Hypokryta dziękuję bardzo. Jak się nie wykończę to skończę. Opcji jest parę;) w sumie co ja gadam nieskończenie wiele, póki mózg i wyobraźnia nie siądzie;)) albo taśma się zatnie na jakieś kwestii i będzie w kółko odtwarzać. Podziękuj krasnoludkowi za pomoc w pewnej gadanej kwestii ;))
kalaallisut Podziękowałem, ale siedzi teraz jakiś naburmuszony i obrażony i się do mnie nie odzywa. Że ponoć go ułomnego stworzyłem. A niby jaki miał być karzeł, jak nie ułomny?
Witam i tu
Znowu spokojnie i nostalgicznie prowadzisz przez świat baśni. Z obłoków schodzi chłopiec z muszlą i trafia go strzała ąmora. Nie potrafi jednak poderwać dziewczynę. Ładnie opisujesz sceny, a najpiękniejsze jest zakończenie... jak ślad przechodzącej stopy brzegiem plaży zmywa napływająca fala. Nadzieja umiera. Bardzo skomplikowane jest życie osoby, która jest inna.
Pozdrawiam
"Zazwyczaj życiowe historie o miłości, pary zaczynają wielkim wybuchem namiętności, pragnień i marzeń, które nie znajdują spełnienia w codziennym życiu" – pierwszy przecinek chyba zbędny.
"Zazwyczaj życiowe historie o miłości, pary zaczynają wielkim wybuchem namiętności, pragnień i marzeń, które nie znajdują spełnienia w codziennym życiu, dlatego po jakimś czasie kończą (je) jako dwoje obcych sobie ludzi.
Nasza historia była inna. Nigdy nie byliśmy sobie obcy, nigdy też nie było wielkiego romansu. Tak naprawdę nasza historia nie ma początku ani końca." tu masz 2x "sobie". Moze w drugim przypadku: "dla siebie? - Przemyślałbym także eliminację słowa (je).
"Czemu tu jestem? A tak. Próbuję poznać tu kogoś właściwego, tzn. szukam dziewczyny. " - 2x (tu) – Drugie do kasacji.
"Skończyłem po następnego drinka z myślą, że wezmę dodatkowego dla niej. " - Skoczyłem
" Tak zgarnął mój ideał kobiecości spod nosa. " - ogólnie w porzekadle brzmi: "sprzed", ale nie, że zmień. Ot, tak tylko.
" Biegnę po schodach do góry. " - Odtąd przechodzisz w narrację teraźniejszą. Jeśli masz zamiar już przy niej pozostać, to ok. Wtedy cała przeszłość prowadziłą po prostu do tego momentu. Pamiętając jednak, że czasami masz problemy z czasami – wyjmuję.
Widać, że celujesz w jakieś dziwne, dwutorowe deja-vu. Czytałem to o innych akcentach. Było "maślano:. Teraz jest uczciwe odrzucenie. Ciekawy zabieg. Ogólnie bardzo ładnie obudowane narracją, a i dialogi nie straszą plastikiem. Nie ma wstydu.
Więc ano ano. Dziękuję za wyłapanie już zlikwidowane. No mam nadzieję, że się nie pogubię w tych czasach przy podróżach;)
A co do zakończenia to było tak. Hypo zapytał co bym odpowiedziała jakby koleś na imprezie do mnie podszedł i tak zagadał. A ja... wystraszyłabym się i pomyślała że to jakiś czubek więc spławiła delikatnie. Tak uciekłam i od tego momentu potoczyło już się dalej. Cięcie za każdym razem jak coś pójdzie nie tak gdy chce się do niej zbliżyć - jeszcze raz jeszcze raz...
„Romanse żyją sercami wielu ludzi, sercami tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą” – ładne
„Schodzę z obłoków, badam wnikliwie siebie, co taki skórny wór wody, białka i hormonów właściwie chce” – to jest dobre
Powtarzający się motyw muszli - spoko. Lecę dalej :)
I witaj w trzeciej części! Znów coś innego, znów coś dobrego. Piękna taka miłosna opowiastka, świeża, nie mdla. Ciekawa. Trochę ten fragment skojarzyła mi się z filmem Czas na miłość. Nie wiem, jakoś cuś tak. Ale mniejsza z tym, bardzo na tak. Na 5 :)
Mia masz taki w sobie fajne podejście jak cis czytasz i komentujesz, bije taki entuzjazm dziecka w bardzo pozytywnym znaczeniu to mówię. Tak tak o tym filmie gdzieś po drodze nawet wspominałam :) dziękuję
"odkąd tylko przekroczyłem próg drzwi jego domu" - wykasowałabym drzwi. Ale to pod Twoją rozwagę ;)
"Głębi, do której lepiej nie wrzucać kamieni, jeśli chce się zachować czystą twarz." - dobre :D
Ciekawy motyw z muszlą. Już kilka razy spotkałam się z porównywaniem czasu do muszli, że wszystkie możliwe "nitki" prowadzą różnymi wydarzeniami w ten sam punkt. Chyba w coś podobnego celujesz tym, że i tak mu uciekła. Podoba mi się to, co czytam.
Komentarze (28)
Cykl bardzo fajnie się rozkręca. Sam pomysł stwarza wiele możliwości. Co z tego przewijania taśmy tył-przód w końcu wyjdzie?
tak czy siak: 5/5
Hypokryta dziękuję bardzo. Jak się nie wykończę to skończę. Opcji jest parę;) w sumie co ja gadam nieskończenie wiele, póki mózg i wyobraźnia nie siądzie;)) albo taśma się zatnie na jakieś kwestii i będzie w kółko odtwarzać. Podziękuj krasnoludkowi za pomoc w pewnej gadanej kwestii ;))
kalaallisut Podziękowałem, ale siedzi teraz jakiś naburmuszony i obrażony i się do mnie nie odzywa. Że ponoć go ułomnego stworzyłem. A niby jaki miał być karzeł, jak nie ułomny?
Hypokryta wiem!!!
Co z nim zrobić i z nią;))
Nastolatek z tą muszlą.
Jak dla mnie za mało tu jej roli, za dużo zwykłości:) Protestuję!
Pozdrawiam:)
Bo to początek. A tego typu tekst muszę dłubać potwornie po parę razy. Teraz tylko muszla w tył przód.
Spoko:)
Wrotycz bo to w zwykłym życiu będzie magia...jak nie spartole pośpiechem oczywiście;)
Witamy kolejną część tekstu! :)
Nie zapomnij wrzucić link do wątku z linkami :)
Jak tylko jeszcze raz przeczytam te dwie ostatnie części i naniosę drobne korekty:) Dziękuję za przypomnienie;)
Wszystko mi sie podoba procz dialogow. Wydaja mi sie usztucznione. W miare mozliwosci bede sledzic :))
Witaj Justynka jest już ostatnia część więc jak tylko będziesz mieć czas i ochotę zapraszam:) Pozdrawiam
Witam i tu
Znowu spokojnie i nostalgicznie prowadzisz przez świat baśni. Z obłoków schodzi chłopiec z muszlą i trafia go strzała ąmora. Nie potrafi jednak poderwać dziewczynę. Ładnie opisujesz sceny, a najpiękniejsze jest zakończenie... jak ślad przechodzącej stopy brzegiem plaży zmywa napływająca fala. Nadzieja umiera. Bardzo skomplikowane jest życie osoby, która jest inna.
Pozdrawiam
Dziękuję Pasja że jednym rzutem przebrnełaś przez te trzy części. Już dorzuciłam ostatnią :)
Helloł Kall
"Zazwyczaj życiowe historie o miłości, pary zaczynają wielkim wybuchem namiętności, pragnień i marzeń, które nie znajdują spełnienia w codziennym życiu" – pierwszy przecinek chyba zbędny.
"Zazwyczaj życiowe historie o miłości, pary zaczynają wielkim wybuchem namiętności, pragnień i marzeń, które nie znajdują spełnienia w codziennym życiu, dlatego po jakimś czasie kończą (je) jako dwoje obcych sobie ludzi.
Nasza historia była inna. Nigdy nie byliśmy sobie obcy, nigdy też nie było wielkiego romansu. Tak naprawdę nasza historia nie ma początku ani końca." tu masz 2x "sobie". Moze w drugim przypadku: "dla siebie? - Przemyślałbym także eliminację słowa (je).
"Czemu tu jestem? A tak. Próbuję poznać tu kogoś właściwego, tzn. szukam dziewczyny. " - 2x (tu) – Drugie do kasacji.
"Skończyłem po następnego drinka z myślą, że wezmę dodatkowego dla niej. " - Skoczyłem
" Tak zgarnął mój ideał kobiecości spod nosa. " - ogólnie w porzekadle brzmi: "sprzed", ale nie, że zmień. Ot, tak tylko.
" Biegnę po schodach do góry. " - Odtąd przechodzisz w narrację teraźniejszą. Jeśli masz zamiar już przy niej pozostać, to ok. Wtedy cała przeszłość prowadziłą po prostu do tego momentu. Pamiętając jednak, że czasami masz problemy z czasami – wyjmuję.
Widać, że celujesz w jakieś dziwne, dwutorowe deja-vu. Czytałem to o innych akcentach. Było "maślano:. Teraz jest uczciwe odrzucenie. Ciekawy zabieg. Ogólnie bardzo ładnie obudowane narracją, a i dialogi nie straszą plastikiem. Nie ma wstydu.
Już obczajam
kalaallisut łobczajaj
Więc ano ano. Dziękuję za wyłapanie już zlikwidowane. No mam nadzieję, że się nie pogubię w tych czasach przy podróżach;)
A co do zakończenia to było tak. Hypo zapytał co bym odpowiedziała jakby koleś na imprezie do mnie podszedł i tak zagadał. A ja... wystraszyłabym się i pomyślała że to jakiś czubek więc spławiła delikatnie. Tak uciekłam i od tego momentu potoczyło już się dalej. Cięcie za każdym razem jak coś pójdzie nie tak gdy chce się do niej zbliżyć - jeszcze raz jeszcze raz...
Dziękuję Ci Canu!!!
„Romanse żyją sercami wielu ludzi, sercami tych, którzy je piszą, którzy je czytają i którzy o nich marzą” – ładne
„Schodzę z obłoków, badam wnikliwie siebie, co taki skórny wór wody, białka i hormonów właściwie chce” – to jest dobre
Powtarzający się motyw muszli - spoko. Lecę dalej :)
Ritga zresztą Can też macie wprawne oko do wyławiania w tekście muszelek, kamyczków, perełek, i glonów. Dziękuję
I witaj w trzeciej części! Znów coś innego, znów coś dobrego. Piękna taka miłosna opowiastka, świeża, nie mdla. Ciekawa. Trochę ten fragment skojarzyła mi się z filmem Czas na miłość. Nie wiem, jakoś cuś tak. Ale mniejsza z tym, bardzo na tak. Na 5 :)
Mia masz taki w sobie fajne podejście jak cis czytasz i komentujesz, bije taki entuzjazm dziecka w bardzo pozytywnym znaczeniu to mówię. Tak tak o tym filmie gdzieś po drodze nawet wspominałam :) dziękuję
"odkąd tylko przekroczyłem próg drzwi jego domu" - wykasowałabym drzwi. Ale to pod Twoją rozwagę ;)
"Głębi, do której lepiej nie wrzucać kamieni, jeśli chce się zachować czystą twarz." - dobre :D
Ciekawy motyw z muszlą. Już kilka razy spotkałam się z porównywaniem czasu do muszli, że wszystkie możliwe "nitki" prowadzą różnymi wydarzeniami w ten sam punkt. Chyba w coś podobnego celujesz tym, że i tak mu uciekła. Podoba mi się to, co czytam.
Tak kropeczko. I tutaj dziękuję!!!
I kolejna część... No proszę,
Nieźle, ale chwilami troszkę mi się dłużyło...
Podlecę dalej
Agnieszka :D super że przebrnełaś do końca!
Czytam dalej. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania