TW#2 Masakra na Wyspie Syren

Kto- mech

gdzie- spalony las

co-masakra na wyspie syren

 

Wyspa Syren to taki trochę magiczno-mitologiczny ląd, gdzie żyją istoty z baśni i legend. Na przykład ja, Mchowy Chłopiec.

Pewnego razu szedłem po wodę, bo mnie suszyło. Chciałem nawilżyć mech, niestety nie zdążyłem. Spostrzegłem dziwne istoty, wychodzące z morza, całe pokryte śluzem niczym noworodki. Uciekłem stamtąd. Na szczęście mnie nie spostrzegli. Wróciłem do lasu i zaraz pobiegłem po poradę do Korowego Mistrza.

Starzec popatrzył na mnie, jakby widział po raz pierwszy w życiu.

- Kim jesteś? – zapytał.

- To ja Meszek, twój wnuk.

- Wiem przecież, ale myślałem, że odpowiesz mądrzej na moje filozoficzne pytanie. Wciąż jeszcze jesteś zielony, a moja kora już tak dobrze nie funkcjonuje jak kiedyś.

- Na ląd wyszły stworzenia z morza!

- Syreny? Znałem taką jedną…

- Nie, to wodne jaszczury i inne tym podobne groźne istoty o ostrych kłach i pazurach.

- Przybyli tiu, by plądrować, grabić i zabijać. Uciekaj, póki możesz.

- A co z tobą?

- I tak już jestem stary i miałem dokonać na sobie eutanazji.

- A co to jest…?

- Zamknij się i idź już, bo zaraz zrobię ci seppuku.

Uciekłem więc, a resztę historii znam tylko z opowieści Korowego Mistrza, któremu udało się przetrwać masakrę. A było to tak…

Paskudne i obślizgłe stwory dotarły do lasu i go podpaliły, używając ognia z moków. Drzewa tylko cicho westchnęły.

- Znów jacyś dranie przeszkadzają nam w medytacji – powiedziało jedno do drugiego.

- Jak ja nie lubię… O cholera! Palę się!

- Co ty nie powiesz. A ja… O nie! Też się palę.

Na szczęście drzewa nie czuły bólu, tylko lekkie gilgotanie. Szum liści i zapach dymu zbudził zagrzebanego w runie leśnym osobnika. Był to murzynek Rambo. Ugasił pożar swoją plwociną, jedną ręką zmiażdżył połowę morskich agresorów, a potem wyjął karabin maszynowy i dokonał masakry. Napastnicy padali jak muchy. Wykosił wszystkich w zasięgu wzroku, a potem wrócił do swojego leża.

Pewnie nie wierzycie w tę historię i uważacie że wcale nie mieszkam na Wyspie Syren i jestem tylko dzieciakiem z nadmiarem wyobraźni. I może macie rację.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (19)

  • fanthomas 30.01.2018
    To opowiadanie jest chyba jeszcze bardziej popieprzone niż poprzednie.
  • Szudracz 30.01.2018
    O matko! Pierwsza połowa zapowiadała cuda leśne, a tu taki wyskok. :) Absurd pełną gębą. Dzieci potrafią. :) "
  • Cyber.Wiedźma 30.01.2018
    Murzynek Rambo na wyspie mieszka.
    Piekielnie groźny z niego koleżka.
    Strzela z giwerki, gasi pożary.
    Z syrenich głów wyrabia ciężary. (Nie umiem pisać wierszyków)

    Ciekawe.
  • Kim 30.01.2018
    Jeden zagubiony robaczek:
    "Przybyli tiu, by plądrować, grabić i zabijać. Uciekaj, póki możesz." - chyba ma być tu, choć po filozoficznym wujku można się wiele spodziewać.
    Fajne, pachnie trochę Pratchettowym humorem, który bardzo lubię. Śmieszki są, zatem jest i pinteczka.
    Pozdrawiam.
  • Aisak 30.01.2018
    ale dlaczego nie napisałeś na wstępie kim jesteś, gdzie jesteś i co masz zrobić.
    Wszyscy tak piszą, i to bardzo pomocne,
    a u ciebie to nie wiadomo o co chodzi.
    JESZCZE NIE CZYTAŁAM.
  • Kim 30.01.2018
    Słusznie gada, polać jej!
  • Canulas 30.01.2018
    fantomas, mają rację, zrób tak, bo inaczej nie wiadomo do czego się odnieść.
  • Aisak 30.01.2018
    Misio Okropnisio, też nie napisał, dlatego nie czytałam, ale też nie podjęłam tematu.
    Wiadomo dlaczego.
  • Canulas 30.01.2018
    Aisak , no ale to pomaga, bo można się odnieść. Masz rację, że powinno być.
  • Aisak 30.01.2018
    Canulas, to napisz Misiowi Okropnisiowi, żeby dodał na wstępie, postać, miejsce, zdarzenie.
  • fanthomas 30.01.2018
    zapomniałem, już dodaję.
  • Canulas 30.01.2018
    "- Wiem przecież, ale myślałem, że odpowiesz mądrzej na moje filozoficzne pytanie. Wciąż jeszcze jesteś zielony, a moja kora już tak dobrze nie funkcjonuje jak kiedyś." - git

    Fajne. Końcówka również. Takie... no, Twoje. Chyba nie ma tematu, który by Ci dokuczył, bo zajebiście pływasz po surrealiach
  • Aisak 30.01.2018
    fanthomas!!!!!!!
    gryzę wargę, albowiem i ponieważ jestem w robocie na widoku, ale jak tylko wrócę do domu, to ryknę najgłośniej że śmiechu, jak się da!

    znalazłam jeden bardzo poważny błąd, wręcz niewybaczalny!
    DLACZEGO TO TAKIE KRÓTKIE!!!!!!!
    xD
  • Agnieszka Gu 30.01.2018
    "- Syreny? Znałem taką jedną…" - hehe ;))
    "- Przybyli tiu," - tu? - literówka zdaje mi się
    "tylko lekkie gilgotanie" - żeś wymyślił ;))

    Się uśmiałam, soczyście :) Fajne :)
  • Felicjanna 30.01.2018
    - I tak już jestem stary i miałem dokonać na sobie eutanazji. - zaje
    Ale takie trochę za szybkie, jakby po łebkach
  • Lancelot 31.01.2018
    chore ale fajne xd uśmiechnięty czytałem :) pozdro
  • Ritha 01.02.2018
    "Na przykład ja, Mchowy Chłopiec" - Fanthomasie, Ty to jesteś akurat tki elastyczny pod wzgledem wplątywanie motywów, myślę, że z najbardziej absurdalnych postaci byś wybrnął obronną ręką :)

    "Pewnego razu szedłem po wodę, bo mnie suszyło. Chciałem nawilżyć mech" :D

    "- Kim jesteś? – zapytał.
    - To ja Meszek, twój wnuk.
    - Wiem przecież, ale myślałem, że odpowiesz mądrzej na moje filozoficzne pytanie" - hehe ;)

    "- Przybyli tiu" - tu*

    " Był to murzynek Rambo" :DD

    Tak, to opowiadanie jest popieprzone, ale ja lubię popieprezone opowiadania! I masz popieprzoną piątkę od popieprzonej juzerki. Yo
  • Elorence 14.02.2018
    "Pewnie nie wierzycie w tę historię i uważacie że wcale nie mieszkam na Wyspie Syren i jestem tylko dzieciakiem z nadmiarem wyobraźni. I może macie rację."
    I wszystko wiadomo, jeśli chodzi o całość tekstu.
    Skąd Ty bierzesz pomysły? :) Bo jak tak widzę, to dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych i tematów nie do napisania.
    Chwali się to, chwali. Pozdrawiam! :)
  • Kapelusznik 17.09.2018
    Fajne - wizja jak ze snu
    Podoba mi się

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania