chandlerze.
Wdech, wydech.
Monica i Chandler.
Wdech, wydech...
Tak czy siak, dziękuję, ze przebrnęłaś i również pozdrawiam :)
(o co Wam chodzi ludziska, pisało się to to na luzie, a tu bulwers zewsząd xD)
Ritha, no nie jest, ale nawet jakbyś dała ostrzeżenie, to i tak bym przeczytała - znasz mnie :D Ciekawość to pierwszy stopień do piekła!
Cały czas myślę o Monice i Chandlerze :D
Faaaajneee pisanie na luzie! A ludzie ogarnia złość xD
Elorence no pseplasam. Ale o Kronosie i Titanicu fajnie gadał xD
Zeluzuj, to fikcja, wytwór mojej chłorej wyobraźni ;)
Ritha, o właśnie! Świetne ujęcie mitów. Naprawdę, jestem pod wrażeniem! Musiałaś mieć niezłe flow jak to pisałaś!
Na mnie to nie działa. Pamiętej, jestem człowiek, który rzuca książkami jeśli bohaterowie są irytujący i wkurzający xD
Elorence jest pare ksiazek, ktorymi mkglabys nawet nowe okna wybic, tak podejrzewam.... :D
Flow jak flow, risercz tu zrobil robote.
Ps. Zawsze placze na Titanicu, zawsze!
Ritha, nie nakłaniaj mnie do złego xD
Ritha , jedyne dziecko, dziewczyna z sąsiedztwa, zielona mila i droga. Zwłaszcza "Droga" ;)
Canu Droge musze 2 raz przeczytac! Musze.
Taa, ja mysle, ze Jedyne dziecko bardziej by ją rozjuszyło.
Ale nie, serio nie powinna, po co jej te nerwy.
Bridget predzej :)
Już chyba wolę książki, które mnie wnerwią niż te, na które szkoda wydawać hajsu :( Ktoś z Was czytała w ogóle J. Carroll (chyba dobrze napisałam)?
Pierwsze słyszę...
Elorence , mam 15 ksiażek, ale ja ogólnie mam dużo, więc sie nei sugeruj. Proponuję najpierw Krainę Chichów lub Białe Jabłka
Elorence , mam 15 ksiażek, ale ja ogólnie mam dużo, więc sie nei sugeruj. Proponuję najpierw Krainę Chichów lub Białe Jabłka
Dzięki, Can! Przymierzam się od kilku lat i pora, żeby ogarnąć temat :)
Wybacz za spam, Ritha!
Otwarte macie całodobowo u mła :)
Gospoda u Rithy! ;)
Dobre! Idealna nazwa na jakieś tamte x-te pitolenie :D
Elorence prawda? Tak zrobimy. :)
Dzień dobry
Kobieta zawsze była silna i to nie ulega żadnym wątpliwościom. Tylko jej siła nie polega na mocnej pięści lecz na silnym wnętrzu. Wszystko potrafi przyjąć i znieść. Tylko jeśli chodzi o jej dziecko potrafi nawet chwycić za nóż.
Ojciec w tym opowiadaniu jest słabszy, szuka winnych. Niepotrzebnie dziecko wciągnął w ten patos słów.
Smutny tekst, ale jak mocno zapisuje się w pamięci.
Pozdrawiam i miłego dnia życzę
Dzień dobry, Pasjo :)
Dokładnie tak - kobieta w tym opku to twarda babeczka, tak jakby - nie ma wyjścia.
Stary świruje.
Smutne, to prawda, horroł miał być, wyszedl thriller, czy cos w tym stylu. Jak bedzie komedia w tw, to napiszę weselej ;)
Pozdrawiam :))
baby zawsze muszę się mieszać - literówka baby muszą ;)
Historia lubi zataczać koło, a każdy smród jakim pierdniesz, uderzyć jak bumerang w kinol. - zgrzytek jakiś w tym zdaniu ;)
Dokładnie tak! — Zakląskał ojciec, - pierwotnie pomyślałżem, że to literówka, ale potem... ot cwaniara z Łithy! tatuś - słowik. No, no.
Bo świat bez takich kobiet byłby lepszy. Bo poza prywatnymi historiami jest też tło.
— Jesteś psychiczny! - tu mam problem. To tak nie działa. Nie śmiała by tego powiedzieć! Wg mnie ta scena wyglądała tak; ...Bo świat bez takich kobiet byłby lepszy. Bo, poza prywatnymi historiami, jest tez tło. Myślisz szmato; "on jest psychiczny".Wszyscy jesteśmy fizyczni, psychika to tylko tło..." Cała reszta dokładnie tak! Kolejny powrót. 5! oczywiście i Dziękuję.;)
Witam :)
"Historia lubi zataczać koło, a każdy smród jakim pierdniesz, uderzyć jak bumerang w kinol. - zgrzytek jakiś w tym zdaniu" - w któeym miejscu? Bom ślepa chyba ;_;
Inne babole zara reperuję ;)
"Nie śmiała by tego powiedzieć" - wyrwalo jej się, nie wytrzymała, przelał sie dzban cierpliwości, pekło w głowie, na krotki moment; zostawiam :p
Grazie, Karawanno :))
Ritha A każdy smród chyba uderzy a nie uderzyć lub (jeśli to historia) to lubi uderzyć bumerangiem ;), a o kroplę co czarę przelewa kopii kruszył nie będę ;) w realu taki wyrywnik kończył się zawsze ciężkim pobiciem ale to przecie jeno fikcja literacka ;)
Dupa, spłaszczasz mi bohatera mr Karawanno. To nie jest furiat, ino strateg. Gdyby chciał jej spuścić łomot, nie rozwodził by się nad mitologią, on był przygotowany na jej protesty/histerię/krzyki, jemu wręcz by się podobało, gdyby się broniła. On nie działa pod wpływem chwilowej złości, bo go obraziła, on ma plan i wymyślił sobie taką formę przemocy - żeby zjadła dinozaura, a nie zwykły łomot za pyskówkę.
No :>
„Historia lubi zataczać koło, a każdy smród jakim pierdniesz, uderzyć jak bumerang w kinol” – „historia lubi zataczać koło, a każdy smród [lubi] uderzyć…” tak to widziałam, możliwe, że namotałam, no sama nie wiem :|
Dobra, chyba oficjalnie dostałam depresji, ale chylę czułka i czekam na tę cheerlederkę :D
jezusie i borze zielony czółka*!!!!!!!
nigdy nie moej depresji :(
cheerleaderka eee moze bydzie, z naciskiem na "może" ;D
o dżizas! jakie to jest prawdziwe. Ritha, to się czyta! (tak! umiesz to robić) tego typa powinien przejechać samochód albo powinien go w jakiś inny spsób szlag trafić. ale nie! tacy to mają zdrowie! nienawiść ich konserwuje i chroni. jakby mieli jakiegoś specjalnego anioła stróza po szkoleniach specjalistycznych. takiemu to włos z głowy nie spadnie...
No proszę, zasłużyłam na dłuższy komentarz, co samo w sobie już jest dla mnie komplementem, a co dopiero treść komcia.
Dzięki, Sensol. Robię co mogę :)
Zajrzałem i powiem, ten tatuś to jedno, ale takie osobowości żywią się słabością drugiej strony. Matka powinna... No wiadomo, że każdy będzie mądry po swojemu co powinna, ale na pewno, krótko i na temat z dziadem.
Witam. Bardzo się cieszę, Mauryc, że zajrzałeś :)
Troche temat sztampowy, ale coż... tak se dziergam.
Dziękuję :)
Musiałam się troszkę cofnąć, coby pamięć odświeżyć przed 2 cz.
Kronos to moje aktualne łocko w glowie ;)
Dłubię więc w "oczku" ;)
"Spojrzenia ostre jak nóż." -zdanie trzecie; "Zimna i ostra obcość, jak nóż," wg mnie przydałoby się jedno chociaż ostrze, stal, etc. :)
Wnoszę więc o podjęcie stosownych do "noża" działań. :)
Działania stosowne zostały podjęte.
Dziękuję )
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania