Mówią, że teściowa to skarb, dlatego trzeba go głęboko zakopać. Świetna historia Pasjo, bardzo lubię Cię czytać. Spodobał mi się motyw z kotem, ponoć zwierzęta upodabniają się do właścicieli:)
Pozdrawiam serdecznie 5
Witaj Justyska
Oczywiście taka teściowa to skarb. Diament nieoszlifowany. A koty zawsze budzą U mnie tajemniczość i piękno w swoim rodzaju.
Pozdrawiam serdecznie
Dobry wieczór.
Tech-aid:
"zamiast zasypywać go piaskiem, można by odwrotnie, zdmuchnąć i zetrzeć go." - chodzi o "można by", bo wcześniej masz "można było", i to dwukrotnie, w czasie przeszłym, a tu nagle wkrada się "moźna by". Czy uciekło "by"? A moźe to ominąć, żeby tego "można" nie nadużyć, i zostawić: "...zamiast zasypywać go piaskiem - zdmuchnąć i zetrzeć. (Juź bez "go" na koncu, bo to powtórzenie)"?
"...przyjdzie prawdziwy deszcz i zmyje to[,] i nie zostanie śladu" - brak przecinka przed drugim "i", no i, jeśli "nie zostanie" to "ślad". Albo "nie zostawi śladu".
"błysk fleszu." - a nie "flesza"?
"— Nie chciałem pani przestraszyć — powiedział." - to "powiedział" jest niepotrzebne, jest dwoje bohaterów, jeden z nich zwraca się "pani", wiec wiadomo kto i co. I widać, że poqiedział. Za to "uśmiechnął się" już ważne, buduje postać.
"Czy to pan od wczoraj mnie obserwuje? — zapytałam." - j.w. "zapytałam" jest niepotrzebnym wyjaśnieniem czegoś, co widać z zapisu.
"...w galaktyce... panią." - Panią (po wielokropku).
"Zaraz po weselu[,] w noc poślubną," - koniecznie przecinek, bo inaczej jest napisane, źe wesele odbywało sie w noc poślubną.
"lęgnął w gruzach" - legł w gruzach.
"biel, która ciągnęła się za karetką jak trzynaście miesięcy narzeczeństwa." - to ładne.
"
"Coniedzielna kaczka u kobiety Ty-Nigdy-Mu-Nie-Dogodzisz była nadziewana złośliwościami. To wszystko właśnie przez tę kaczkę kobiety Wcześniej-Czy-Później-Na-Pewno-Cię-Zostawi, kaczkę z nogami związanymi bawełnianym sznurkiem pretensji, ociekającą tłuszczem miłości matki do jedynaka, obłożoną jabłkami z drzewa mądrości Bo-Ja-Wiedziałam-Że-Ona-Nie-Dla-Ciebie." - to rewelacyjne :)
"odwracała dziecko pod[,] nad i w poprzek światła, doszukując [się] mojej zdrady."
"Wyszła, ciągnąc za sobą smugę skrzywdzonego Jędrzeja." - to od akapitu, bo to juź nie wypowiedź matki.
"na odległość kilku ogniw łańcucha ze swędzącego milczenia i z kichającej obojętności." - to super ;) Brawa.
"Coraz rzadziej kochał się ze mną, a jeśli już to okrężną drogą i opancerzony w trzy prezerwatywy. Kobieta Żeby-Cię-Nie-Wrobiła-W-Drugie-Dziecko czuwała nad wszystkim. " - no, kapitalne po prostu ;)
"Dlaczego tylko on przywłaszczył sobie najwyższy stopień wszystkich przymiotników? A ja byłam jako podmiot nierozwinięty, a moje ciało traktował jako bezdźwięczne cz.?" - znowu kapitalne.
"[akapit]— Pomodlę się o zdrowie dla pani, kochaniutka.[akapit] — Pomódl się o to, żeby się udusił. [pauza] Dołożyłam jeszcze stówkę." - tak to powinno wyglądać.
"Od śmierci nagłej, niespodziewanej nie wybawiaj tego skurwiela, Panie Szefie." - jeszcze chwila, a będę Twoim fanem największym ;)
"Po modlitwie wyschnie mu w gardle... pomyślałam." - no, żeż ja pierdziu !! ;))
"Jego oczy, coraz większe uciekały z głowy w hipoalergiczną wieczność" - klasa A!!!
"[akapit]— Mąż praktycznie od pół roku nie mieszkał tutaj, jedynie przyjeżdżał do astronarium na poddasze."
Pasjo, Pasju, absolitnie pyszny, co ja mówię "pyszny", absolutnie PRZEPYSZNY tekst. Humor, historia, sposób opowiadania... Ekstra klasa.
Pozdrawiaki odtańczone wielokrotnie ;))
Witaj Adamie
Kiedy nocą po zwiedzaniu muzeów zerknęłam w telefon... przestraszyłam się objętości błędów. Ale potem miłe rozczarowanie. Dziękuję za te cenne rady i zapraszam do dalszej współpracy.
Poprawki naniesione i biję się w piersi dwie, moja wina. Bo niektóre to lenistwo.
Ale jestem pozytywnie zaskoczona przepysznym świadectwem otrzymanym od Ciebie.
TW jest świetnym agregatorem do poruszenia wszystkich zmysłów i jestem pewna, że wiele moich tekstów nie powstałyby gdyby nie pomysł Canulasa. Może zbyt długie są, ale w krótkich bym nie zamieściła wszystkiego.
Dziękuję i miłego dnia życzę
pasja, za same imiona, które nadajesz matce należy się nagroda wysoce pieniężna. Gdyby to było krótsze, to ile smakołyków mniej być by musiało?
Jeszcze raz pozdrowienia ';)
"Przede mną stał Pierce Brosnan. Jego oczy patrzyły na mnie tak, jakby rozbierały mnie do naga." - tu mnie tak troszkę... 3x mną/mnie denerwuje. Może jakoś "Przede mną stał Pierce Brosnan, rozbierając mnie wzrokiem do naga?
Albo jakoś inaczej. Noo, obadaj.
" Nigdy wcześniej nie mówił mi o tym, bo gdyby powiedział, to uprzedziłabym hotelowy personel, że poduszka i kołdra powinny być sztuczne jak kamień w moim zaręczynowym pierścionku." - A to zajebiaszcze :)
"Mój sen o Brosnanie lęgł w gruzach." - bez ogonka.
"Po chwili słyszałam głośne zawodzenie: — Od śmierci nagłej, niespodziewanej nie wybawiaj tego skurwiela, Panie Szefie." - fajne
"25 lipca do 23 września 2001" - nooo, proszę. Do 23 trwał.
Ładna historia. Jak zwykle używasz niestandardowych kolorów czym tak naprawdę mnie już jakiś czas temu zaraziłaś. Bohaterowie naszkicowani z odpowiedznią gamą cech. Na pewno wystarczjacą by nabyć ddo nich jakiś emocjonalny stosunek.
Całkiem fajnie wyszło.
Witaj Can
Dziękuję za czytanie moich historii i spostrzegawczość. Poprawione.
Może za długie, ale nie umiem pomieścić wszystkiego. A myślę, że krótsze miałyby więcej czytelników.
Ale jeśli nawet jeden czytelnik przeczyta to jest dobrze.
Pozdrawiam serdecznie
Witam,
Bardzo mi siadło to opowiadanie. Ze względu na tematykę, wstawki astronomią podszyte a przede wszystkim, ze względu na bohaterkę — inteligentna, wyrachowana, rozsądna ;)
A wszystko to spowite świetną, klimatyczną aurą ;)
Pozdr.
Witaj Aga
Dopiero dzisiaj zauważyłam twój wpis. Tak masz rację bohaterka wreszcie przejrzała na oczy i załatwiła sprawę.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego
Słownictwo w opowiadaniu i porównania - bajka. Własnie przez ten zabieg moje zainteresowanie było jeszcze większe.
Zemsta bywa słodka :) I tak tutaj to widziałam. Apogeum dopada każdego, ona też już miała dość poniżania.
Pięknie wyszło. Utkane pięknymi słowami okrutnych wydarzeń przedstawienie. Bardzo mi się podobało, 5 :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Miłe słowa, to Ty mnie teraz przesłałaś, dziękuję :)
Czytam Cię, bo Twoje teksty są prawdziwe w swojej treści i przez to urzekające, a takie lubię.
Jeżeli przy okazji z moich komentarzy coś wpłynęło na Twoją twórczość, to dla mnie ogromny zaszczyt i pochwała :)
Miłego popołudnia :)
Komentarze (22)
Strasznie fajnie, że przeczytałaś ten tekst. Ciekawy pomysł na serial? Może.
Pozdrawiam cieplutko
A jakie smaczne.
Pychotka.
pasją,
brawo!!!!!
brawo!!!!!
brawo!!!!!
No proszę, coś dłuższego mojego czytnęłaś. Dziękuję i pozdr
Pozdrawiam serdecznie 5
Oczywiście taka teściowa to skarb. Diament nieoszlifowany. A koty zawsze budzą U mnie tajemniczość i piękno w swoim rodzaju.
Pozdrawiam serdecznie
Tech-aid:
"zamiast zasypywać go piaskiem, można by odwrotnie, zdmuchnąć i zetrzeć go." - chodzi o "można by", bo wcześniej masz "można było", i to dwukrotnie, w czasie przeszłym, a tu nagle wkrada się "moźna by". Czy uciekło "by"? A moźe to ominąć, żeby tego "można" nie nadużyć, i zostawić: "...zamiast zasypywać go piaskiem - zdmuchnąć i zetrzeć. (Juź bez "go" na koncu, bo to powtórzenie)"?
"...przyjdzie prawdziwy deszcz i zmyje to[,] i nie zostanie śladu" - brak przecinka przed drugim "i", no i, jeśli "nie zostanie" to "ślad". Albo "nie zostawi śladu".
"błysk fleszu." - a nie "flesza"?
"— Nie chciałem pani przestraszyć — powiedział." - to "powiedział" jest niepotrzebne, jest dwoje bohaterów, jeden z nich zwraca się "pani", wiec wiadomo kto i co. I widać, że poqiedział. Za to "uśmiechnął się" już ważne, buduje postać.
"Czy to pan od wczoraj mnie obserwuje? — zapytałam." - j.w. "zapytałam" jest niepotrzebnym wyjaśnieniem czegoś, co widać z zapisu.
"...w galaktyce... panią." - Panią (po wielokropku).
"Zaraz po weselu[,] w noc poślubną," - koniecznie przecinek, bo inaczej jest napisane, źe wesele odbywało sie w noc poślubną.
"lęgnął w gruzach" - legł w gruzach.
"biel, która ciągnęła się za karetką jak trzynaście miesięcy narzeczeństwa." - to ładne.
"
"Coniedzielna kaczka u kobiety Ty-Nigdy-Mu-Nie-Dogodzisz była nadziewana złośliwościami. To wszystko właśnie przez tę kaczkę kobiety Wcześniej-Czy-Później-Na-Pewno-Cię-Zostawi, kaczkę z nogami związanymi bawełnianym sznurkiem pretensji, ociekającą tłuszczem miłości matki do jedynaka, obłożoną jabłkami z drzewa mądrości Bo-Ja-Wiedziałam-Że-Ona-Nie-Dla-Ciebie." - to rewelacyjne :)
"odwracała dziecko pod[,] nad i w poprzek światła, doszukując [się] mojej zdrady."
"Wyszła, ciągnąc za sobą smugę skrzywdzonego Jędrzeja." - to od akapitu, bo to juź nie wypowiedź matki.
"na odległość kilku ogniw łańcucha ze swędzącego milczenia i z kichającej obojętności." - to super ;) Brawa.
"Coraz rzadziej kochał się ze mną, a jeśli już to okrężną drogą i opancerzony w trzy prezerwatywy. Kobieta Żeby-Cię-Nie-Wrobiła-W-Drugie-Dziecko czuwała nad wszystkim. " - no, kapitalne po prostu ;)
"Dlaczego tylko on przywłaszczył sobie najwyższy stopień wszystkich przymiotników? A ja byłam jako podmiot nierozwinięty, a moje ciało traktował jako bezdźwięczne cz.?" - znowu kapitalne.
"[akapit]— Pomodlę się o zdrowie dla pani, kochaniutka.[akapit] — Pomódl się o to, żeby się udusił. [pauza] Dołożyłam jeszcze stówkę." - tak to powinno wyglądać.
"Od śmierci nagłej, niespodziewanej nie wybawiaj tego skurwiela, Panie Szefie." - jeszcze chwila, a będę Twoim fanem największym ;)
"Po modlitwie wyschnie mu w gardle... pomyślałam." - no, żeż ja pierdziu !! ;))
"Jego oczy, coraz większe uciekały z głowy w hipoalergiczną wieczność" - klasa A!!!
"[akapit]— Mąż praktycznie od pół roku nie mieszkał tutaj, jedynie przyjeżdżał do astronarium na poddasze."
Pasjo, Pasju, absolitnie pyszny, co ja mówię "pyszny", absolutnie PRZEPYSZNY tekst. Humor, historia, sposób opowiadania... Ekstra klasa.
Pozdrawiaki odtańczone wielokrotnie ;))
Kiedy nocą po zwiedzaniu muzeów zerknęłam w telefon... przestraszyłam się objętości błędów. Ale potem miłe rozczarowanie. Dziękuję za te cenne rady i zapraszam do dalszej współpracy.
Poprawki naniesione i biję się w piersi dwie, moja wina. Bo niektóre to lenistwo.
Ale jestem pozytywnie zaskoczona przepysznym świadectwem otrzymanym od Ciebie.
TW jest świetnym agregatorem do poruszenia wszystkich zmysłów i jestem pewna, że wiele moich tekstów nie powstałyby gdyby nie pomysł Canulasa. Może zbyt długie są, ale w krótkich bym nie zamieściła wszystkiego.
Dziękuję i miłego dnia życzę
Jeszcze raz pozdrowienia ';)
Dziękuję i pozdrawiam
"Przede mną stał Pierce Brosnan. Jego oczy patrzyły na mnie tak, jakby rozbierały mnie do naga." - tu mnie tak troszkę... 3x mną/mnie denerwuje. Może jakoś "Przede mną stał Pierce Brosnan, rozbierając mnie wzrokiem do naga?
Albo jakoś inaczej. Noo, obadaj.
" Nigdy wcześniej nie mówił mi o tym, bo gdyby powiedział, to uprzedziłabym hotelowy personel, że poduszka i kołdra powinny być sztuczne jak kamień w moim zaręczynowym pierścionku." - A to zajebiaszcze :)
"Mój sen o Brosnanie lęgł w gruzach." - bez ogonka.
"Po chwili słyszałam głośne zawodzenie: — Od śmierci nagłej, niespodziewanej nie wybawiaj tego skurwiela, Panie Szefie." - fajne
"25 lipca do 23 września 2001" - nooo, proszę. Do 23 trwał.
Ładna historia. Jak zwykle używasz niestandardowych kolorów czym tak naprawdę mnie już jakiś czas temu zaraziłaś. Bohaterowie naszkicowani z odpowiedznią gamą cech. Na pewno wystarczjacą by nabyć ddo nich jakiś emocjonalny stosunek.
Całkiem fajnie wyszło.
Dziękuję za czytanie moich historii i spostrzegawczość. Poprawione.
Może za długie, ale nie umiem pomieścić wszystkiego. A myślę, że krótsze miałyby więcej czytelników.
Ale jeśli nawet jeden czytelnik przeczyta to jest dobrze.
Pozdrawiam serdecznie
No ciekawe pytanie zadajesz... ryby?
Zawsze można pokombinować, wszak życie nas ciągle zaskakuje.
Pozdrawiam serdecznie:)
Bardzo mi siadło to opowiadanie. Ze względu na tematykę, wstawki astronomią podszyte a przede wszystkim, ze względu na bohaterkę — inteligentna, wyrachowana, rozsądna ;)
A wszystko to spowite świetną, klimatyczną aurą ;)
Pozdr.
Dopiero dzisiaj zauważyłam twój wpis. Tak masz rację bohaterka wreszcie przejrzała na oczy i załatwiła sprawę.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego
Zemsta bywa słodka :) I tak tutaj to widziałam. Apogeum dopada każdego, ona też już miała dość poniżania.
Pięknie wyszło. Utkane pięknymi słowami okrutnych wydarzeń przedstawienie. Bardzo mi się podobało, 5 :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Dzięki za miłe słowa i za przeczytanie. Zawsze czekam na twoje zdanie, bo jesteś od początku moją mentorką.
Pozdrawiam cieplutko
Czytam Cię, bo Twoje teksty są prawdziwe w swojej treści i przez to urzekające, a takie lubię.
Jeżeli przy okazji z moich komentarzy coś wpłynęło na Twoją twórczość, to dla mnie ogromny zaszczyt i pochwała :)
Miłego popołudnia :)
Zawsze jestem ciekawa Twojego zdania. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania