...

TW.3.01 — Heban I

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 18

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (83)

  • Ritha 08.08.2018
    No tera już dwa w kolejce. Tak nie może być! Będę skoro świt, żeby nie pedzieć - gdy zapieje kur.
  • Canulas 08.08.2018
    Taaaa, spox. Cza się wziuńć, to się wziuńciołem
  • Nuncjusz 08.08.2018
    Kur trafił do gara
  • Keraj 09.08.2018
    Krwawy sport
  • Ritha 09.08.2018
    I to jest zwiastun! Cyber paczaj i sie uczaj (!)
    Sorks Can, adhd, pa
  • Tara N'tula 09.08.2018
    Ciąg dalszy nastąpi...
  • Canulas 09.08.2018
    Merytoryczna uczta, widzę. ;)
  • Ritha 09.08.2018
    „Teddy darł mordę, machając kikutem ręki przed moją twarzą. Podkładając mi to uciosane obrzydlistwo pod sam nos” – od razu widać różnicę, chlastasz obraza wyraźnymi po oczach

    Wsparcie:
    „Kiwałem głową na znak, że wszystko kumam, ale temu oprychowi było mało” – brakuje kropci na końcu

    „— Teodor, słyszysz mnie, kurwa! — krzyczy Teddy i tym razem jego poszatkowana przez piłę tarczową łapa trafia mnie prosto w twarz. Kurwa żesz mać. Dociera do mnie, że właśnie dostałem liścia od kogoś, kto nie potrzebuje nawet rękawiczki na zimę. To mnie otrzeźwia. Wkładam twarz do miski z tak zimną wodą, że chyba ją przywieźli z Antarktydy. Zanurzam i tak czekam, aż do bólu. Ból jest dobry. Jak boli, jeszcze nie zdechłeś” – to się samo czyta, piknie

    „W końcu wyciągam twarz z wody, sapiąc jak pies po spacerze. Nasze oczy łapią przez chwilę ostrość” - to
    „przewiercając mi mózg snopem światła” – i to

    „— Jak kark?
    Pytanie nieprzypadkowe” – i to
    „To jest moje pierwsze par-per-viev” – Boże, jakiż luz, kalendarz z miss coś tam, coś tam, ta niedbałość o szczegóły w tym akurat opku jest w punkt

    „— Balas jest ciężki jak kredens (...) Ma pierdolnięcie, ale i krótkie łapki. Rozumiesz mnie?” – dialogi, idealne, płynne, z odpowiednim nie wiem jak to nazwać slangiem, w sensie branżowo

    Oglądałam z tata dużo filmów jak byłam malutka. Miłe wspomnienie. Bardzo mi się podobały. Mam kręciła nosem. Oglądaliśmy dalej. Streściłeś je w trym opku.

    „Jego ręka, ta cała, spada mi na karczycho. Oktagon trzy metry od nas. Wielka druciana siatka i mata wyślizgana po całości. Łapie mnie strach, żeby się na tej macie nie obalić.
    Guliwer już na niej stoi. Mały nie jest. Trochę przypomina Buttermana” – i tu też, cięcia, tempo, wyraźny przekaz, bez piedolenie

    „O kortyzolu zwykło się mawiać, że zawsze widzi dwie drogi. Tylko dwie. Nie bierze jeńców, jebany hormon stresu. Ucieczka lub walka na śmierć. Plus albo minus. Magik nawinął o tym całkiem konkretny numer. Pieprzone ciary” – nie będę się powtarzać, cudo

    „Ołów w nogach to mój prywatny problem, lecz brak oddechu rozkłada się na nas dwóch” – i to

    „Z mordy mu czytam, że chce mnie dorwać w narożnik i skręcić łeb, ale mimo spieprzonego wzroku wymykam się pamięciowo. Znam oktagon centymetr po centymetrze. Rozkład jazdy mam w genach” – relaksacja u mła nastęopuje równolegle do czytania tego

    Inne, świeże, nowe, dynamiczne, tematyczne, mocne, męskie, a i oczywiście „zestaw tw wykorzystałeś bardzo ładnie” xD Obudziło mnie. Czekam na kolejną część! (Nie ubij go…)
    Gwiazdy!
    Pozdrawiałam już, pozdrowię raz jeszcze.
  • Canulas 09.08.2018
    Taaa, podeszła mi tematycznie, ale się boję, że się rozrośnie. Skoro mówisz, że progres zauważalny, to dobrze. Gorzej gdyby było odwrotnie.
    Pozdrox
  • Ritha 09.08.2018
    Canulas jest jest progres duży. A niech się rozrasta :)
  • Canulas 09.08.2018
    Ritha i git
  • Justyska 09.08.2018
    Jakiś wpadek nie szukałam. Nie wiem czy są. Tematyka nie moja, ale przeczytałam z dużym zainteresowaniem. Jestem pełna podziwu dla Twojej wszechstronnosci. Słownictwo dopasowane, widać, ze albo w temacie jesteś albo się dobrze przygotowales. Dosadne opisy. Urwane tak, ze może jednak skuszę się na kolejną część.
    Pozdrawiam serdecznie! Gwiazdy wiadomo.
  • Canulas 09.08.2018
    Raczej temat mi bliski, Justyska ;) Miło że jesteś.
    Dzienks.
    Pozdrowencja
  • madoka 09.08.2018
    Ciężko mi się to czytało, ale to dlatego, że to nie mój temat. No i też nie widzę tu dużo z horroru, ale ja nie mam bladego pojęcia na ich temat. :| (Dla mnie horrory to duchy, zjawy, demony słowiańskie, youkai (nie wiem, jak to się pisze, ale to istoty z Japonii) no i najważniejsze: STRACH. Ale ja takich rzeczy nie czytam, więc się nie znam). Mimo wszystko szacun za te szczegółowe opisy i taki klimat...jakby to rzec...waleczny? No i oczywiście brak błędów i jest piąteczka. To ja się już odmeldowuję i zapraszam do siebie. :)
  • Canulas 09.08.2018
    Droga Madoko, masz sto procent racji. Nie widziałaś tu horroru, gdyż go tutaj niestety nie ma. Całość zostanie podzielona na kilka części i być może uda się gdzieś trochę grozy przemycić. Chwilowo próbuję stworzyć klimatyczne podwaliny ;)
    Zobaczymy. Dzięki za czytnięcie.
  • nimfetka 09.08.2018
    Nie wiem czy jesteś w tym obeznany, czy zrobiłeś research, ale zbudowałeś niesamowity klimat. Klimat, który pozwala poczuć te przepocone cielska, metaliczny smak krwi w gardle, ból i potężną motywację. Dialogi to majsersztyk. Postać rygorystycznego, ale prostolinijnego trenera to czysta bomba.
    Czekam na więcej.
  • Canulas 09.08.2018
    Dzięki śliczne Nimfetka. Już mniej więcej kojarzę jakie teksty Ci podchodzą. Jak kiedyś będziesz cierpieć na bezsenność, możesz obwachać moje 500mil.
    Moze Ci podejść.
    Rejkama, a co ;)
  • Canulas 09.08.2018
    Aaa, risercz nie... Nie robiłem ;)
  • nimfetka 09.08.2018
    Dzięks za podsówkę, obczaję w wolnej chwili.
  • Nachszon 10.08.2018
    "Mózg zamknięty na kłódkę i gdzie jest klucz". Kto w walce myśli, ten leży, więc dobrze, że nie ma klucza. Nie mój styl walki, brudny, popychany odmóżdżaczami, agresywny, ale tu nie chodzi o to, co moje a co nie. Świetnie oddana atmosfera dusznej samczej rywalizacji. Nie ma dychotomii między narracją a stylem wypowiedzi bohaterów, co jest niezwykłą zaletą. Wybacz Can moją chwilową obecność, ale na dobrą walkę zawsze wpadnę z przyjemnością.
  • Justyska 10.08.2018
    a ja bardzo przepraszam za spam, ale buzia mi się ucieszyła jak zobaczyłam, że Nachszon komentuje:)
  • Ritha 10.08.2018
    Dokładnie, ja też, wracaj Nachszon!:)
  • rubio 10.08.2018
    To i ja zaspamuje trojako. 1. Wez te chwile zdefiniuj jako co najmniej pare miesiecy 2."ariostyczny" - dzieki za zaznajomienie z nowym, sympatycznym slowkiem 3. Moglbys mi gdzies u mnie wyjasnic "geometryczny skos"? Bo niby wiem, ale nie wiem, czy wiem ;D No, milo widziec, panie kolego. :) Ps. Can, do tekstu tez sie odniose, ale tak pare dni
  • Canulas 10.08.2018
    Ciężej wybaczyć nieobecność. No ale dobrze, że wróciłeś. Szkoda, że tak późno.
    Dziękuję.
  • Canulas 10.08.2018
    rubio , spoko, może bydzie do czego ;)
    Pozdro.
  • Nachszon 10.08.2018
    Nie wróciłem Can i nie zamierzam. Pozdrówka:)
  • Nachszon, o właśnie zguba! Ja bym wolał żebyś wrócił. No.

    Canie do tekstu zajrze pózniej, na spokojnie.
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Nachszon!! wróciłeś :D super :) witamy na pokładzie :)

    PS. Can, sorki za spam, wiesz dobrze, że ja tu i tak wrócę tekst obczaić wcześniej czy później...
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Nachszon A tera doczytałam to... szkoda... ale zerkasz, jak widzę... ;))
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Nachszon A tera doczytałam to... szkoda... ale zerkasz, jak widzę... ;))
  • Canulas 10.08.2018
    Agnieszka Gu, taa
  • Canulas 10.08.2018
    Maurycy Lesniewski taa
  • Nachszon 10.08.2018
    Agnieszka, zerkam bo Was lubię, a stracić kontakt na własne życzenie z kimś kogo się lubi to tak, jakby popełnić kawałek samobójstwa.
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Nachszon ... i pięknie :) Ale jakbyś coś, kiedyś napisał, to wiesz co z tym zrobić... ;))
  • Nachszon 10.08.2018
    Agnieszka, zjeść? :D
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Nachszon eeeee nie polecam, nie polecam...
    Kiedyś coś tam nabazgrałam i w emocjonalnym szale pożarłam, ale odbijało mi się potem tydzień, więc "wicie rozumicie" , noooo... nie polecam, nie polecam ;))

    Wrzućta tutaj dobry człowieku, obczaimy co tam ci się zrodziło w zwojach pod czaszką.
    A po co to marnować i po kątach, i szufladach upychać. Mole i pająki straszyć? Nerwowe bedom ;))
  • Nuncjusz 10.08.2018
    Proponuję taką kolejność: zjeść, przetrawić, wypróżnić i wstawić tu. To by było dopiero
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Nuncjusz ;)))

    PS. "Niektórzy" to już tu chyba praktykują :p ;))
  • Dobra to jestem w chwili spokojności :)
    Powiem żeś poleciał świetnym slangiem sportowym i nasmarowałeś obraz walk MMA zdaje sie, lub cos w tym stylu, że powiem czapka z głowy.
    No nie będę pisał głupot, no, verry bardzo gut :)
  • Tee Can a to jeszcze dwójki nima? Bo tak trochę szukałem i nima. Hmm, trza by zapodać, bo takie tekstu sie czyta jeden po drugim.
  • Canulas 10.08.2018
    Maurycy Lesniewski , nie ma, nie ma. Moze będzie. Kto wie?
    Dzięki.
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Hm... yhy, yhy, cóż...
    Zatem oficjalnie:

    Witam,
    Po zapoznaniu z powyższym tekstem mam następujące uwagi:

    "Kiwałem głową na znak, że wszystko kumam, ale temu oprychowi było mało" — a na końcu to takie wielkie nic, ani kropki, ani przecinka, no nic nima... To zamierzony efekt? ;) No chyba, że lecimy dalej i mamy myślnik i... "...— To nie jest Leon, śpiący " jako ciąg zdania. Jeśli tak, to ci tu przeniosło źle i wygląda, jakby następny był dialog (?)

    Więc tak, bardzo mocny tekst. Rozłożyć poszczególne etapy walki na części pierwsze, i pokazać z punktu widzenia walczącego — bajka. Schiza niezła. Świetne słownictwo. No wlazłeś w niego i opisałeś, co widzi, co czuje...
    Pozdrawiam :)

    PS. Miałam dziś niesamowity sen, była impreza ludzi z opowi, spotkanie w Kazimierzu - dzielnicy Sosnowca... Czytanie wierszy, picie piwa etc... Ty też byłeś – miałeś blond dredy do pasa :p ;))
  • Nuncjusz 10.08.2018
    a propo peesa. Spoko pomysł
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    Nuncjusz peesa? szto eto?
  • Nuncjusz 10.08.2018
    Agnieszka Gu postscriptuma
  • Agnieszka Gu 10.08.2018
    aaa paniała :)
    No, niezły, niezły, nie powiem...
    A propos: "U mnie" to było takie spotkanie, jakby "za starych dobrych czasów" tzn w lokalnym obdrapanym budynku "domu kultury". Była wóda Żytnia, kiszone ogórasy na zakąskę, ciasto jabłecznik i herbata ;) Każdy przyniósł co miał dobrego ;) Siedzieliśmy na obskurnych tapczanach i swojsko gaworzyliśmy, ktoś stał i czytał co napisał, ktoś inny polewał...
    No takie spotkanie to byłoby coś :))
  • Nuncjusz 10.08.2018
    Piękna wizja :)
  • Canulas 12.08.2018
    Wszystko A. Gu obadam za chwilę. Jak bydzie trza - zmienię. Dzięki piękne.
    Swoją drogą cudny sen.
    Ja dziś miałem też ciekawy. Napiszę tekst być może, bo zapamiętałem.
    Pozdroxix
  • betti 11.08.2018
    I, co się wtedy dzieje, bo żeś przerwał w najlepszym momencie... Cholera, tak nie można robić.

    Can wracał mi tu i pisz ciąg dalszy, bo żem się wciągnęła.
  • Canulas 12.08.2018
    Niebawem. Dziś. Jutro. Na dniach.
    Dziękuję ślicznie.
  • Elorence 13.08.2018
    "Ból jest dobry. Jak boli, jeszcze nie zdechłeś." - od razu mi się skojarzyło z "Ból to kwestia siły woli". Nie wiem, nie lubię czuć bólu. Mam gdzieś, że to oznaka "życia" :D

    Coś innego, nowego. Podoba mi się. Walka, męstwo, krew i tym podobne. Da się wyczuć, że pisał facet. Jeśli będę miała kiedyś do opisania walkę, to widzę, że będę miała problem. Kobieca emocjonalność to granica, której nie da się przekroczyć i wejść na "męskie tereny". Ale widzę tu specjalistę, więc jeśli się nie obrazisz, to poproszę o wsparcie :)
    No i zamierzam robić kontynuację, ale to będzie coś bardzo długiego czy krótka seria?

    Opisy świetne. Bardzo obrazowe, ale nie przegięte. Wszystko na plus. Zestaw wybroniony i jak widać, dał natchnienie :)

    Wybacz za jałowość, ale ja wciąż bujam w obłokach :D
    Pozdro, Can!
  • Canulas 13.08.2018
    Spoko. jak będziesz chciała utosteronić trochę opko, wal śmiało Elo. Dzięki za zajrzenie do mua.
    Pozdro.
  • Nachszon 13.08.2018
    Wracam pod ten tekst, bo niepokoi mnie fakt, że odbiorca czuje się jakby sam dostał parę razów na twarz i zaczyna zataczać się półprzytomny. W trzeciej części Rockiego trener Mickey (część widzów nie wyłapała, że to Żyd - ma żydowski pogrzeb, podczas którego odmawiany jest Kadisz) mówi do Sylwka:
    - Spotkało cię coś najgorszego, co może spotkać boksera. Ucywilizowałeś się.
    W ""Hebanie" doskonale zostało oddane odarcie człowieka z cywilizowanego ubranka umiaru, powściągliwości, grzeczności, uprzejmości. Wojownik musi się odczłowieczyć, aby sięgnąć wewnątrz siebie do tej istoty, która chce tylko być, za wszelką cenę. A być to znaczy zniszczyć innych, którzy zajmują przestrzeń, choćby potencjalnie możliwą do przejęcia przez walczącego.
    We wschodnich sztukach walki wojownik najpierw uczy się łączyć z duchem roślin, potem zwierząt, przejmując od nich płynność ruchów, instynkt, aby wreszcie sięgnąć do własnego prawdziwego niepospolicie silnego ja.
    W obszarze demonologii mówi się, że dalekowschodnie medytacja, sztuki walki uczą łączyć się z demonami przyrody, aby w końcu zapanować nad nimi i zaprząc je do pracy. W "Hebanie" człowiek łączy się z demonem, który nie jest ani duchem rośliny, ani zwierzęcia, ani człowieka. Łączy się z czymś pierwotnym, nieokrzesanym. Z tworem potworem. Język, sposób prowadzenia narracji, również prowadzi odbiorcę w kierunku tego nieokrzesanego monstrum. A ponieważ tekst robi to w sposób celowy i znakomicie zorganizowany, gdzieś resztką otumanionej ciosami świadomości odbiorca wie, że nad wszystkim czuwa inny demon. Inteligentny, sprawny językowo i cywilizowany. I wbrew pozorom nie wiadomo, który jest groźniejszy. Tamto monstrum wystarczy pokonać, tego drugiego trzeba się nauczyć i opanować. Wielkie olbrzymie pięć.
  • Canulas 13.08.2018
    Bardzo Ci dziękuję za ponowne odwiedziny i każde słowo refleksji. Cieszę się, że w dość prostym z założenia tekście doszukujesz się drugiego czy trzeciego dna. To nobilitujące. By jednak pozostać uczciwym, powiem Ci, że tekst jest jaki jest bez podprogowych przyczyn. Całą esencję wielowymiarowości, na ile tylko umiem, ładuję w cykl tekstó oszyldowanych jako "Brudne Noir". Tutaj jest po prosdtu początek drogi, która naprawdę nie wiem dokąd mnie zaprowadzi. Pisze się dobrze, więc piszę. Taka prawda.
    Obawiam się jednak że mogłeś troszeczkę za wysoko poszybować i następne części raczej nie udźwigną podobnego zaszczytu. To jedno z opowiadań, gdzie widze bardzo wyraźnie, ale na bardzo bliską odległość.
    Dziękuję za bradzo ciekawe refleksje iogólnie "jako taka" powrót. Jeszcze tylko Tjeri, Hypokryta i więcej nic nie potrzeba.
    Pozdroxon

    (wiesz, jakbyś tak teksty wstawił, to... nic na chama. Przemyśl)
  • Szudracz 13.08.2018
    Przeczytałam, nie napisze nic poza tym, że kikut ręki wpasował się idealnie w tą walkę.
  • Canulas 13.08.2018
    Czasem zanajduję dla bocznych postaci jakąś (w moim mniemaniu) ciekawą kolorowankę i umieszczam. Noo, taki zabieg Szu ;)
    Dzienks.
  • rubio 13.08.2018
    Powiedziałem, że się wypowiem, to się wypowiem.
    Hm. ;D
    Sympatyczne. W ogóle, podziwiam tę umiejętność pisania o czymkolwiek, tekstów zupełnie różnych w przesłaniu, aurze. Tekstów fabularnych. Podziwiam i trochę zazdrośniczo, bo ja tak nie umim. Zazdrośniczo, ale niezawistnie, więc ok.
    Co do klifhangera, ja bym tam pewnie wprowadził postać, która wyciąga zza pazuchy pistolet i wszyscy powyszczelani. Albo, o, arabowie, zamach jakiś.
    Dobrze, że u Ciebie akcja potoczy się inaczej ;d
    pzdr

    ps. "tussipetem" - tam specjalnie nie ma "c"?
  • rubio 13.08.2018
    a, no i 5. I w sumie, to może nie być klifhanger, ale artystyczny zabieg pokazujący nokaut. W każdym razie, jest dobrze.
    Jeśli będziesz pisał coś jeszcze a propos, wpleć tego Irlandczyka, który się bił z autobusem (McGregor?), plz.
  • Canulas 13.08.2018
    rubio , mc Greor będzie musowo. Spokojnie, temat mi bliski, bedę się starał. Elementy nietypowe również przewiduję ;)
    Dziękuwella
  • Karawan 15.08.2018
    tussipetem - literowka tussipectem
    Wzrok ostry niczym krzyk nad ranem, - ładne! Idealnie wpasowane w ABSa . Dziękuję i czekam na CD ;)5
  • Canulas 16.08.2018
    O masz, a skąd ta literówka. Utłukę.
    Fekns
  • nigdy 16.08.2018
    „Jestem odporny na bezdech, a Teddy się szybko gotuje „ nie wiem czemu, subiektywnie mi to zdanie bardzo podpadło, tak aż sobie parsknęłam pod nosem małym śmieszkiem, fajne jako wstęp opisu postaci.
  • Canulas 16.08.2018
    Taaa, jak to wyciełaś, faktycznie, może brzmieć komiczne. No ale zostawię.
  • nigdy 16.08.2018
    Canulas ależ to taki zgrabnie wciśnięty komizm, nadaje smaczku opisowi, byłoby mi przykro gdyby zniknął
  • Canulas 16.08.2018
    nigdy, nie no. Nie grzebmy w trupach. Zostanie jak jest, chyba, że ktoś jakiś mega babol odkopie
  • KarolaKorman 16.08.2018
    Poczułam te ciary!
    5 dodałam i lecę dalej :)
  • Canulas 16.08.2018
    Wpadła - wypadła ;)
    Jak wicher.
    Dzięki
  • pasja 17.08.2018
    Dzień dobry
    Lepiej późno niż nigdy, więc i ja jestem.
    Jak rozumiem Teddy z kikutem to trener, a Teodor bokser. Do rad Teddego dodam jeszcze jedną radę. Niech sobie posadzi geranium w doniczce. Roślina szybko rośnie i ma mocny zapach. Natura i można bezprawnie uprawiać.
    Czasem warto zgubić klucz od umysłu i pójść na całość. Tylko gorzej jak się bo nie odnajdzie.
    Przejscie obok ciężkich lalek, z dala wrzask rozjuszonych obserwatorów i śpiew legendy... mam tak samo jak ty - walka w Warszawie rozumiem. Robi wrażenie.
    Ale czy to horror? Jednak akcja wartka i w miarę trzymana na uwięzi. Ale to dopiero pierwsza część.
    Ja osobiście nie lubię takiego nawalania po gębach, ale zdradzę, że moja mama 86 lat uwielbia. Nawet wykupuje sobie transmisję.
    Pozdrawiam i miłego dzionka
  • Ritha 17.08.2018
    Pasjo, zapros mame do opowijskiej strefy kibica, bedziemy ogladac z nia boks!

    (przepraszam, mam dzis adhd)
  • pasja 17.08.2018
    Ritha a to by było ciekawe?
    Jej komentatorstwo jest dużo lepsze od walki :))
  • Ritha 17.08.2018
    pasja wierzę :D
  • Canulas 17.08.2018
    Hej Pasją, super że jesteś.
    No na uwięzi, bo to taka walka nie walka. Bardziej obserwatorium.
    Horroru mało, nawet zero, ale tak jak mówiłem na początku - ku temu idzie.
  • Drobnostki:
    ''To jest: Trochę potu, duża kasa, kluby, panienki i balet.'' - dlaczego ''trochę'' z wielkiej litery? Po dwukropku małą :).

    ''Nie wiem po kiego grzyba'' - przed ''po'' bym zaprzecinkowała. Ale nadmieniam, że totalnie nie mam pewności. Może ktoś interpunkcyjnie nieintuicyjny, a posiadający rzetelną wiedzę, by wiedział.
    Mnie się tylko wydaje :).

    ''czy poubierani w rurki kryptopedały,'' - te pedały, więc - poubierane w rurki.
    Bo np. ci mężczyźni, czyli - poubierani. Czasownik musi współgrać z osobą.

    ''którego przemieszałem z efedryną'' - który przemieszałem z efedryną. (nie wiem, na zasadzie przykładu; to jest sok, który przemieszałam z wódką. Nie sok, którego przemieszałam).

    ''Jak się zazipie, wtedy go upierdolisz, ale na litość boską sam nie skracaj'' - nie wiem, czy ''na litość boską'' nie jest aby wtrąceniem. Wg mnie jest. Wtedy oddzielić przecinkami.

    _________________________________________________________


    ''Ołów w nogach to mój prywatny problem, lecz brak oddechu rozkłada się na nas dwóch.'' - o, bardzo ładnie ujęte, i parę zdań o sprytnym patriotyzmie - też zacnie.

    Tekst wciągający, ale napisany nieprzystępnym dla mnie językiem, przez to muszę dość uważnie.
    Końcówka chwytliwa, zapalająca ciekawość kolejnej części.
  • Canulas 17.08.2018
    Przede wszystkim, nieco zaskoczonym jestem, ale in plus.
    Wszystko obadam, bo pewnie często masz rację.

    "''czy poubierani w rurki kryptopedały,'' - te pedały, więc - poubierane w rurki." - to chciałem wyjąć, ponieważ miałem tak jak podajesz, ale z niewiadomych przyczyn zmieniłem. Tera mam jasność. Pewne kwiatki, jak: "którego przemieszałem", to konkretny wstyd ;) No ale pewne ułomności towarzyszą mi od aktu poczęcia, więc miałem dość czasu, by nabrać dystansu.
    Dzięki pinkne.
  • ''Przede wszystkim, nieco zaskoczonym jestem,'' - to dobrze, tym samym pozostaję nieco zaskakująca :).
    ''Pewne kwiatki, jak: "którego przemieszałem", to konkretny wstyd ;) '' - nieee, tam też zawiłość zdania była, mogła zmylić.

    Będę czytać dalej. Swoją drogą zazdroszczę takiej...rozpiętości. I wiersz, i noir, i w ten deseń napiszesz. Nie wiem. Nie umiem tak :c. Wszechstronnie.
  • Canulas 17.08.2018
    e make i ka pololi , szwajcarskie scyzoryki są dobre tylko do prac garażowych, więc nie ma czego "zazdraszczać"
  • fanthomas 17.08.2018
    jestem bo chyba mnie wołałeś. tylko znów nie moje klimaty. no co ja poradzę? to jest okrutnie dobre, ale wolę lżejsze teksty. inniejsze. nie bij ;)
  • Canulas 17.08.2018
    Se żartowałem jeno. Trza było nie nie walczyć jak nie Twe. Nic na chama.
  • fanthomas 17.08.2018
    teraz ja gatunek wybieram i chyba ci się nie spodoba ;)
  • fanthomas 17.08.2018
    dobra, już się nie reklamuję
  • Canulas 17.08.2018
    A wybieraj, nie lękam się.
  • Jared 24.09.2018
    Jesteś brudno-naturalistyczny i bandycki jak Szczepan Twardoch. Nawet ten bokser mi się kojarzy z "Królem" Twardocha. Jest to przy tym wada i zaleta, bo nie ma wątpliwości, że Twardoch (Canulas) pisać umie i nawet te asocjacyjne ciągi skojarzeń z narracji, wymieszane z żargonem MMA mają jakiś bandycko-poetycki połysk. Do tego tego skróty myślowe - jasne głównie dla ludzi z oktagonu, ten kortyzol ze szczyptą biologizmu, ksywki, mesomorph i inne sprawiają, że w przeciwieństwie do idealistycznego i czystego Rockego, wybrałeś brutalnie brudny i bezwzględny półświatek oktagonu i oddałeś jego realia bardzo przekonująco. Miałem czytać Pięćset mil, ale tam właśnie zniechęciła mnie nadmierna ordynarność - Heban wybrałem, widząc kategorię "horror", ale widzę, że tu też się nie pierdolisz XD

    Ogólnie to jest napisane dobrze - może i nawet samą walkę oddałeś lepiej niż ubóstwiany aktualnie Twardoch, ale raczej nie będę kontynuował - szukam czegoś bardziej stonowanego i klimatycznego, no i bardziej "creepy" ;P Aczkolwiek gdybym za samą jakość pisania miał wystawić ocenę, to byłaby bardzo wysoka ;)
  • Canulas 24.09.2018
    Dziękuję Ci pięknie. Sumując Twoje słowa, raczej ciężko będzie Ci coś odpowiedniego zaproponować.
    Może jakiś noir?
    Rzuć okiem, jeśli masz chęć na Oczy spięte szpilkami lub Zimowe zbiory.
    To lżejsze teksty... powiedzmy.

    Pozdrówka, Jared.
    Dzięki za wizytę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania