TW 2.0 #5 Bartnik Bartek

Postać: Bartnik z bagien

Miejsce: Gorące źródła

Zdarzenie: Zaćmienie Słońca

Emocje: Nienawiść / Frustracja

 

Bartodziej Bartłomiej, w skrócie bartnik Bartek, został ongi wygnany z osady leśnej na moczary. Stało się to wtedy, gdy zamiast wybierać miód z leśnych barci, zabawił się był z córką sołtysa Innocenta. Bartnik Bartek mógłby w ostateczności swawolić z dziewką sołtysową, gdyby był stanu wolnego. Majętny był: miał dosyć dukatów, jako że dostarczał przednie miody Księciu i miał u niego, oprócz dutków, wszelakie względy. Niestety, nie był kawalerem, miał złośliwą żonę, która natychmiast pobiegła do Dobrodzieja z donosem na własnego męża, że ten zagląda młódkom pod spódnice.

Jako się rzekło, bartnik Bartek, wskutek poruszenia i intryg połowicy, został wygnany na moczar zwany Gorącym Bagnem. Dziwna ta nazwa wzięła się stąd, że magma podeszłszy dość blisko skorupy, a zetknąwszy się z wodami bagiennymi przesiąkającymi porowatymi skałami wapiennymi, dawała do wiwatu wytryskami gorących gejzerów, podgrzewających moczar na oczerecie.

Bartnik, jako się rzekło, Bartek, właśnie zażywał błotnej kąpieli w gorącej parówie, nacierał się srogo borowinami, kraśniał i pocił się przy tym, jakoby prosię zażywne, a rugał się rózgami, niby to za grzechy braku powściągliwości seksualnej, a tak po prawdzie, by wspomóc krążenie i perystaltykę jelit; gdy nagle, w środku dnia, w samo południe, gdy słonko świeciło wprost cudnie, nastał mrok.

Przerażony tajemniczym zjawiskiem, bartnik zerwał się i taki jak stał, nagi, ale przyobleczony zdrowotnym błockiem, pobiegł z krzykiem i wyciem do najbliższej dziupli, by tam schronić swe nieszczęśliwe członki przed wyraźnym Gniewem Bożym. Ewidentnie, jego swawole, czy to w siole, czy to w błocie, nie spodobały się boskiemu, więc zesłał na grzesznika ciemność.

 

W tym samym czasie, na wieś bartnika, spadła klątwa boska. Przerażeni wieśniacy, orzekli zgodnie, że to kara za wygnanie bartodzieja. Nie potrafili bowiem, inaczej zinterpretować faktu, że w samo południe, gdy słonko świeciło cudnie, nagle zapadła ciemność. Pobieżeli zatem do bartnikowej chałupy i wynieśli na widłach bartnikową żonę, aby przebłagać rozsierdzonego Boga, by ten przywrócił dzień, bowiem na oszalałym niebie ukazały się nocne gwiazdy, co całkiem już pomieszało zmysły struchlałego chłopstwa, które w międzyczasie, upiekło barcią połowicę na wolnym ogniu. Taki tamtejszy grill w majówkę, albowiem, rzeczy te straszne właśnie w maju się działy.

Jak tylko żona Barta Miodnego zarumieniła się jak trzeba, a szynki skwierczące ślinkę powodowały, słonko jak gdyby nigdy nic, wzięło i się ukazało.

Zaraz też, grupka najodważniejszych wsioków udała się w ostęp, wnikła w Gorące Bagno, poszukując wygnańca, banitę, na postronku wlekąc dziewkę sołtysową, jucznie zaopatrzone w wykwintne pieczyste.

Błądzili długo po moczarach i manowcach, szukając Bartłomieja bartnika, w tym czasie zjedli cały zapas żywności w postaci upieczonej żony Barta, wychędożyli tyle razy córkę sołtysa, że ta w końcu roztyła się i spuchła, więc pognali precz, a bartnika nie znaleźli.

 

Bartnik bowiem, w tym czasie, utopił się we własnym miodzie, gdyż dziupla, do której wpadł, okazała się jego najlepszą barcią.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (23)

  • Szudracz 30.04.2018

    TW 0.2#5

  • Szudracz 30.04.2018

    Źle 2.0 miało być. Sorry

  • Canulas 30.04.2018

    "wychędożyli tyle razy córkę sołtysa, że ta w końcu roztyła się i spuchła, więc pognali precz," - to jest cudne i w sumie logiczne.

    Ale zasób słów, ach... ten zasób słów. No i dystans. Dystans tysz.

    Git.

  • Nuncjusz 30.04.2018

    Dzięki ;)

  • Blanka 30.04.2018

    " rugał się rózgami, niby to za grzechy braku powściągliwości seksualnej, a tak po prawdzie, by wspomóc krążenie i perystaltykę jelit; "- :D:D dooobre.
    Fajny, lekki tekst. Poczucie humoru-fest;)

  • Justyska 30.04.2018

    Podoba mi się użyty język, coś innego i z poczuciem humoru.
    Pozdrawiam 5:)

  • Agnieszka Gu 30.04.2018

    Witam,
    No nie mogę, ale jazda ;)) I to powalające frywolne słownictwo :))
    Uśmiałam się niemożebnie ;))
    Świetnie łyknąłeś tą tematykę zadaną w TW :)
    Pozdrowionka :)

  • refluks 01.05.2018

    piękne

  • Ritha 01.05.2018

    No i widzisz, napisałeś szybko, sprawnie i bardzo na temat.

    "Dziwna ta nazwa wzięła się stąd, że magma podeszłszy dość blisko skorupy, a zetknąwszy się z wodami bagiennymi przesiąkającymi porowatymi skałami wapiennymi, dawała do wiwatu wytryskami gorących gejzerów, podgrzewających moczar na oczerecie" - cudnie tkasz złożone zdania

    I pomimo zawoalowanego słownictwa jest lekko i tak jak napisała Aga - frywolnie.
    Ślę piątkę i pozdrawiam :))

  • Nuncjusz 01.05.2018

    Jak mówiłem: muszę mieć podane na złotej tacy ;) wtedy spoko, każde prawie wyzwanie jestem w stanie przyjąć, acz z różnym rezultatem

  • Ritha 01.05.2018

    Podane zostalo Panu Nuncjuszowi niemalże na złotej tacy ;)

  • Ritha 17.08.2018

    Ojejciu, byłam tutej.

  • Ritha 17.08.2018

    No nic, muszę się zbierać, ostatnia partia, niebawem :)

  • Nuncjusz 17.08.2018

    Ritha finiszujesz :)

  • Ritha 17.08.2018

    Jakkolwiek to brzmi :D

  • Ozar 01.05.2018

    Kurde fajnie się czyta, coś jak mit albo legenda. Widać że temat ci podpasowal całkiem nieźle. Dobre i zachaczajace z lekka o historię. 5 plusik

  • Nuncjusz 01.05.2018

    Nie chcę się przechwalać, ale każdy temat mi pasuje, bowiem jestem dość elastyczny ;)

  • fanthomas 01.05.2018

    nucjusz liczę na twój czynny udział w tw bo wyobraźnia twoja nie zna granic

  • Nuncjusz 01.05.2018

    ale na zasadach, które ustaliliśmy z Rithą :) Mam mieć wszystko podane w złotym nocniku

  • Canulas 01.05.2018

    Nuncjusz, cóż począć. Jak ojciec chrzestny podaje do obcmokania fingiel, to się nie grymasi ino cmoka.
    Don Nuncjo Kałleone

  • Dekaos Dondi 03.05.2018

    Dopiero teraz zerknąłem. Słodka i pieczysta opowieść ta, chociaż po części w mroku. Pozdrawiam→5

  • Nuncjusz 03.05.2018

    Dzięki :)

  • Elorence 05.07.2018

    Nie moje klimaty, ale trochę się pośmiałam :) Napisane tak trochę w stylu bajki, więc może i to bajka dla dorosłych. Ciężko mi ocenić, niemniej piąteczka się należy :)
    Pozdrawiam!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania